nasze media Najnowszy numer MGN 11/2020

Gabi Szulik

|

MGN 09/2005

dodane 24.03.2012 13:43

Droga do skarbu

Każdy chce znaleźć drogę do skarbu. Wszyscy szukają, ale nie wszyscy znajdują. Jednym z tych, który skarb znalazł, był Karol Wojtyła. Chyba gdzieś słyszeliście to imię? Już jako mały chłopiec wiedział, że największym skarbem jest KTOŚ, przed KIM nawet jego tata – szanowany, silny, odważny mężczyzna, wojskowy – każdego wieczora klęka.

W każdą niedzielę prowadzi do NIEGO swoich synów, a w pierwszy piątek miesiąca przed NIM się spowiada. Pierwszy dzień II wojny światowej, 1 września 1939 roku, wypadł w piątek. Karol Wojtyła mieszkał już wtedy w Krakowie. Tego ranka biegł w stronę Wawelu. W górze słychać było niemieckie samoloty. Wszedł do katedry, rozejrzał się. – Dziwne – pomyślał. To się jeszcze nie zdarzyło. Nie było nawet staruszek, które przychodziły codziennie. Ksiądz proboszcz Figlewicz, znany Karolowi jeszcze z Wadowic, tak wspominał tamten poranek: „Naloty na Kraków wywołały popłoch wśród pracowników katedry tak, że nie miał mi kto posłużyć do Mszy św.

Nawinął się Karol, który przyszedł z Dębnik na Wawel do spowiedzi i komunii św. Był to akurat pierwszy piątek miesiąca, przez młodego polonistę pilnie przestrzegany. Utkwiła mi w pamięci ta pierwsza wojenna Msza wśród wycia syren i huku eksplozji. Czy ją dzisiejszy Ojciec Święty jeszcze pamięta?”. Pamiętał. Po wielu latach, w książce „Dar i tajemnica” już jako papież Jan Paweł II, pisał tak: „Szczególnie utkwił mi w pamięci dzień 1 września 1939 roku. Był to pierwszy piątek miesiąca. Przyszedłem na Wawel, aby się wyspowiadać”. Już wtedy Karol, jeszcze student polonistyki, wiedział, że kiedyś we Francji Jezus pokazał swoje zakrwawione i poranione serce świętej Marii Małgorzacie Alacoque (czytaj: alakok) i prosił, by ludzie Je czcili w każdy pierwszy piątek miesiąca.

Droga do skarbu   Karol pamiętał o tym. Nie tylko jako dziecko, ale do końca swego życia. Dosłownie. Jan Paweł II zaczął umierać w pierwszy piątek, 1 kwietnia. Rzecznik Watykanu ogłosił tego dnia, że Ojciec Święty rano, około 7.15 sprawował Mszę świętą pamiętając, że jest piątek. Święta Maria Małgorzata mówiła, że komunie przyjęte w pierwszy piątek miesiąca wynagradzają Bożemu Sercu za grzechy świata. A Pan Jezus tym, którzy pokochają Jego Serce, obiecał, że będzie Ono dla nich pewną ucieczką w ostatniej godzinie życia, że nie umrą w grzechu, lecz pójdą do nieba. I słowa dotrzymał. 2 kwietnia 2005 roku, późnym wieczorem poinformowano: „Nasz Ojciec Święty Jan Paweł II powrócił do domu Ojca”. Skarb, do którego drogę pokazał małemu Karolowi oczy w niebie, w domu Ojca Niebieskiego.

Piszę do Was te słowa i myślę, że miałam szczęście. Nie pamiętam, żeby moja mama jakoś specjalnie przypominała mi o pierwszych piątkach miesiąca, o spowiedzi i o Mszy. Po prostu w pierwszy piątek zawsze szliśmy do kościoła. To było zupełnie normalne. Pamiętam też, że w kuchni – to było miejsce, gdzie najczęściej byliśmy razem – wisiał obraz Serca Pana Jezusa. Z obrazu patrzyły na nas spokojne i dobre oczy Pana Jezusa i pamiętam Jego rękę wskazującą na swoje Serce. I tu muszę się do czegoś przyznać. O pierwszych piątkach, o spowiedzi i o Mszy pamiętam do dziś, ale obraz gdzieś zniknął w szafach. Muszę go odnaleźć i zawiesić w domu w najlepszym miejscu. To moje postanowienie. Wy pewnie też macie dużo dobrych pomysłów i postanowień na początku nowego roku szkolnego. To bardzo dobrze, ale nawet same szóstki na świadectwie nie są tak wielkim skarbem, jak ten, który znalazł Jan Paweł II. Nie wiem, czy w Waszym domu jest zwyczaj spowiedzi i Mszy pierwszopiątkowych. Jeśli nie, to może warto go wprowadzić. Tędy prowadzi droga do skarbu.

Pozdrawia Was Gabi Szulik,
szczęśliwa, że zna drogę do skarbu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    Anonymous
  • 2
    Alex
  • 4
    kawa
  • 5
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44

Najwyżej docenione