nasze media Najnowszy numer MGN 10/2018

Piotr Sacha

|

MGN 12/2016

dodane 20.11.2017 13:06

Markowe nazwisko

Na początku marzyli o samochodzie. Później poznawali samochód, śrubka po śrubce. W końcu samochodowi dali... swoje nazwisko.

Od najmłodszych lat mieli w sobie iskrę majsterkowicza i odkrywcy. Przerabiali zabawki, naprawiali rowerki. Ale żeby z tak małej iskry powstał wielki ogień wynalazcy i przedsiębiorcy, potrzeba czegoś więcej. Na przykład 10-letni Enzo zobaczył wyścig samochodowy na torze. Odtąd każdą wolną chwilę poświęcał autom, aż sam stał się mistrzem kierownicy. 10-letni Sōichirō chętnie pomagał ojcu w warsztacie kowalskim. Tam nauczył się solidnej pracy. To znaczy takiej, którą wykonuje się najlepiej, jak się da. Inaczej było z Vincenzo. Rodzice marzyli, by został adwokatem. A chłopiec najchętniej wymykał się do warsztatu samochodowego niedaleko domu. Miał inne marzenie. Takie samo zresztą jak Louis ze Szwajcarii, który podróżował z kraju do kraju, żeby to marzenie spełnić. Dziś wszyscy znają nazwiska tamtych chłopców. Chociaż może nie każdy wie, że brzmią one… Ferrari, Honda, Lancia i Chevrolet.

Charles Rolls i Henry Royce

Dwa słowa – rolls i royce. I wszystko staje się jasne… Luksus, piękno i wygoda. Taki był plan podczas lunchu dwóch angielskich dżentelmenów. Był 1904 rok. Po drogach jeździło jeszcze bardzo mało aut. 27-letni Charles Rolls (na zdjęciu z lewej) i 41-letni Henry Royce uścisnęli sobie dłonie. A ze swoich nazwisk stworzyli słynną samochodową markę. Mimo różnicy wieku obu panów sporo łączyło. Obaj mieli żyłkę wynalazcy i poszukiwacza przygód. Charles Rolls na uniwersytecie był jednym z nielicznych studentów jeżdżących samochodem. Podobno pobił nawet rekord prędkości. Później jako pierwszy człowiek na świecie przeleciał w obie strony samolotem bez międzylądowania nad kanałem La Manche. Henry Royce, zanim poświęcił się autom, wynalazł na przykład bagnetowy uchwyt do lampy. Kupił samochód marki Decauville i stwierdził… że skonstruuje lepszy pojazd. Jak przystało na dżentelmena, dotrzymał słowa.☻

Louis Chevrolet

Sporo czasu spędził na walizkach. Urodził się w… Boże Narodzenie w górskim miasteczku La Chaux-de-Fonds w Szwajcarii. Tuż przy granicy z Francją, dokąd wyjechał z rodzicami jako ośmiolatek. Szybko połknął motoryzacyjnego bakcyla. Kiedy był już dorosły, przeprowadził się do Paryża, a stamtąd do Kanady, gdzie pracował jako mechanik. Ale Louis chciał być najlepszy jako… kierowca wyścigowy i twórca aut. Wyruszył więc do Stanów Zjednoczonych. Tam jego marzenia się spełniły. Ścigał się szybkimi autami, między innymi samochodem amerykańskiej marki Buick, której właścicielem był William C. Durant. Obaj panowie kilka lat później założyli firmę Chevrolet. Pierwszy model auta nie przypominał jednak tego ze zdjęcia obok. Pod maską było 40 koni mechanicznych, czyli o 410 mniej niż w stingrayu. Ta czterdziestka dziś nie robi na nikim wrażenia, ale to było ponad sto lat temu.☻

Enzo Ferrari

Zaczęło się od wyścigów. 10-letni Enzo Ferrari zobaczył najpierw, jak ścigają się inni. Jedenaście lat później sam wystartował w bolidzie. Wreszcie stał się mistrzem kierownicy. A w 1929 roku założył własną stajnię wyścigową o nazwie Scuderia (po włosku stajnia) Ferrari. A jeśli stajnia, to rumaki. Czarny koń wierzgający nogami – pan Ferrari na samolocie słynnego włoskiego pilota z czasów I wojny światowej znalazł pomysł na firmowy znaczek. Taki znaczek znalazł się też na pierwszym samochodzie marki Ferrari, który od 1947 roku mógł jeździć już nie po torze wyścigowym, ale po zwykłych drogach. ☻

André Citroën

Mama Citroëna była… warszawianką. André urodził się w Paryżu. Jako 22-letni student paryskiej politechniki wybrał się do Polski. Ta podróż zmieniła całe jego życie. Odkrył wtedy, a był rok 1900, nieznany w swoim kraju sposób wytwarzania przekładni zębatych. Kupił na nie patent. Po powrocie z Polski założył malutkie Przedsiębiorstwo Przekładni Zębatych Citroëna. Od tego wszystko się zaczęło. Jeśli przyjrzymy się dzisiejszemu znaczkowi auta, rozpoznamy dwa zęby dawnego mechanizmu. Z każdym rokiem zakład się rozwijał, a Citroën produkował coraz to nowocześniejsze części. Zastosowano je nawet w sterze słynnego Titanica. Pierwszy model Citroëna pojawił się na drogach w 1919 roku. Mógł rozpędzić się do 65 km/h. Ale szalona prędkość dotyczyła jego produkcji. Jednego dnia z taśmy w fabryce schodziło ponad sto sztuk tego auta. Był to rekord w całej Europie. ☻

Sōichirō Honda

Sōichirō Honda urodził się w 1906 roku w Japonii. Od dziecka był bardzo zdolny i bardzo pracowity. Na początku pomagał tacie w naprawie rowerów. Wtedy poznał żelazną zasadę swojego taty, który był kowalem: „Jeśli coś robisz, rób to najlepiej, jak tylko potrafisz”. 15-letni Sōichirō wyjechał do stolicy za prawdziwą pracą. W tamtym czasie w Tokio mieszkały dwa miliony osób. Sōichirō na początku mógł czuć się obco w wielkim mieście. Po sześciu latach, dzięki ciężkiej pracy w sklepie samochodowym, założył własny zakład. I nie przestawał marzyć… Na przykład o tym, żeby Japończycy – ci biedni i ci bogaci – mogli łatwo i szybko się przemieszczać. W 1946 roku stworzył swój pierwszy rower z napędem spalinowym. I… marzył dalej. W jego fabryce zaczęły powstawać samochody. Pod koniec życia stał się miłośnikiem lotnictwa, ale nie zdążył wyprodukować samolotu. Dziś nowoczesne samoloty HondaJet już latają. ☻

Marki innych aut powstałe od nazwiska

Alfa Romeo Alfa to skrót od włoskich słów Anonima Lombarda Fabbrica Automobili. A Romeo to nazwisko przedsiębiorcy Nicola Romeo. Bentley Od nazwiska brytyjskiego inżyniera Waltera Bentleya. Chrysler Od nazwiska amerykańskiego przedsiębiorcy Waltera P. Chryslera. Ford Od nazwiska amerykańskiego przemysłowca Henry’ego Forda. Lancia Od nazwiska włoskiego konstruktora Vincenza Lancii. Lamborghini Od nazwiska włoskiego konstruktora Ferruccia Lamborghiniego. Maserati Od nazwiska włoskich przedsiębiorców, braci Alfieri, Bindo, Ettore i Ernesto Maseratich. McLaren Od nazwiska nowozelandzkiego kierowcy wyścigowego Bruce’a McLarena. Mercedes-Benz Benz to nazwisko niemieckiego inżyniera Carla Benza, a Mercedes to imię córki austriackiego kupca Emila Jellinka. Mini Cooper Od nazwiska brytyjskiego konstruktora Johna Coopera. Opel Od nazwiska niemieckiego przemysłowca Adama Opla. Peugeot Od nazwiska rodziny francuskich przemysłowców Peugeotów. Porsche Od nazwiska niemieckiego konstruktora Ferdinanda Porsche. Renault Od nazwiska francuskich przemysłowców, braci Louisa, Marcela oraz Fernanda Renaultów. Suzuki Od nazwiska japońskiego przedsiębiorcy Michio Suzuki. Toyota Od nazwiska japońskiego wynalazcy Sakichiego Toyody.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26
  • 5
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10