Różaniec za prześladowanych

MGN 10/2011

publikacja 02.03.2012 11:53

Afganistan   Afganistan
Afganistan

W Afganistanie można zginąć nie tylko od wybuchu miny pułapki, ale też za wiarę w Jezusa Chrystusa. Od min giną żołnierze, również Polacy, bo jak na pewno słyszeliście w telewizji, wojsko polskie walczy tam z terrorystami. Za wiarę w Jezusa giną Afgańczycy. Afganistan to ogromny i bardzo biedny kraj. Wyobraźcie sobie, że choć ponad dwa razy większy od Polski, nie ma w nim ani jednego kilometra linii kolejowej. Co ciekawe, nie ma tam też ani jednego jeziora. Są za to wysokie góry i wielkie pustynie.

Wyznawców Jezusa Chrystusa jest niewielu, kilka tysięcy, a może tylko kilkaset. Żyje im się bardzo ciężko. Afganistan jest państwem islamskim, gdzie obowiązuje religijne prawo szariatu. To znaczy, że za wyparcie się islamu można zostać skazanym na śmierć. Tak było z Afgańczykiem Shoaib Assadullahem. Aresztowano go 21 października 2010 r. w mieście Mazar-e-Sharif za to, że przekazał Biblię człowiekowi, który następnie doniósł na niego lokalnym władzom. Wcześniej z islamu nawrócił się na chrześcijaństwo.

W marcu tego roku pan Shoaib napisał z więzienia, że straszna jest dla niego myśl, że zostanie niesłusznie zabity. Gdy walczący w Afganistanie zagraniczni żołnierze dowiedzieli się o sytuacji pana Shoaiba, zaczęli protestować. Władze przestraszyły się i uwolniły więźnia, ale pan Shoaib musiał opuścić swój kraj. Może na zawsze. Pan Shoaib Assadullah jest na szczęście wolny, ale w afgańskich więzieniach są inni chrześcijanie, którzy oczekują na wyrok śmierci.

Algeria   Algeria
Algieria

Jest największym państwem w Afryce, a dziesiątym pod względem wielkości na świecie. Nic dziwnego, Sahara, największa pustynia na ziemi, gdzieś musi się zmieścić. No i zajmuje większą część Algierii. W Polsce o Algierii słychać mało. Bardziej znana jest granicząca z Algierią Tunezja, dokąd wielu Polaków jeździ na wakacje. Chrześcijan w Algierii jest jak na lekarstwo, może sto tysięcy. Żyje im się bardzo trudno. Do więzienia mogą trafić nawet za rozmawianie o Jezusie ze swoim sąsiadem.

A już zupełnie nie mogą nawracać Algierczyków z islamu na chrześcijaństwo. W maju tego roku sąd w Oranie, pięknym mieście nad Morzem Śródziemnym, drugim co do wielkości w Algierii, skazał na pięć lat więzienia Siagha Krimo. Za co? Za to, że dzielił się swoją wiarą z sąsiadem. Sąsiad Siagha Krimo zeznał w sądzie, że ten nakłaniał go do zmiany wiary i obrażał proroka Mahometa. Skazany jest mężem i ojcem. Na wolności pozostawił żonę i dziewięciomiesięczne dziecko. Kiedy tata wyjdzie z więzienia, dziecko będzie miało pięć lat.

Idąc brzegiem Morza Śródziemnego na wschód, dojdziemy do nadmorskiej prowincji Bejaia. Tam chrześcijanom w tym roku też było bardzo ciężko. W maju tego roku władze zamknęły siedem kościołów protestanckich. Z jakiego powodu? Chcą chrześcijanom utrudnić i uprzykrzyć życie. Spróbujcie sobie wyobrazić, że w niedzielę przychodzicie do swojego kościoła, a ten jest zamknięty na klucz, przed drzwiami stoi policjant i mówi, że nikt nie może do niego wejść i się modlić. A tak dzieje się w Algierii.

Arabia Saudyjska   Arabia Saudyjska
Arabia Saudyjska

Jest najważniejszą ziemią dla muzułmanów, a dla chrześcijan bardzo nieprzyjazną. Na terenie dzisiejszej Arabii Saudyjskiej, ogromnego i bogatego państwa na Półwyspie Arabskim, żył przed setkami lat Mahomet. Tam stworzył religię muzułmańską. Do dzisiaj muzułmanie z całego świata przyjeżdżają na pielgrzymkę do dwóch świętych miast, do Mekki i Medyny, w których Mahomet przebywał. Dla wyznawców Chrystusa to trudne miejsce. W Królestwie Arabii Saudyjskiej chrześcijaństwo jest zakazane prawem.

Co to znaczy? Nie można tam wybudować żadnego kościoła, nawet najmniejszej kapliczki. Do Pana Jezusa nie można się modlić nawet we własnym domu. Księża w żadnym miejscu nie mogą odprawić Mszy św. Specjalna milicja religijna tropi próbujących się modlić chrześcijan. Parę lat temu członek milicji religijnej zamordował własną córkę Ranię za to, że została chrześcijanką. Dziewczyna została związana i spalona żywcem. Porzucenie islamu karane jest w Arabii Saudyjskiej śmiercią.

A mimo to nie brakuje odważnych, którzy idą za Jezusem. W styczniu 2009 r. królewskie władze aresztowały 28-letniego Hamoud Bin Saleha. Wcześniej studiował za granicą i miał dostęp do Pisma Świętego, które zaczął czytać. Tak poznał Jezusa i wybrał Go za swojego Pana i Zbawiciela. Porzucił islam i został chrześcijaninem, a potem napisał o tym w internecie. Na reakcję władz nie musiał długo czekać. Uwięziono go za to, że uwierzył Jezusowi.

Bangladesz   Bangladesz
Bangladesz
W telewizji o Bangladeszu można usłyszeć tylko przy okazji powodzi i cyklonów, a te zdarzają się tam często. Najtragiczniejszy był cyklon w 1970 roku. Zabił około pół miliona ludzi. To była jedna z największych klęsk żywiołowych XX wieku. W następnych latach nie było lepiej. Bangladesz leży na wielkiej nizinie u stóp potężnych Himalajów, skąd spływają wielkie rzeki, które często wylewają i powodują powodzie. Największą rzeką jest Brahmaputra wpływająca do słynnej Zatoki Bengalskiej.

Trudno uwierzyć, że aż siedem procent powierzchni tego małego kraju zajmują rzeki i rozlewiska. Cyklony i powodzie sprawiają, że mieszkańcy Bangladeszu są bardzo biedni, a żyje ich w tym kraju ponad 140 milionów. To prawie cztery razy więcej niż wynosi liczba ludności w Polsce. Najwięcej jest muzułmanów, chrześcijan jest może tylko jeden milion. Niestety, niektórzy wyznawcy Chrystusa są prześladowani za wiarę. To stało się w 2009 roku w stolicy kraju, Dhace. 25-letniego studenta Anupa Rodriguesa pobito żelaznymi prętami i bambusowymi kijami. Napastników było czterech. Ubrani byli w tradycyjne stroje muzułmańskie.

Krzyczeli na Anupa, że chrześcijanie są „przekleństwem narodu”. Młody student nie miał czasu na obronę. Modlił się tylko do Matki Bożej, aby go ocaliła, a kiedy nadarzyła się okazja, wyrwał się z ich rąk i uciekł do swojego domu. Przerażona mama Anupa nie poszła jednak na policję. Bała się, że zamiast udzielić jej synowi pomocy, policjanci jeszcze bardziej go skrzywdzą.

Bhutan   Bhutan
Bhutan

Z nizinnego Bangladeszu jedziemy na północ, w kierunku najwyższych gór, Himalajów. Tam leży Królestwo Bhutanu, maleńki kraj u stóp Himalajów, wciśnięty między dwa kolosy: Indie i Chiny. Gdyby Bhutańczycy chcieli jeździć na nartach, to mieliby doskonałe warunki. Na terenie Bhutanu leży dwadzieścia szczytów o wysokości ponad 7 tysięcy metrów n.p.m. ze śniegiem przez okrągły rok. Aby przejechać to maleńkie państwo z zachodu na wschód, trzeba mieć aż trzy dni czasu i mocne nerwy.

Sześćsetkilometrowa szosa, nazywana „Niebiańskim traktem stu tysięcy zakrętów”, ma same zakręty, przez cały czas na krawędzi głębokich przepaści. Kto za bardzo zjedzie na pobocze, spada w dół. Bhutan to dziwny kraj. Do dzisiaj na przykład są tam słabo znane dyskoteki czy coca-cola. Państwem rządzi król, który jednak nie mieszka w pałacu, ale w willi. Religią państwową jest buddyzm, a chrześcijaństwo jest zakazane. Dla Chrystusa nie ma w Bhutanie miejsca. Działalność misyjna jest tam surowo ograniczona.

Nie wolno drukować Biblii, budować kościołów i szkół, wpuszczać misjonarzy. Chrześcijanie, których jest bardzo niewielu, może kilka tysięcy, żyją w podziemiu, praktykują swoją religię w ukryciu, najczęściej w domach prywatnych. Jeżeli wyjdą na zewnątrz, zaraz zostają aresztowani. Prem Singh Gurung jest protestantem. W czerwcu 2010 roku trafi ł do więzienia tylko za wyświetlenie filmu o Jezusie Chrystusie. Został skazany na trzy lata, wyjdzie więc na wolność dopiero w 2013 roku.

Chiny   Chiny
Chiny
Któż nie słyszał o Chinach, tym ogromnym i bardzo starym państwie? Przecież na prawie każdym towarze kupowanym w Polsce znajdziecie napis „Made in China”.. Jak żyją Chińczycy? Różnie. Jedni są bardzo bogaci, inni biedni. Gdybyście pojechali do Pekinu czy Szanghaju, zobaczylibyście nowoczesne miasta, czyste, zadbane, całe zbudowane ze szkła i betonu, z szerokimi drogami i wysokimi domami. Liczba mieszkańców Chin przyprawia o zawrót głowy, jest ich prawie miliard czterysta milionów.

Wyznawców Chrystusa jest wśród nich całkiem sporo, 60, 70 milionów, a może jeszcze więcej. Ale nie mają łatwego życia. W Chinach od ponad sześćdziesięciu lat rządzą komuniści, którzy zabili miliony swoich obywateli, zaś szczególnie prześladowali uczniów Chrystusa. Co prawda dzisiaj w Chinach są pootwierane kościoły, seminaria duchowne, ale w tym samym czasie niektórzy biskupi, kapłani i wierni świeccy są wtrącani do więzień i torturowani. A czasem znikają bez wieści. Tak stało się na przykład z Gao Zhisheng.

Urodził się w ubogiej wielodzietnej rodzinie katolickiej. W 1995 r. zdał egzaminy i został uznany za jednego z dziesięciu najlepszych adwokatów w Chinach. Na swoje nieszczęście, w sądach zaczął bronić prześladowanych chrześcijan. We wrześniu 2007 r. został aresztowany. Był torturowany; bity elektrycznymi pałkami i przypalany papierosami. Ostatnie wieści od niego pochodzą z marca i kwietnia zeszłego roku. Od tego czasu jego los jest nieznany. Nie wiadomo, gdzie jest i czy w ogóle żyje.

Demokratyczna Republika Konga
Demokratyczna  Republika Konga   Demokratyczna Republika Konga
To drugi co do wielkości kraj położony w środkowej części Afryki. Kiedyś był kolonią belgijską. Dopiero w 1960 r. uzyskał niepodległość. Właściwie od razu wybuchła tam wojna domowa. Konfl ikt trwa do dziś. W ciągu ostatnich kilkunastu lat zginęło tam prawie 4 mln ludzi. Ponad 3 mln osób zmuszono do opuszczenia swoich domów, a setki tysięcy uciekło poza granice kraju. W najbardziej tragicznej sytuacji są dzieci. Połowa dzieci pomiędzy 6 a 11 rokiem życia nie chodzi wcale do szkoły, a co trzecie dziecko nie ma co jeść.

Bardzo często z powodu wojny, konfl iktów i napaści różnych bandytów ale także z powodu choroby AIDS dzieci są sierotami. Mimo że w tym kraju chrześcijanie są większością, nie mają łatwego życia. Ukrywają się tu najważniejsi przywódcy tak zwanej Armii Bożego Oporu, groźnej sekty kierowanej przez Josepha Kony’ego, ludobójcę. On i jego ludzie odpowiadają za śmierć 900 osób, którzy zginęli od świąt Bożego Narodzenia w 2008 r. do lutego 2009 r.

Na początku 2009 r. ludzie Kony’ego napadali na ludzi, wdzierali się do wiosek, palili domy, rozdzielali rodziny zabijając mężczyzn, porywając kobiety i dzieci. W święta Bożego Narodzenia rebelianci z Lord’s Resistance Army wykorzystali czas świątecznych uroczystości i zabili 189 mieszkańców wioski Faradje, w tym 20 dzieci. Ciała 45 osób znaleziono w kościele. Kony i jego najbliżsi współpracownicy od lat są poszukiwani międzynarodowym listem gończym przez Międzynarodowy Trybunał Karny.

Egipt   Egipt
Egipt
Ten kraj znacie bardzo dobrze. Na katechezie uczyliście się o niewoli egipskiej, w której znaleźli się Izraelici. Na historii słyszeliście o starożytnych władcach egipskich pochowanych w piramidach. Wielu jeździ do Egiptu na wakacje, by zobaczyć te piramidy, popłynąć statkiem po Nilu, czy wylegiwać się na plażach nad Morzem Czerwonym.

W styczniu głośno było w telewizji o rekinie, który zaatakował i zabił turystkę z Niemiec w nadmorskim kurorcie. O tym wiedzą wszyscy, niestety, o prześladowanych chrześcijanach prawie nikt. Egipt jest krajem muzułmańskim, ale na długo przed tym, zanim muzułmanie się tam pojawili, na tych ziemiach mieszkali Koptowie. Jest to wspólnota chrześcijan, która za swojego założyciela uważa św. Marka Ewangelistę. Charakterystyczną cechą Koptów jest wytatuowany – zazwyczaj na ręce – krzyż. Po tym krzyżu można poznać każdego Kopta. Za wierność Jezusowi Koptowie od setek lat byli prześladowani przez muzułmanów. I tak jest do dzisiaj.

Na przykład 1 stycznia tego roku wybuch bomby zniszczył kościół koptyjski w Aleksandrii i zabił 20 chrześcijan, którzy wychodzili z modlitwy. Parę miesięcy później, 7 sierpnia 2011 r., tłum muzułmanów zaatakował wioskę. Wędrowali od domu do domu chrześcijan i strzelali z karabinów. W wyniku tego zamachu Maher Nassif, 46-letni Kopt został zabity, a ośmiu chrześcijan zostało rannych. W wiosce oprócz chrześcijan mieszkają też muzułmanie, ale tylko domy chrześcijan ucierpiały w tym pogromie.

Erytrea   Erytrea
Erytrea

Założę się, że nikt z Was nie był w Erytrei i zapewne nigdy tam nie pojedzie. Może to i dobrze, bo ten bardzo młody kraj, istniejący dopiero od 1991 roku, jest bardzo niegościnny. I z powodu biedy, i prześladowań wyznawców Chrystusa, i wreszcie trudnego klimatu. Na terenie Erytrei rozciąga się na przykład Pustynia Danakilska, jeden z najmniej gościnnych obszarów na ziemi, a zarazem najgorętszy. Średnia dzienna temperatura wynosi tam 27 stopni Celsjusza, często przekracza 50, czy nawet 60 stopni.

Ponurego obrazu dopełniają dymiące stożki wulkaniczne, gorące źródła i pola siarki. Nie musimy jechać na wycieczkę do Erytrei, ale o tamtejszych chrześcijanach nie możemy zapomnieć. Choć wyznawców Chrystusa jest prawie połowa w tym pięciomilionowym państwie, to ich życie jest bardzo ciężkie. Socjalistyczne władze prześladują ich na każdym kroku. Więźniowie przetrzymywani są w podziemnych celach albo w kontenerach wystawionych na słońce w ciągu dnia i przejmujące zimno w nocy.

Popularna tortura stosowana wobec więźniów polega na tym, że są związywani w pozycji zwanej „na helikopter”, tzn. ręce związywane są z tyłu pleców, przywiązane do nóg, a brzuch dotyka podłogi 10 marca 2010 r. żołnierze aresztowali chrześcijan w mieście Nakfa. W grupie tej były cztery kobiety: Terhase Tsegay, Hiwet Asmerom, Aster Andemariam i Ferewini Kefela i siedmiu mężczyzn: Asfeha Mehari, Kiflom Gebrai, Tewelde Tsegay, Mehari Tesfazgi, Gebreab Yemane, Habtom Hagos i Ghermay Araya.

Etiopia
Etiopia   Etiopia
Z katechezy pamiętacie być może biblijną opowieść o podróży królowej Saby do króla Salomona w Jerozolimie. Gdy królowa dowiedziała się o mądrości i bogactwie Salomona, postanowiła go odwiedzić. Przyjechała do niego właśnie z terenów dzisiejszej Etiopii. Było to tysiąc lat przed narodzeniem Chrystusa. Wyobraźcie sobie, że cesarze Etiopii, którzy panowali w tym kraju aż do roku 1974, wywodzili swoje pochodzenie od pierwszego cesarza, który był synem królowej Saby i Salomona.

Trzy tysiące lat historii, niewiarygodne! Co jeszcze ważne trzeba podkreślić w dziejach tego kraju? Ano to, że Etiopia była jednym z pierwszych chrześcijańskich państw na świecie. Już w czwartym wieku mieszkańcy Etiopii poznali Chrystusa i przyjęli Go jako swojego Boga. Wiele wieków później musieli bronić się przed muzułmanami, którzy napierali na nich od strony Morza Czerwonego. Dzisiaj, jak wszędzie tam, gdzie muzułmanów jest więcej, chrześcijanie są prześladowani, a nawet dochodzi do pogromów.

Ostatni pogrom miał miejsce 2 marca 2011 r., gdy tysiące muzułmanów zrównało z ziemią 55 kościołów oraz 30 domów chrześcijan. Zamordowano jednego chrześcijanina a trzy tysiące wysiedlono. Znana jest historia 40-letniego muzułmanina Bashira Musa Ahmeda, który został ewangelikiem. Aresztowano go za rozpowszechnianie Biblii w okładkach z Koranu. W styczniu zeszłego roku policja oskarżyła go o terroryzm. Ahmed nic takiego nie zrobił, a nadal siedzi w areszcie. Jego jedyną winą jest wiara w Jezusa Chrystusa.

Indie
Indie   Indie
Niech nikt nie myśli, że w Indiach mieszkają Indianie. Naprawdę domem Indian jest Ameryka, a mieszkańcami Indii są Hindusi. Trzeba jednak podkreślić, że Indianie mają coś wspólnego z Indiami. Nazwa „Indianie” została nadana ludom Ameryki przez Krzysztofa Kolumba, kiedy płynął do Indii. Biedak myślał, że już tam dopłynął, a był dopiero w połowie drogi. Był w Ameryce. Z mieszkańcami Indii jest jeszcze jeden kłopot, ponieważ Hindusi często myleni są z hinduistami.

Hindus to każdy mieszkaniec Indii, a hinduista to wyznawca religii zwanej hinduizmem. Skomplikowane? Nie wszyscy Hindusi są hinduistami, na przykład wielu Hindusów jest chrześcijanami. Są obywatelami Indii, ale ich Bogiem jest Jezus Chrystus, w którego wierzą, i z którym cierpią. W Indiach najwięcej jest hinduistów, może nawet dziewięćset milionów. I to właśnie hinduiści, oczywiście nie wszyscy, prześladują wyznawców Chrystusa. W ostatnich latach najtrudniej mieli chrześcijanie mieszkający w Orisie.

To stan we wschodniej części kraju nad Zatoką Bengalską. Trudno zliczyć, ile razy hinduiści napadli na domy i kościoły uczniów Chrystusa w ostatnich latach. Wiadomo, że w czasie pogromów w 2008 roku zginęło sto osób, osiemnaście tysięcy zostało rannych, splądrowano ponad pięć tysięcy domów, zniszczono trzysta kościołów, a pięćdziesiąt tysięcy ludzi musiało uciec ze swoich domów. Na dodatek ci, którzy się tego dopuścili, do dzisiaj nie zostali ukarani.

Indonezja
Indonezja   Indonezja
Nie ma drugiego takiego państwa na świecie. Indonezja jest państwem położonym na 17 508 wyspach. Gdyby ktoś chciał być na każdej choć jeden dzień, musiałby na to poświęcić 50 lat. Z tego płynie wniosek, że nawet prezydent Indonezji nie był na wszystkich wyspach swojego państwa. Na szczęście około 6 tysięcy wysp jest niezamieszkanych. Należą one do Archipelagu Malajskiego. Wyspy Indonezji rozciągają się na długości ponad 5 tysięcy kilometrów wzdłuż równika i na długości 1750 km z południa na północ. Ich brzegi opływają oceany Spokojny i Indyjski.

A gdzie przebiegają granice tego rozrzuconego po oceanach państwa? Na wyspie Nowa Gwinea Indonezja graniczy z państwem Papua-Nowa Gwinea, na wyspie Borneo z Malezją, a z państwem Timor Wschodni na wyspie Timor. To nie koniec niezwykłości tego państwa. Mieszkańcy tysięcy wysp posługują się 250 odrębnymi językami. Indonezja jest państwem o największej liczbie muzułmanów na świecie, mieszka ich tam przeszło dwieście milionów.

I to oni prześladują chrześcijan, oczywiście nie wszędzie. Na wielu wyspach jedni z drugimi żyją w zgodzie i przyjaźni. Najgorzej było w prowincji o nazwie Moluki. To grupa wysp we wschodniej części Archipelagu Malajskiego. 10 lat temu z tych wysp wygnano sto tysięcy chrześcijan, a tysiące zamordowano. Jedyną ich winą było to, że byli wyznawcami Chrystusa. Władze państwowe próbują bronić chrześcijan, ale nie zawsze im się to udaje.

Irak
Irak   Irak
Kraj nad dwiema wielkimi rzekami, Eufratem i Tygrysem, dobrze znają polscy żołnierze. Przez kilka ostatnich lat razem z Amerykanami i żołnierzami z innych państw próbowali zaprowadzić w Iraku porządek. Niestety, nie do końca im się to udało. W Iraku w zamachach bombowych ciągle giną ludzi, a wśród nich chrześcijanie. Od 2003 roku islamiści zabili trzy tysiące chrześcijan, a tysiące innych zmusili do ucieczki ze swojego rodzinnego kraju. W 1987 roku w Iraku żyło około miliona czterystu tysięcy chrześcijan.

Dzisiaj jest ich tam tylko czterysta tysięcy. Co stało się z pozostałymi? Uciekli. Zostawili swoje domy, kościoły, pola, byle tylko przeżyć, byle ochronić swoje dzieci przed śmiercią. Nie wszystkim udało się uciec, inni postanowili zostać do końca. Jednym z nich jest odważny kapłan Ragheed Ganni. Księdzu wciąż grożono, żeby zamknął kościół i opuścił swoich wiernych. Ksiądz Ganni wytrwał do końca.

Miał 35 lat. 3 czerwca 2007 r. wychodząc z kościoła po odprawieniu niedzielnej Mszy św. został zatrzymany na drodze przez grupę uzbrojonych mężczyzn, z których jeden krzyknął: „Mówiłem ci, żebyś zamknął kościół. Dlaczego tego nie zrobiłeś? Dlaczego nadal tu jesteś?”. Ks. Ragheed odpowiedział: „Jak mógłbym zamknąć dom Boży?”. Wtedy mężczyźni przewrócili go na ziemię wraz z trzema towarzyszącymi mu diakonami: Basmanem Yousef Daouda, Ghasanem Bidawida i Wadidem Hanna i rozstrzelali ich z zimną krwią.

Iran
Iran   Iran
Kto lubi orzeszki pistacjowe, musi wiedzieć, że najpewniej pochodzą one z Iranu. Oprócz orzeszków Iran słynie jeszcze z ropy naftowej, ręcznie tkanych perskich dywanów i… wrogości do wyznawców Chrystusa. Chyba dlatego w sąsiadującym z Irakiem Iranie chrześcijan jest jak na lekarstwo, a katolików zaledwie kilka tysięcy. Jak na ponad 70 milionów ludności to rzeczywiście niewiele. Irańscy wyznawcy Chrystusa zasługują na najwyższy szacunek i pomoc, gdyż muszą żyć w jednym z najbardziej antychrześcijańskich państw na świecie.

Mężczyźnie, który porzuci islam grozi kara śmierci, a kobiecie dożywotnie więzienie. Na taką karę skazany został pastor Yousef Nadarkhani, ojciec dwóch małych chłopców. Został oskarżony o apostazję, czyli porzucenie islamu, i o głoszenie Chrystusa. Yousef przewodził wspólnocie Kościoła domowego liczącego 400 wiernych w mieście Raszt. Przed wydaniem wyroku sędziowie zastanawiali się, czy Yousef był muzułmaninem, zanim w wieku 19 lat został chrześcijaninem.

Gdyby od dziecka był wyznawcą Chrystusa, nie groziłaby mu kara śmierci. Stało się jednak inaczej. Sąd stwierdził, że porzucił islam i wybrał Chrystusa, a potem jeszcze nakłaniał innych muzułmanów do nawrócenia na chrześcijaństwo. Został skazany na śmierć przez powieszenie. Inni pastorzy protestanccy nie stanęli nawet przed sądem. Zostali zabici bez wyroku sądowego. Czasami bywało tak, że o pastorach, którzy byli aresztowani, a następnie zwolnieni z aresztu już nigdy więcej o nich nie słyszano ani ich nie widziano.

Jemen
Jemen   Jemen
Jemen jest kolejnym arabskim państwem, gdzie nawet imienia Jezus nie wolno wymówić na głos, bo zaraz można trafi ć do więzienia albo zostać porwanym. Może dlatego wyznawców Chrystusa jest tam bardzo niewielu, trochę ponad tysiąc. Jemen bardzo łatwo znaleźć na mapie świata. Leży na samym południu Półwyspu Arabskiego. Wyobraźcie sobie, że choć ten kraj jest większy od Polski, nie ma tam ani jednej stałej rzeki czy też jeziora.

Są tylko rzeki okresowe, które napełniają się wodą w czasie deszczu i szybko wysychają. Inną ciekawostką jest to, że Jemen leży na dwóch kontynentach – azjatyckim i afrykańskim. Jak to możliwe? Otóż do Jemenu należy archipelag czterech wysp i wysepek Sokora, położonych na Oceanie Indyjskim. Wyspy te należą do kontynentu afrykańskiego. Jemen panuje nad jednym z ważniejszych miejsc na świecie. Co to za miejsce? Jeżeli popatrzycie na mapę, to pomiędzy Morzem Czerwonym a Oceanem Indyjskim zobaczycie wąski przesmyk nazywany Cieśniną Bab al-Mandab.

Codziennie przepływają tamtędy setki statków z Europy do Azji i z powrotem. Z jednej strony cieśniny leży właśnie Jemen, a z drugiej, już w Afryce, maleńkie państwo o nazwie Dżibuti. Ponieważ pośrodku cieśniny wyrasta niewielka wyspa, kilka lat temu ktoś postanowił wybudować największy na świecie most, który połączyłby Jemen z Dżibuti. Na razie z tych planów nic nie wyszło, ale ponieważ Arabowie lubią konstruować najwyższe budynki na świecie, to może wybudują też największy most.

Kolumbia   Kolumbia
Kolumbia
Z Kolumbią, która leży w Ameryce Południowej, sprawa wygląda zupełnie inaczej niż z krajami arabskimi, gdzie chrześcijanie są prześladowani przez muzułmanów. W Kolumbii nie ma chyba ani jednego muzułmanina. Najwięcej jest katolików, a jednak Kolumbia jest jednym z najbardziej niebezpiecznych krajów dla księży i biskupów. Od 1984 r. w Kolumbii zamordowano dwóch biskupów i aż 67 księży. Pobito smutny rekord zabitych księży i biskupów. Jak to możliwe, żeby w katolickim kraju ginęli katoliccy duchowni.

Odpowiedź jest dosyć prosta. W Kolumbii od wielu lat toczy się wojna domowa prowadzona przez lewicowych partyzantów. Księża i biskupi są dla nich głównym wrogiem, bo bronią biednych mieszkańców wiosek i miast. Każdy ksiądz, który z ambony skrytykuje partyzantów, naraża się na wielkie niebezpieczeństwo. Obok partyzantów wielkim zagrożeniem są handlarze narkotyków. A tych w Kolumbii nie brakuje.

Cierpią od nich nie tylko katolicy, ale też protestanccy pastorzy. Jak bardzo są źli i bezlitośni, niech pokaże jeden przykład. W lutym tego roku partyzanci zastrzelili 37-letniego pastora, Suareza Romero, jego 9-letnią córeczkę Nubię oraz 27-letnią Cecilię Guevara. Partyzanci przyszli do domu pastora w miejscowości Divino Nino, gdzie prowadził wspólnotę chrześcijańską i miał sklep. Opiekował się żoną, trójką małych dzieci i starszymi już rodzicami. Partyzanci byli źli na pastora, bo ten nie chciał im dawać łapówek. Do dzisiaj nie udało się złapać morderców.

Korea Północna
Korea Południowa   Korea Południowa
To jedyne państwo na świecie, w którym tak naprawdę nie wiadomo, co się dzieje. Od kiedy w 1953 roku Koreę podzielono na dwa państwa, północ jest całkowicie zamknięta i odcięta od reszty świata. Wszyscy mieszkańcy mają bezwzględny obowiązek oddawać cześć nieżyjącemu już Kim Ir Senowi i jego synowi Kim Dzong Ilowi. Kim Ir Sen – „Wieczny Prezydent” – musi być uwielbiany jak Bóg Ojciec. A jego syn Kim Dzong Il – „Ukochany Wódz” lub „Wieczny Syn, Wiecznego Słońca” jest wybranym „wybawcą” ludu.

W tym kraju każdy krok jest kontrolowany. Każdy, kto odważy się przyjechać do Korei Północnej, jest bardzo dokładnie pilnowany przez tajną policję. A kto sprzeciwi się władzy, od razu trafi a do obozu, gdzie nie tylko jest torturowany, ale też poddawany różnym eksperymentom medycznym. W takich obozach może przebywać nawet 300 tysięcy więźniów. Ostatecznie po niewolniczej pracy więźniowie giną bez śladu. W Korei Północnej istnieją nawet obozy pracy dla dzieci.

W tym strasznym, nieludzkim kraju ataki na chrześcijan są najczęstsze. Zabito wszystkich biskupów, kapłanów i siostry zakonne. Chrześcijanie żyją w całkowitym ukryciu. Dwa lata temu 33-letni chrześcijanin Ri Hyon-ok został skazany na śmierć i stracony „za rozprowadzanie Biblii”. Mało tego, wszystkich członków jego rodziny zamknięto w więzieniu, bo w Korei Północnej istnieje zasada: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. Czyli ukarani mogą być nie tylko najbliżsi, ale nawet dalsi krewni, a nawet sąsiedzi.

Kuba   Kuba
Kuba

Niezwykła wyspa, zwana perłą Karaibów kusi podróżników otaczającymi ją ciepłymi lazurowymi wodami, dziesiątkami zatok i wspaniałych plaż. Jednak odpoczywający tu turyści nie znają czasem drugiej twarzy Kuby. – Niech Kuba otworzy się na świat – wołał Jan Paweł II podczas pielgrzymki do tego kraju. Bo na wyspie, którą od amerykańskiej Florydy dzieli zaledwie niewielka cieśnina, mieszkańcy nie są wolni. Od ponad 50 lat na wyspie rządzą nimi komuniści.

Wszystko jest pod ich kontrolą. Na Kubie nawet pomodlić się nie wolno bez zgody państwa. Dobrze, że papież pojechał tam z pielgrzymką, bo od tamtej pory przynajmniej w Boże Narodzenie chrześcijanie mają dzień wolny od pracy. Jednak wyznawcy Chrystusa wciąż nie mogą czuć się bezpiecznie. Specjalne urzędy odpowiadają za to, by prześladować księży i wszystkich, którzy idą za Jezusem. Chrześcijanie nie mogą zapraszać zagranicznych gości, a jeśli sami chcą wyjechać, muszą prosić o specjalne pozwolenie.

Nie mogą też sprowadzać książek religijnych ani razem się modlić, chyba że zarejestrują się w Rejestrze Stowarzyszeń Ministerstwa Sprawiedliwości. Chrześcijanie, którzy głosili Chrystusa i nie chcieli się go wyprzeć, są więzieni, tak jak Tom White, Amerykanin, którego skazano na dwadzieścia lat więzienia i tortur. Na szczęście wstawiła się za nim znana na całym świecie, Matka Teresa z Kalkuty i wyrok został skrócony.

Laos
Laos   Laos
Dopóki Laos był kolonią francuską, był świetnym krajem na wakacje. Prawie w całości porośnięty lasem, mnóstwo plantacji kawy i ośrodków wypoczynkowych. Dziś jednak to najbiedniejszy kraj w Azji. W malowniczych wioskach mieszkańcy przede wszystkim uprawiają ryż. Od kiedy w Laosie rządy przejęli komuniści, chrześcijanie nie mają tu łatwego życia. Władze chciałyby usunąć z kraju wszelką religię, a tym bardziej chrześcijan. Jak kontrolować i walczyć z chrześcijanami, rządzący uczą się od chińskich i wietnamskich przywódców.

Często wypędzają wyznawców Chrystusa z wiosek, pozbawiają domów. A na dodatek chrześcijanom wolno odebrać cały dobytek i pozostawić ich bez żadnych środków do życia. Władze Laosu odmawiają im wszystkiego: wydawania dokumentów, dostępu do wody, opieki zdrowotnej i jakiejkolwiek ochrony.

W wielu miejscowościach rodziny chrześcijańskie nie mogą posyłać swoich dzieci do szkół. Dla władz nie jest to specjalnie trudne, bo w Laosie, chrześcijanie to zaledwie garstka mieszkańców. Rząd wciąż zamyka chrześcijanom istniejące kościoły, zwłaszcza na wsi. Zdarza się, że chrześcijan wtrącanych do więzienia torturuje się, ale też próbuje się zmusić ich, aby wyrzekli się swojej nowej wiary. Chrześcijanie uważani są za „agentów” USA, którzy chcą wpływać na politykę w Laosie. Oskarża się ich o to, że nie są dobrymi obywatelami.

Myanmar (Birma)
Myanmar (Birma)   Myanmar (Birma)
Jeśli ktoś chciałby pojechać do Birmy – co na szczęście jest dość rzadkie – wspiera tamtejszą dyktaturę wojskową. Bo w Birmie niemal wszystko: transport, linie lotnicze, większość hoteli, restauracji, sklepów z pamiątkami należą do rządu. Nawet wstęp za zwiedzanie świątyń, oczywiście płacony w dolarach, przeznaczany jest na utrzymanie armii. Ale jest też druga strona medalu. Turyści zostawiając w Birmie swoje pieniądze, trochę pomagają wielu biednym rodzinom.

Z mieszkańcami nie wolno rozmawiać o polityce, bo tajna policja może takiego turystę od razu wywieźć z kraju, a Birmańczyk może trafi ć do więzienia. Większość mieszkańców Birmy to buddyści. Choć w niektórych częściach Birmy chrześcijanie mogą odprawiać Msze św., to w ostatnim czasie władze kazały zamknąć 100 kościołów chrześcijańskich. A biskupom podsunięto do podpisu dokument, żeby przestali organizować uroczystości religijne.

Jeśliby nie podpisali, czeka ich więzienie. Na niektórych szczytach gór wyburzono krzyże, żeby w ich miejsce postawić buddyjskie pagody. Poza tym chrześcijanie muszą wspierać buddyzm rocznym podatkiem. Obiecano im, że jeśli wyrzekną się Jezusa, dostaną specjalne przywileje, na przykład nie będą musieli pracować na rzecz wojska. – Jesteśmy jak niewolnicy – mówią. – Musimy zrobić wszystko, co każe wojsko. Często nasze kobiety i dzieci są zatrudniani jako tragarze armii i przy rozbrajaniu pól minowych. A mężczyzn wtrącają do więzień i zabijają.

Nigeria
Nigeria   Nigeria
W tym kraju mieszka jedna piąta wszystkich mieszkańców Afryki. Przez Nigerię biegnie linia, której nie ma na żadnej mapie, ale jest w umysłach i dzieli kraj na dwie połowy: na chrześcijan i wyznawców innych religii na południu oraz na muzułmanów na północy. W 1999 roku w kraju wprowadzono islamskie prawo szariatu. Powinno ono obowiązywać tylko muzułmanów, jednak chrześcijanie też bardzo często są rozliczani z przestrzegania tego prawa.

Christianah Oluwatoyin Oluwasesin była nauczycielką w muzułmańskiej szkole średniej. Razem z mężem i dziećmi postanowiła przeprowadzić się na południe, gdzie prześladowania chrześcijan są mniejsze. Cztery lata temu, 21 dzień marca był jej ostatnim dniem w szkole. Miała pilnować uczniów piszących klasówkę. Zgodnie z zasadą obowiązującą w szkole, wszystkie plecaki kazała położyć z przodu klasy. Jedna z uczennic jej nie posłuchała.

Christianah więc sama przeniosła plecak. To była pułapka. Uczniowie zaczęli krzyczeć, oskarżając ją, że dotykając plecaka, zbezcześciła Koran, który miał być w środku. Na sygnał uczniów czekali już przed szkołą bandyci. Wywlekli chrześcijankę na ulicę i zaczęli ją bić, ranić nożem, tak że ją zabili. Christianah osierociła dwoje małych dzieci. Sprawców nie zatrzymano. A – jak się potem okazało – w plecaku wcale nie było świętej księgi muzułmanów. Mąż Christiany nie szuka odwetu. Mówi o przebaczeniu mordercom swojej żony w imię Pana Jezusa. Chce tylko wychować dzieci na porządnych ludzi

Pakistan
Pakistan   Pakistan
Na pograniczu Pakistanu, Indii i Chin jest łańcuch górski Karakorum ze słynnym K2 – drugim co do wysokości, po Mount Evereście, szczytem ziemi. Pakistan słynie też z produkcji futbolówek do gry w piłkę nożną, m.in. na licencji fi rm: Adidas, Nike czy Spyker. Piłki z Pakistanu znane są z wytrzymałości. Ale Pakistan słynie też z wyjątkowo złego traktowania chrześcijan. W języku Urdu Pakistan oznacza czystość. Ale czystość w tym wypadku oznacza, że to kraj wyłącznie dla muzułmanów. W 1986 roku wprowadzono w Pakistanie „Ustawę o bluźnierstwie”. Zgodnie z nią władze mogą prześladować wyznawców innych religii.

Nieprzestrzeganie ustawy grozi dożywotnim więzieniem każdemu, kto obraża Koran, natomiast karą śmierci za znieważenie Mahometa. Oskarżenia często są fałszywe, wymyślane ze złości czy z zazdrości, a do aresztowania wystarczy zeznanie tylko jednego świadka. Tak było w przypadku Asii Bibi, 45-letniej chrześcijanki, matki pięciorga dzieci. Asia została aresztowana w czerwcu 2009 r., a 7 listopada 2010 r. skazano ją na śmierć za bluźnierstwo przeciw Mahometowi.

W rzeczywistości to Asia Bibi została obrażona przez muzułmańskich pracowników i nazwana nieczystą dlatego, że nie jest muzułmanką. Gdy kobieta stanęła w obronie swej wiary chrześcijańskiej, mąż jednej z pracownic postanowił wnieść przeciwko niej oskarżenie. Asia Bibi wraz z mężem postanowili odwołać się od wyroku sądu. Kobieta wciąż czeka w więzieniu na decyzję, a strażnicy więzienni, którzy już kilka razy ją zgwałcili, wciąż jej grożą, że ją zabiją.

Somalia
Somalia   Somalia
Somalia leży w tak zwanym „Rogu Afryki”, w jej północno-wschodniej części. W ostatnim czasie zasłynęła atakami piratów na statki handlowe. To jedno z najgorszych miejsc do życia na ziemi. Od wielu lat trwa tam wojna domowa i głód, a państwo właściwie się rozpadło. W lipcu 2011 r., na terenie Somalii z powodu długiej suszy, plag szarańczy i długoletniej wojny domowej ogłoszono stan klęski głodowej. Z tego powodu zmarło już 12 tysięcy osób, a wkrótce może głodować blisko 12 mln ludzi. Na dodatek poszczególne tereny Somali kontrolują uzbrojone bandy, z których największą jest „Al-Shabab” zwana milicją.

W miejscach, gdzie rządzi ta banda, obowiązuje okrutne prawo tępiące wszystkie religie poza islamem. Chrześcijanie są publicznie zabijani, a kobiety, które dopuściły się cudzołóstwa są kamienowane. Nawet małe dzieci są zmuszane do obserwowania tych makabrycznych egzekucji. Tak na obrzeżach Mogadiszu, stolicy Somalii, z rąk Al-Shabab zginęła 7 stycznia tego roku matka czwórki dzieci, 36-letnia Asha Mberwa.

Jej krewny powiedział, że muzułmanie z powstańczej grupy aresztowali ją w pobliżu domu, a potem na oczach wszystkich mieszkańców wioski poderżnęli jej gardło. Jej męża Abdinazira Mohammeda Hassana nie było wtedy w domu. Dzwonił dwa dni wcześniej, 5 stycznia, żeby uzgodnić szczegóły ucieczki całej rodziny. Niestety, przechwycono rozmowę, z której banda Al-Shabab dowiedziała się, że rodzina chce przejść na chrześcijaństwo. Teraz mąż Ashy Mberwy ukrywa się razem z czwórką dzieci, które wciąż płaczą za mamą.

Sudan Północny
Jeszcze rok temu kraju o takiej nazwie nie było na mapie świata. Był jeden Sudan, gdzie od kilkudziesięciu lat północna część kraju żyła w sporze z częścią południową. Na północy Sudanu mieszkali głównie Arabowie. Południe zamieszkiwali przede wszystkim ludy pogańskie i chrześcijanie. Niedawno po trwającej 22 lata wojnie domowej, w lipcu tego roku, kraj podzielił się na pół. Mieszkańcy południa zdecydowali w głosowaniu, że chcą żyć we własnym niepodległym państwie.

Od 1989 r. prezydentem Sudanu jest Omar Hassan al-Bashir, ścigany listem gończym, wydanym przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze. Al-Bashir jest ludobójcą i jego lista zbrodni jest długa. Przekazuje on między innymi pieniądze terrorystom odpowiedzialnym za zamachy. Kiedy prezydent Sudanu dowiedział się o wyroku na niego wydanym w Hadze, natychmiast wyrzucił z kraju 13 organizacji charytatywnych. Na pozór w Sudanie panuje pokój, ale tak naprawdę ludzie wciąż cierpią z powodu przemocy i głodu.

Na początku września w kraju wybuchł nowy konfl ikt między wojskami Sudanu wiernymi rządowi w Chartumie, a żołnierzami Ludowego Ruchu Wyzwolenia Sudanu Północ. Rząd ogłosił stan wyjątkowy. Biskup Daniel Adwok z Chartumu gromadzi w parafi i Singa tysiące wysiedlonych osób. Do organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie pisze tak: „Wielu cywilów opuściło miasto Damazin w pośpiechu. Są głodni, zziębnięci, brakuje kocy. Wielu starszych ludzi, którzy nie mogli iść daleko, pozostało 10 km przed miastem”

Sudan Południowy
Sudan Południowy   Sudan Południowy
To całkiem nowe państwo powstało 9 lipca 2011 roku. W Republice Sudanu Południowego mieszkają głównie chrześcijanie i animiści wierzący, że nie tylko ludzie posiadają duszę, ale również zwierzęta, rośliny, a nawet niektóre przedmioty czy zjawiska. Nowe państwo to nowe problemy. Sudańczycy z Południa cierpią nie tylko z braku wody, głodu i wielkiej biedy.

Boją się też kolejnej wojny domowej pomiędzy Północą a Południem. A jeśli wojna, to również przemoc i tortury. 11 milionów Sudańczyków cierpi głód i nie ma dostępu do wody. 4 miliony ludzi zostało brutalnie wypędzonych z domów. Wiele sierot, chorych i głodnych czeka na pomoc. Ten kraj potrzebuje również wielkiej modlitwy.

W Sudanie Południowym jest wiele nieszczęśliwych dzieci, którym wojna religijna i przemoc zabrały rodziców. Tak jak kilkuletniej Elżbiecie. Pewnego dnia jakaś kobieta chora na AIDS przyniosła ją do bezdzietnej staruszki, prosząc: „Popilnuj jej przez chwilę, ja zaraz wrócę”. I nigdy więcej się nie pojawiła. Staruszka poprosiła o pomoc siostry salezjanki. Dziewczynka była wtedy wygłodzonym noworodkiem. Siostry zaopiekowały się dziewczynką. Teraz dziecko ma cztery lata. Żyje.

Turcja
Turcja   Turcja
Ze wszystkich krajów, gdzie chrześcijanie są prześladowani, Turcja jest najbliżej Europy, a nawet więcej – niewielka jej część leży na naszym kontynencie. Od części azjatyckiej oddzielona jest morzem Marmara oraz cieśninami Bosfor i Dardanele. Dla chrześcijan ziemie dzisiejszej Turcji są bardzo ważne. Może nie wszyscy zdają sobie sprawę, że to tam apostołowie jako pierwsi zanieśli Dobrą Nowinę o Jezusie. To tam rozwijał się Kościół pierwszych wieków.

List do Efezjan pisany był do uczniów Chrystusa w Efezie, na terenie dzisiejszej Turcji. To tam, a nie w Rzymie, odbyło się 7 pierwszych soborów. Dzisiaj jest inaczej. Odkąd przed wiekami kraj ten opanowali muzułmanie, chrześcijanie zawsze byli mniej lub bardziej prześladowani. Wyobraźcie sobie, że bez zgody władz nie można odprawić Mszy św. Nie można tego zrobić nawet w małej kapliczce w mieście Tars. Tak, dobrze kojarzycie, Tars to miasto, skąd pochodził Apostoł Narodów – św. Paweł.

Na pozór wszystko wygląda dobrze. Turcja jest coraz bogatsza, Polacy jeżdżą tam na wakacje, wylegują się na plażach, nasi piłkarze grają w tureckich klubach, ale chrześcij anie mają się w Turcji coraz gorzej. Nie mogą głośno mówić o Chrystusie, a od czasu do czasu są nawet zabijani. Tak stało się rok temu, kiedy nożem został zabity bp Luigi Padovese. Wcześniej odważnie bronił wyznawców Chrystusa, czym naraził się wrogom Kościoła. Przez swoją śmierć dołączył do grona wielu męczenników i świętych, którzy przez 2 tysiące lat żyli na tej ziemi dla Chrystusa.

Uzbeksitan
Uzbekistan   Uzbekistan
Słynie z braku wolności. Pod tym względem Uzbekistan zajmuje jedno z ostatnich miejsc na świecie. Władza przygląda się nie tylko grupom, ale nawet pojedynczym Uzbekom. Nieraz stosuje wobec swoich obywateli przemoc, a nawet tortury. Gazety nie mogą o wszystkim pisać, a politycy mogą głosić tylko jednego rodzaju poglądy. Chrześcijanie są wyśmiewani.

Zdarzają się też aresztowania, wysokie kary pieniężne, obławy policyjne, przeszukania mieszkań, groźby, niszczenie materiałów religijnych. Wyznawców Jezusa można ukarać nawet za to, że spotkali się na jakiejś uroczystości rodzinnej, obiedzie czy urodzinach. W 2009 i 2010 roku sądy wiele razy wydały wyrok za „nielegalną działalność religijną”. Książki religijne, nawet gdy chrześcijanie czytają ją we własnym domu, są niszczone. A ich sprowadzenie z zagranicy jest ściśle nadzorowane i mocno ograniczone.

Jedną z ofi ar jest Dimitrij Szestakow, pastor Kościoła Pełnej Ewangelii. Kiedy z Dobrą Nowiną poszedł do muzułmanów, uznano go za przestępcę i skazano na cztery lata w obozie pracy. Wyszedł na wolność w styczniu 2011 r. Wciąż jednak pilnuje go milicja i obowiązuje go całkowity zakaz duszpasterzowania.

Wietnam
Wietnam   Wietnam
Ze wschodu na zachód Wietnam jest cienki jak plasterek, zaś z południa na północ długi jak rok szkolny. Z czym kojarzy wam się Wietnam? Na pewno z wojną pokazywaną na wielu fi lmach. Amerykanie próbowali obronić ten kraj przed komunistami. Nie udało im się, komuniści do dzisiaj rządzą Wietnamem. Cierpią na tym chrześcijanie, którzy mówią o sobie, że mieszkają w jednym wielkim obozie koncentracyjnym. Ks. Joseph Nguyn Công Doan spędził w wietnamskich więzieniach 9 lat.

Po przylocie do Wietnamu nie od razu został zatrzymany. Przez 5 lat jako „agent Watykanu” był śledzony na każdym kroku, zapisywano każde jego słowo. W więzieniu przez pierwsze 3 lata nie mógł odprawiać Mszy św. Potem dostał trochę wina. Strażnikom powiedział, że to lekarstwo. O zmroku, leżąc na macie pod moskitierą, odprawiał w ciszy Mszę św. W kieszeni nosił konsekrowane okruchy chleba i w ciągu dnia udzielał katolikom Komunii św. Ostatnie lata kary spędził w obozie pracy.

Tam Mszę św. odprawiał przy stole zastawionym kawą, dla zmylenia strażników. W jednej kieszeni obozowego munduru miał chleb, w drugiej na piersi wino. W czasie przeistoczenia dotykał kieszeni z chlebem i mówił: oto moje Ciało, następnie kieszeni z fi olką wina: oto Krew moja. Prześladowania dodają wietnamskim katolikom siły. Od wielu lat tamtejsze seminaria duchowne pękają w szwach, tylu jest kandydatów do kapłaństwa. W wioskach ludzie przychodzą do kaplicy już o czwartej rano, byle tylko uczestniczyć we Mszy św.

Autonomia Palestyńska – Strefa Gazy
Autonomia Palestyńska - Strefa Gazy   Autonomia Palestyńska - Strefa Gazy
Z odpowiedzią na pytanie, co to jest Strefa Gazy, kłopot mają nawet specjaliści. Na pewno nie jest to jeszcze państwo, może coś pośredniego. Strefa Gazy to mały skrawek ziemi o długości 41 kilometrów i szerokości od 6 do 12 kilometrów, wciśnięty między Morze Śródziemne i państwo Izrael. Dlaczego piszemy o takim maleństwie? Bo leży na terenach Ziemi Świętej, gdzie żyli prorocy i patriarchowie, gdzie urodził się nasz Pan, Jezus Chrystus.

Główne miasto Strefy Gazy, czyli Gaza, znane jest ze Starego Testamentu. Do Gazy przyprowadzono Samsona słynącego z wielkiej siły, kiedy został wzięty do niewoli. Mieszkańcy tego skrawka ziemi żyją w biedzie, są jakby zamknięci w wielkim więzieniu. W dużym stopniu sami są sobie winni, a właściwie najbardziej winna jest terrorystyczna organizacja Hamas, która rządzi w Strefi e Gazy. Terroryści z tej organizacji co jakiś czas atakują rakietami przygraniczne wioski w sąsiednim Izraelu.

Najciężej w Strefi e Gazy mają chrześcijanie, których jest tam zaledwie kilka tysięcy. Muzułmanie nie dają im żadnych praw, a czasami nawet zabijają. Tak stało się z Rami Ayyadem, właścicielem jedynej chrześcijańskiej księgarni na terytorium Strefy Gazy. Rami, zanim został zastrzelony, był torturowany. Wcześniej księgarnię, z której utrzymywał rodzinę, podpalono. Żona Ramiego w jednym z wywiadów powiedziała, że policja nie robi nic, by złapać zabójców. Zaś wielu muzułmanów wierzy, że Rami ewangelizował ludzi, więc właściwie dobrze, że zginął.

Autonomia Palestyńska – Zachodni Brzeg Jordanu
Autonomia Palestyńska - Zachodni Brzeg Jordanu   Autonomia Palestyńska - Zachodni Brzeg Jordanu
Zacznijmy od trudnego pytania. Gdzie znajduje się Betlejem? Jak to gdzie? W Ziemi Świętej. To prawda, ale Ziemia Święta to nie jest państwo. To może w Izraelu? Nie, Betlejem nie leży na terenie państwa Izrael, choć znajduje się tylko 8 km od Jerozolimy, stolicy tego państwa. Więc gdzie? Betlejem leży na terenie Zachodniego Brzegu Jordanu. Wszystko to bardzo skomplikowane, ale tak już jest w Ziemi Świętej, gdzie od lat miedzy Żydami i Palestyńczykami trwa walka o każdy kamień.

Najbardziej na tej walce cierpią chrześcijanie. Muzułmanie wyrzucają ich z pracy, zabierają sklepy i warsztaty. Najwyraźniej widać to w Betlejem. Kiedyś mieszkali tam tylko chrześcijanie, dzisiaj wielu uciekło do Ameryki. Zostali tylko najodważniejsi. – Nigdy nie zostawię naszej ziemi – mówi Carlos. – Tu urodził się mój ojciec, stąd pochodzą moi przodkowie, w tym mieście urodził się nasz Bóg, Jezus Chrystus. Cała rodzina Carlosa uciekła do Ameryki Południowej.

Bracia na nowo ułożyli sobie życie i wciąż zachęcają go do wyjazdu, ale on jest uparty. Wszyscy jego sąsiedzi, w większości chrześcijanie, zostawili swoje domy, on został. Jego 6-osobowa rodzina to dziś jedyni chrześcijanie w tej dzielnicy Betlejem. – Jest ciężko – opowiada. – Żyjemy w napięciu, nagle staliśmy się obcy, a przecież od tysiącleci to była nasza ziemia. Teraz jestem tu sam – mówi. Zapytany, czy się boi, odpowiedział z błyskiem w oku: „Oddałem siebie i swoją rodzinę Jezusowi, czego mam się obawiać?

Zimbabwe
Zimbabwe   Zimbabwe
Widok tak piękny, że muszą się w niego wpatrywać aniołowie w locie. Tak powiedział szkocki badacz i misjonarz David Livingstone, gdy w 1855 roku odkrył i zobaczył przepiękne wodospady na rzece Zambezi. Woda spada tam z wysokości 111 metrów, a wodospad ma szerokość aż 1,7 kilometra. W każdej sekundzie po krawędzi urwiska przetacza się 9 milionów litrów wody. Ale to chyba wszystko, co dobrego można powiedzieć o tym afrykańskim państwie.

Na co dzień żyje się tam bardzo ciężko. Gospodarka jest w kompletnej ruinie. Na pewno słyszeliście o infl acji. Najprościej można powiedzieć, że infl acja to wzrost cen różnych towarów. W Zimbabwe ceny rosną najszybciej na świecie. Każdego dnia wszystkie towary są dwa razy droższe. To tak jakby w Polsce w poniedziałek lody kosztowały 5 złotych, we wtorek 10 złotych, w środę 20 i tak bez końca. W Zimbabwe tak jest od wielu lat. Kilka lat temu 1 polski złoty był wart 8 miliardów dolarów zimbabweńskich. I jak tu żyć w takim chaosie, gdy jednego dnia za 100 bilionów dolarów można kupić pudełko zapałek, a za tydzień już tylko jedną zapałkę.

Przed laty był to jeden z najbogatszych krajów Afryki. Wszystkie nieszczęścia sprowadził na Zimbabwe prezydent Robert Mugabe, który rządzi tam od 30 lat. Rolnikom, którzy potrafi ą dobrze gospodarować, kradnie ziemię, a potem rozdaje swoim wiernym sługom. Niestety, nienawidzi też Kościoła katolickiego, któremu wypowiedział wojnę. Wielu chrześcijan zginęło lub było torturowanych przez ludzi prezydenta.