nasze media MGN 12/2020

MGN 10/2011

dodane 02.03.2012 11:53

Różaniec za prześladowanych

Bhutan   Bhutan
Bhutan

Z nizinnego Bangladeszu jedziemy na północ, w kierunku najwyższych gór, Himalajów. Tam leży Królestwo Bhutanu, maleńki kraj u stóp Himalajów, wciśnięty między dwa kolosy: Indie i Chiny. Gdyby Bhutańczycy chcieli jeździć na nartach, to mieliby doskonałe warunki. Na terenie Bhutanu leży dwadzieścia szczytów o wysokości ponad 7 tysięcy metrów n.p.m. ze śniegiem przez okrągły rok. Aby przejechać to maleńkie państwo z zachodu na wschód, trzeba mieć aż trzy dni czasu i mocne nerwy.

Sześćsetkilometrowa szosa, nazywana „Niebiańskim traktem stu tysięcy zakrętów”, ma same zakręty, przez cały czas na krawędzi głębokich przepaści. Kto za bardzo zjedzie na pobocze, spada w dół. Bhutan to dziwny kraj. Do dzisiaj na przykład są tam słabo znane dyskoteki czy coca-cola. Państwem rządzi król, który jednak nie mieszka w pałacu, ale w willi. Religią państwową jest buddyzm, a chrześcijaństwo jest zakazane. Dla Chrystusa nie ma w Bhutanie miejsca. Działalność misyjna jest tam surowo ograniczona.

Nie wolno drukować Biblii, budować kościołów i szkół, wpuszczać misjonarzy. Chrześcijanie, których jest bardzo niewielu, może kilka tysięcy, żyją w podziemiu, praktykują swoją religię w ukryciu, najczęściej w domach prywatnych. Jeżeli wyjdą na zewnątrz, zaraz zostają aresztowani. Prem Singh Gurung jest protestantem. W czerwcu 2010 roku trafi ł do więzienia tylko za wyświetlenie filmu o Jezusie Chrystusie. Został skazany na trzy lata, wyjdzie więc na wolność dopiero w 2013 roku.

Chiny   Chiny
Chiny
Któż nie słyszał o Chinach, tym ogromnym i bardzo starym państwie? Przecież na prawie każdym towarze kupowanym w Polsce znajdziecie napis „Made in China”.. Jak żyją Chińczycy? Różnie. Jedni są bardzo bogaci, inni biedni. Gdybyście pojechali do Pekinu czy Szanghaju, zobaczylibyście nowoczesne miasta, czyste, zadbane, całe zbudowane ze szkła i betonu, z szerokimi drogami i wysokimi domami. Liczba mieszkańców Chin przyprawia o zawrót głowy, jest ich prawie miliard czterysta milionów.

Wyznawców Chrystusa jest wśród nich całkiem sporo, 60, 70 milionów, a może jeszcze więcej. Ale nie mają łatwego życia. W Chinach od ponad sześćdziesięciu lat rządzą komuniści, którzy zabili miliony swoich obywateli, zaś szczególnie prześladowali uczniów Chrystusa. Co prawda dzisiaj w Chinach są pootwierane kościoły, seminaria duchowne, ale w tym samym czasie niektórzy biskupi, kapłani i wierni świeccy są wtrącani do więzień i torturowani. A czasem znikają bez wieści. Tak stało się na przykład z Gao Zhisheng.

Urodził się w ubogiej wielodzietnej rodzinie katolickiej. W 1995 r. zdał egzaminy i został uznany za jednego z dziesięciu najlepszych adwokatów w Chinach. Na swoje nieszczęście, w sądach zaczął bronić prześladowanych chrześcijan. We wrześniu 2007 r. został aresztowany. Był torturowany; bity elektrycznymi pałkami i przypalany papierosami. Ostatnie wieści od niego pochodzą z marca i kwietnia zeszłego roku. Od tego czasu jego los jest nieznany. Nie wiadomo, gdzie jest i czy w ogóle żyje.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 2
    kawa
  • 3
    Mikotka
    ostatnia aktywność: 03.04.2020
    łączna liczba komentarzy: 44
  • 4
    Nacixxx
    ostatnia aktywność: 28.01.2020
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 5
    kociaczek

Najwyżej docenione