nasze media Najnowszy numer MGN 12/2019

Adam Śliwa

|

MGN 03/2014

dodane 07.05.2014 14:29

Pchnięcie i unik

Zamaskowani przeciwnicy, szczęk broni i świst szpady w powietrzu. To nie bitwa, to trening szermierzy.

S zermierka to sport dla każdego. Dla dziewczyn, dla chłopców, dla starszych i młodych. Polacy w tych sportowych pojedynkach zdobywają sporo medali. Wchodzimy do sali treningowej gliwickiego Piasta, jednego z najbardziej zasłużonych klubów szermierczych w kraju.

Maska, plastron i szpada

Na ścianie stojaki na szpady, sztuczni przeciwnicy, stalowe maty na środku i mnóstwo zwisających przewodów. W gabinecie cała szafa pucharów i medali. W sali zaczynają się pierwsze pojedynki. Przeciwnicy stają naprzeciw siebie i podłączają wiszące u sufitu kable do ubrań. – Przewód biegnie rękawem prosto do szpady. Wewnątrz też jest kabel – tłumaczy Maciej Chudzikiewicz, fechmistrz, czyli mistrz walki białą bronią. – Dzięki temu wiadomo, kiedy pada trafienie, ponieważ zapala się czerwona lub zielona lampka na ścianie – dodaje. Z tym systemem związany jest jeszcze jeden element – metalowa mata, na której walczą przeciwnicy. – Gdy przez przypadek trafi się zamiast przeciwnika w podłogę, lampka się nie zaświeci – wyjaśnia Bartek, jeden z młodych zawodników. Kilka szybkich ruchów, szczęk uderzanej szpady i lampka się świeci. – 3 : 2 – liczą zawodnicy. Na twarzach dla ochrony mają czarne druciane maski. Na piersi pod strojem solidne wzmocnienie. – To plastron – pokazuje pan Maciej. Chroni tak jak kamizelka kuloodporna. A jest przed czym chronić. Szpada, mimo że dosyć giętka, jest bronią. Co ciekawe, sportową szpadę trzyma się trochę jak pistolet, a nie jak patyk. Ręka osłonięta jest koszem i rękawicą szermierczą. Wszystko jest tak bezpieczne, że ćwiczyć mogą nawet dzieci.

Krok w przód, krok w tył

Zabawę z szermierką mogą zacząć już 6-latki. – Uczymy dzieci, jak się poruszać, a one ćwiczą plastikowymi szpadami – wyjaśnia fechmistrz. – Zostają tylko ci, którzy złapią bakcyla. Prawdziwy trening zaczynają w wieku 12 lat. Po pięciu latach ćwiczeń mogą już odnosić pierwsze sukcesy. Bartek ćwiczy od 7 lat. Zaczął trenować, aby zmierzyć się ze swoim starszym bratem-szermierzem. – Najtrudniejszy był początek – mówi. – Każdy, kto zaczyna, wygląda śmiesznie, bo rusza się bardzo nieporadnie. Ale jak to opanuje, to już jest fajnie – dodaje młody szermierz. Podczas zawodów dziewczyny walczą osobno i chłopcy osobno. W szermierce niepotrzebna jest siła, tylko dobry refleks i ćwiczenia. Zawodnicy w białych strojach skaczą bokiem, to zbliżając się, to oddalając od siebie. Bardzo ważna jest praca nóg. – Mamy specjalnie wyprofilowane buty, właśnie do chodzenia bokiem – śmieje się fechmistrz. Po skończonej walce koniecznie trzeba się ukłonić i podziękować przeciwnikowi.

Z wojny na olimpiadę

Szermierka to sztuka władania białą bronią, dawniej zwana fechtunkiem. Wywodzi się z wojska. W późniejszych latach najsłynniejszą formą szermierki były pojedynki znane choćby z książek o trzech muszkieterach czy filmów historycznych. W XIX wieku pojedynki honorowe stały się tak popularne, nawet wśród kobiet, że władze musiały ich zabronić. Zdarzało się, że osoby świetnie walczące, prowokowały pojedynek, aby pozbyć się na przykład niewygodnego sąsiada. Od 1896 roku szermierka jest dyscypliną olimpijską. Jako jedna z czterech była rozgrywana na wszystkich nowożytnych olimpiadach. Mistrzami od samego początku byli i są do dziś Włosi, Francuzi i Niemcy. Później dołączyli do nich Polacy, Węgrzy i Rosjanie. Szermierka ma tę przewagę nad innymi sportami, że można ją uprawiać długo, bo doświadczenie jest ważniejsze niż kondycja.

Trzy rodzaje broni

Szpada ma 110 cm długości i 750 g wagi. Polem trafienia jest całe ciało przeciwnika. Floret ma 110 cm długości i waży 500 g. Polem trafienia jest tylko tułów przeciwnika bez kończyn i głowy. Szabla waży tyle, co floret, ale jest od niego o 5 cm krótsza. W przeciwieństwie do pozostałych broni dozwolone są i pchnięcia, i cięcia. Polem trafienia jest ciało od pasa w górę, bez dłoni.

Jak to działa?

Szermierka to bardzo szybki sport. Wzrokiem dość trudno wyłapać, kto trafił przeciwnika. Dlatego wymyślono prosty system elektryczny. Na końcu szpady jest czujnik, który włącza się, gdy zawodnik odpowiednio mocno trafi przeciwnika. Impuls elektryczny kablem biegnie wewnątrz klingi, przez rękaw zawodnika na jego plecy. Stamtąd do lampki zawieszonej na ścianie. Włącznik jest na końcu szpady. Po naciśnięciu zapala się światło informujące, że zawodnik został trafiony.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    maryniakopec
    ostatnia aktywność: 03.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 35
  • 2
    gr3
  • 3
    wojas004
    ostatnia aktywność: 15.09.2019
    łączna liczba komentarzy: 113
  • 4
    minialo
    ostatnia aktywność: 21.11.2019
    łączna liczba komentarzy: 17
  • 5
    gkostka
    ostatnia aktywność: 13.01.2019

Najwyżej docenione