nasze media MGN 10/2020

Franciszek Kucharczak

|

MGN 07-08/2006

dodane 17.03.2012 16:27

Przepadło królestwo!

4 lipca przypadał dzień świętego Marcina „Wrzącego”. Rycerze krzyżowi tak nazywali swojego patrona, bo to był czas największych upałów. Takiego właśnie dnia, roku 1187, ukrop okazał się śmiertelny.

Pewnie nie doszłoby do katastrofy, gdyby żył jeszcze król Baldwin IV Trędowaty. Teraz jednak łacińskim Królestwem Jerozolimskim rządził nowy król, Gwidon de Lusignan, a temu daleko było do swojego poprzednika. Jego własny krewniak mawiał o nim: „Jeśli Gwidon zostanie królem, ja powinienem zostać Bogiem”.

Woda najważniejsza
Z początku wszystko szło dobrze. 25 tysięcy zbrojnych wyszło naprzeciw zbliżającym się zza Jordanu wojskom muzułmańskim. Na wezwanie króla stawili się prawie wszyscy rycerze Ziemi Świętej i liczne oddziały piechoty. Zjawiło się też 250 braci zakonu rycerskiego templariuszy z czterema tysiącami lekkiej kawalerii tak zwanych turkopoli. Wreszcie z Jerozolimy dotarł specjalny wysłannik z relikwiami Krzyża – najświętszą pamiątką męki Pana Jezusa. Muzułmanie (zwani Saracenami) mieli liczniejszą armię, ale łacinnicy górowali nad nimi sprawnością. Mieli jej gdzie nabyć, bo obrona Królestwa Jerozolimskiego wymagała częstego używania miecza. Tym razem jednak Saraceni mieli znakomitego wodza, sułtana Egiptu, Saladyna. Chrześcijanie zajęli dobre pozycje w Seforis niedaleko Nazaretu. Biły tu obfite źródła wody, a konie miały wystarczającą ilość trawy. Sułtan wiedział, że walka w tym miejscu byłaby dla niego fatalna, postanowił więc skłonić armię Królestwa Jerozolimskiego do zmiany miejsca.

Wierzysz zdrajcy?
2 lipca do króla Gwidona dotarł na spienionym koniu posłaniec od hrabiny Eschivy z niedalekiej Tyberiady. Przywiózł list. „Turcy otoczyli miasto. Rozbili mury i wdarli się przez wyłomy. Panie, natychmiast przyślij pomoc, bo zostaniemy pokonani i wzięci w niewolę” – pisała hrabina. Rycerze chcieli iść na pomoc. Zaprotestował mąż Eschivy, hrabia Rajmund. „Wolę, żeby zniszczono Tyberiadę, niż widzieć utratę całego królestwa” – przekonywał. Radził za żadną cenę nie opuszczać Seforis. Rada spodobała się zebranym, tylko wielki mistrz templaruszy, Gerard de Ridefort, zarzucił hrabiemu lękliwość. Podejrzewa się, że wielki mistrz był w zmowie z muzułmanami. Być może dlatego przyszedł w nocy do króla i zaczął go namawiać do wyruszenia w pole. „Sire, wierzycie temu zdrajcy, który taką wam daje radę?” – szczuł. Zaczął straszyć króla, że zostanie uznany za tchórza. To przekonało władcę. Dał rozkaz do wymarszu. Tak mu się śpieszyło, że prawie nikt nie zdążył zaopatrzyć się w wodę. Nic dziwnego, że po kilku godzinach marszu w piekielnym upale ludzie zaczęli słaniać się na nogach.

To nasz grób!
Muzułmanie szybko zauważyli, że ich plan się powiódł. Zaczęli nękać chrześcijan. Tempo marszu spadło i armii nie udało się dotrzeć do Jeziora Galilejskiego. Wyczerpani chrześcijanie skręcili w kierunku wioski Hattin. Liczyli na ugaszenie pragnienia w tamtejszym źródle, ale Saladyn zablokował im drogę i zaatakował od tyłu. Tam jednak nie było łatwo, bo tylną straż stanowili znakomicie wyszkoleni i zdyscyplinowani templariusze. Twardo odpierali atak po ataku. W tym czasie czoło armii zderzyło się z blokującymi drogę muzułmańskimi mamelukami. Rycerze rozpaczliwie próbowali wyrąbać sobie drogę do wody. Byli bliscy sukcesu, gdy król wstrzymał marsz i ruszył z odsieczą zagrożonym templariuszom. Gdy walka ustała, władca kazał rozbić obóz. „Wielki Boże! To nasz grób! Królestwo przepadło!” – zaczął rwać włosy jeden z dowódców, Rajmund z Trypolisu. Doświadczony rycerz wiedział, że po dobie bez wody, szanse już nie na zwycięstwo, ale choćby na ratunek, dramatycznie maleją. Noc była straszna. Wokół słychać było muzułmańskie śpiewy i szyderstwa, a na okolicznych wzgórzach saraceni ostentacyjnie wylewali wodę na ziemię. Konie rwały się na uwięzi, przerażone skorpionami i jadowitymi pająkami, które po zmroku powyłaziły z kryjówek. Na domiar złego ludzie sułtana podpalili otaczające obóz zarośla.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione