nasze media Najnowszy numer MGN 10/2019

Marcin Jakimowicz

|

GN 42/2014

dodane 16.10.2014 00:15

Nie do odparcia

– W świecie wiary już coś mam, zanim jeszcze to mam – powiedział mi Donald Turbitt. Co to znaczy? Mogę z góry podziękować za owoc... którego nie widzę. Tak działa nowenna pompejańska. Najpierw prosisz, a potem dziękujesz.

Z góry dziękuję!

– Czy Panu Bogu nieustannie trzeba przypominać intencje? 54 dni × 3 różance = 162 przypomnienia. Nie wystarczy powiedzieć raz, a dobrze? – Panu Bogu nie trzeba niczego przypominać. To my musimy nieustannie uświadamiać sobie tę potrzebę – opowiada ks. Władysław Zązel z ukrytej w górach Kamesznicy, wieloletni duszpasterz Związku Podhalan, prawdziwy „fan” nowenny pompejańskiej. – Od ponad dwudziestu lat pracuję z Anonimowymi Alkoholikami. Alkoholicy, którzy chcąc trzeźwieć, muszą nieustannie nazywać rzeczy po imieniu, przedstawiając co chwilkę Panu Bogu prośbę, by zabrał to, co ma być zabrane. Idąc do sklepu, nie mówisz przecież: „Proszę o wszystko, czego potrzebuję”, tylko wymieniasz rzeczy po kolei. Ta wyliczanka jest potrzebna tobie, nie Bogu, bo przy niej masz czas na refleksję: „Czego naprawdę potrzebuję?”. Co jest najważniejsze w tej nowennie? Wiara. Jezus mówi: „Niech ci się stanie według twojej wiary”. Bardzo ważne jest też wezwanie z Modlitwy Pańskiej: „Ojcze, bądź wola Twoja”. Druga część nowenny pompejańskiej jest dziękczynieniem. Człowiek ufa, że gdy Pan Bóg zajmie się naszą sprawą, wszystko przyjmie taki obrót, że możemy już z góry za wszystko dziękować. Nawet jeśli coś nie pójdzie po naszej myśli, to pójdzie po Jego myśli! Wierzymy, że nasza sprawa jest w rękach Boga. Czy Maryja mówiąc w Kanie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”, dokładnie wiedziała, co uczyni Jezus? Chyba nie. Miała jednak do Niego bezgraniczne zaufanie. Słudzy posłuchali jej.

Miała ogromny autorytet: u Syna (trzydziestoletniego mężczyzny), u Jego uczniów. A przecież to nie były czasy, gdy Jan Paweł II pisał o „geniuszu kobiety”. Kiedy dowiedziałem się o „nowennie nie do odparcia”? Jako siedemnastolatek. Od szkolnego kolegi. Był to rok matury. Dość strachu. (śmiech) Prosiłem: „Maryjo, pomóż mi zdać maturę i przede wszystkim rozpoznać powołanie”. I po maturze już nie miałem wątpliwości, że „idę na księdza”. Od tego czasu wracam nieustannie do nowenny pompejańskiej.

Zawracanie głowy

„W świecie wiary już coś mam, zanim jeszcze to mam” – usłyszałem od Donalda Turbitta, nowojorskiego strażaka, założyciela Mężczyzn św. Józefa. Co to znaczy? Mogę z góry podziękować za owoc... którego nie widzę, powiedzieć: „Wiem, że cokolwiek się wydarzy, będzie pod Twoją kontrolą”. Druga część nowenny pompejańskiej to praktyczna realizacja słów: „A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili” (1 J 5,15). – Po co tak wiele razy szturmować niebo? – zastanawia się Stanisław Jarosz, paulin z Włodawy. – Bo sam Bóg zapowiedział: „Proście, a otrzymacie”. Mimo tego, że Bóg doskonale wie, czego nam potrzeba, chce, abyśmy zawracali Mu głowę. Chce, abyśmy Go prosili. Ważna rzecz: prośba, która zanosimy, musi być zgodna z Jego wolą. Już w Starym Testamencie czytamy, jak Bóg skarży się: „Zmuszali mnie do pełnienia ich woli”, czyli mówi coś takiego: „Dostawali to, o co prosili, ale gdyby Mi zaufali, dostaliby coś o niebo lepszego”.

Nie wolno tej nowenny traktować magicznie. Istnieje pokusa, by „użyć Pana Boga” do własnych celów, do pełnienia swej woli. To nie jest żaden modlitewny „wytrych”. Bardzo nie lubię określenia, że to „skuteczna forma modlitwy”. Mówiąc w ten sposób, uważamy, że Pan Bóg myśli tak jak my. A to nieprawda! Lepiej zaufać Bogu w ciemno! Najpiękniejszą cechą tej nowenny jest wytrwałość. Każda modlitwa jeśli jest wytrwała, przynosi owoce. Wiara dojrzała zakłada, że chcę, by Bóg poprowadził moje życie. Wierzę, że On działa, ma dla mnie plan i nie muszę niczego z Nim załatwiać. Ja każdego dnia próbuję dziękować Mu w ciemno. Uczę się mówić: „Niech mi się stanie według Twego słowa”. Boję się, czy dyktując Bogu nasze intencje, nie usłyszymy: „OK. Dam ci to, o co prosisz, ale gdybyś Mi zaufał w ciemno, otrzymałbyś o wiele więcej. Nie chcę ci przecież wyrządzić żadnej krzywdy”.

Nowenna musi być modlitwą zaufania, a nie rodzajem handlu wymiennego. Naprawdę nie trzeba tłumaczyć Bogu, co On ma z nami czy naszymi bliskimi zrobić. Nowenna pompejańska powinna nas doprowadzić do gotowości pełnienia Jego woli. Dlaczego ta modlitwa, jak często słyszę, przemienia ludzkie życie? Bo jest nieustannym stawaniem w obecności Bożej wraz z Maryją. Przecież w drugiej części zdrowaśki mówimy wprost: „módl się za nami grzesznymi teraz”. I, co najpiękniejsze, Ona pokornie przychodzi i modli się „teraz”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • urszula
    19.10.2014 23:11
    Nowenna Pompejańska wymaga wytrwałości, ale jest też piękną modlitwą.
    Dzięki tej modlitwie uświadomiłam sobie grzech nieczystości. Walczę z nim od ok. roku. Dzięki tej modlitwie, jak również Mszą z modlitwą o uzdrowienie, częstej spowiedzi i Komunii Św., ta walka przynosi owoce.
    Ponadto tą modlitwą wyprosiłam wiele łask dla siebie i dla bliskich, zarówno duchowych, zdrowotnych, jak i bardziej przyziemnych.
    Otrzymałam też wiele łask, o które nie prosiłam.
    doceń 2
  • Gregor
    24.10.2014 13:55
    Czy po urodzeniu Jezusa Maria miała jeszcze inne dzieci?
    Co na ten temat mowi nam Slowo Boze!

    Apostol Mateusz podaje, że Józef „nie zbliżał się do Niej, aż porodziła syna, któremu nadał imię Jezus”. Chociaż nie jest tu wyraźnie powiedziane, że Maria miała stosunki z Józefem po urodzeniu Jezusa, to jednak słowa Mateusza z pewnością zawierają taką myśl. To samo można powiedzieć o słowach Łukasza, że Maria „porodziła swego pierworodnego Syna”. — Ewangelia Mateusza. 1:25; Ewangelia Łukasza. 2:7

    O tym, że miała inne dzieci poza Jezusem, świadczą wyraźnie pytania zadane przez mieszkańców miasta, w którym się wychował Jezus, a więc ludzi dobrze znających jego rodzinę: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? (...) Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” — Ewangelia Marka 6:2, 3.

    O tym, że Jezus miał cielesnych (przyrodnich) braci świadczy również fakt, że pewnego razu powiedziano do niego: „Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”. Ponadto czytamy, że „nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego”. — Ewangelia Mateusza . 12:47; Ewangelia Jana 7:5.
    Co więcej czytamy też, że po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa wśród ludzi zebranych w sali na piętrze pewnego domu w Jeruzalem byli, oprócz jedenastu apostołów, także inni wraz z „Marią, matką Jezusa, i z braćmi jego”. Najprawdopodobniej byli więc w sali na piętrze również wtedy, gdy na 120 uczniów został wylany święty duch Boży (Dzieje 1:13-15; 2:1-4, NP). Jeszcze po wielu latach apostoł Paweł wspomniał o „braciach Pańskich”. — 1 Kor. 9:5.

    Również zdarzenie, które zaszło, gdy Jezus miał 12 lat, a Józef udał się razem z rodziną do Jeruzalem na obchód święta, zdaje się wskazywać, że Maria miała jeszcze inne dzieci. W drodze powrotnej, dopiero gdy uszli dzień drogi, Maria zauważyła, że nie ma z nimi Jezusa. Gdyby był jej jedynym dzieckiem (które w dodatku zostało poczęte w cudowny sposób), czy moglibyśmy przypuszczać, że instynkt macierzyński Marii był tak dalece uśpiony, iż wyruszyła w drogę bez niego i przez cały dzień nie zauważyła jego nieobecności? Ale jeśli do tego czasu miała już z Józefem sześcioro lub więcej dzieci, to mogła być tak zajęta, że przez cały dzień nie zauważyła nieobecności Jezusa. — Łuk. 2:41-50.
  • katy
    15.11.2014 17:33
    Od dłuższego czasu rozważam pewną kwestię:
    Jak pogodzić "bądź wola Twoja" z np. „A jeśli wiemy, że wysłuchuje wszystkich naszych próśb, pewni jesteśmy również posiadania tego, o cośmy Go prosili” (1 J 5,15). Bo jeśli coś nie jest zgodne z Wolą Bożą, to Bóg nam tego nie da, nawet jeśli głęboko wierzymy, że otrzymamy.
  • Adam
    02.07.2016 23:22
    Nowenna Pompejańska a inna Wola Boża
    Składam świadectwo z niewsłuchanych 6 Nowenn Pompejańskich (2 odmówiłem ja i 4 moja teściowa).

    W zeszłym roku na wiosnę teść zachorował na zapalenie oskrzeli, które pomimo leczenia nie ustępowało. Lekarz rodzinny zlecił zrobieni prześwietlenia płuc na którym okazało się że jest guz. Jak się tylko o tym odwiedzałem rozpocząłem odmawiać NP w intencji aby ten guz nie był rakiem złośliwym- po jakimś czasie odmawiania przyszły wyniki badań, które niestety potwierdziły że rak jest złośliwy. Wtedy dokończyłem NP z prośbą o uzdrowienie, następnie odbyła się operacja usunięcia zaatakowanego płuca. W dniu operacji chirurg powiedział treściowej że na wyniku badań rezonansem magnetycznym on widzi drugi guz na drugim płucu (przerzut), którego jednak nie zoperował – dlaczego nie wiem. Wtedy rozpocząłem odmawiać jeszcze jedną NP w intencji uzdrowienia teścia – wprost o cud i namówiłem również teściową aby zaczęła odmawiać NP w intencji uzdrowienia teścia bo jest to przecież Nowenna nie do odparcia i Pan Jezus powiedział „…Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18, 19-20)– teściowa odmówiła 4 NP pod rząd. W tym czasie teściu walczył z chorobą przyjmował chemie wszyscy z rodziny z wielką nadzieją myśleli że jednak wyzdrowieje niestety 25. 06. br. zmarł. Miał 63 lata. Pomimo że teść bardzo chciał żyć Wola Boża była inna.

    Dlaczego tak się stało pomimo szturmu modlitewnego Nowenną Pompejańska, wszystkich innych modlitw np. do św. Peregryna i Mszach o Uzdrowienie?

    I tak sobie myślę że jednak Pan Bóg zabiera do Siebie swoje dzieci nie wtedy gdy one same tego chcą ale wtedy gdy jest to dla nich najbardziej korzystne - z punktu widzenia życia wiecznego. Teść w dniu śmierci świadomie się wyspowiadał, przyjął Komunię Świętą i przyjął Sakrament Namaszczenia Chorych i po 2 godz. zmarł. W chwili konania była przy nim żona i dwie córki. Teściowa modliła się Koronką do Bożego Miłosierdzia a moja żona trzymała jego za rękę i dziękowała mu za wszystko co dla nas wszystkich zrobił. Ja tego samego dnia odprawiłem za niego odpust zupełny (Koronka do Bożego Miłosierdzia przed Tabernakulum, Spowiedź Święta, Komunia Święta, dwie modlitwy w intencjach papieskich). Ufam że mój teściu jest w Niebie i jest mu tam lepiej niż było mu na ziemi pomimo że bardzo chciał wyzdrowieć i żyć.

    PS
    Nowenna Pompejańska jest dla mnie modlitwą wyjątkową i codzienną od kilku lat, będę ją odmawiać nadal i z wiarą, że to co dla mnie najlepsze udzieli mi Pan Jezus za pośrednictwem Matki Bożej Pompejańskiej.
    Adam
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 09.10.2019
    łączna liczba komentarzy: 43
  • 5
    minialo
    ostatnia aktywność: 24.05.2019
    łączna liczba komentarzy: 14

Najwyżej docenione