publikacja 20.05.2026 19:00
Tradycyjne wiosenne przejście, znane w Szwajcarii jako Alpaufzug, odbywa się od połowy maja do końca czerwca.
Młoda pasterka o imieniu Ladina prowadzi swoje kozy i krowy w wyższe partie Alp.
PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER
W Szwajcarii rozpoczęło się ceremonialne pędzenie bydła z zimowych pastwisk w dolinach na bujne, wysokogórskie łąki Alp.
To tradycyjne wiosenne przejście (zwane Almauftrieb lub Alpaufzug) to ważny moment dla hodowców, ale także malownicze widowisko dla turystów.
Pasterze są ubrani w odświętne stroje – skórzane spodnie na szelkach i białe koszule. Na głowach mają ozdobione kwiatami i wstążkami kapelusze, a w rękach niosą kije pasterskie.
Prowadzone przez nich stada można usłyszeć jeszcze zanim się je zobaczy, bo po dolinach niesie się donośny dźwięk olbrzymich dzwonków (tzw. Trychlen), które krowy mają zawieszone u szyi.
Bydło wyrusza na wysokogórskie pastwiska Alp dopiero w połowie maja, a nierzadko dopiero w czerwcu. To dużo później niż w Polsce, gdzie owce wychodzą na hale najczęściej na przełomie kwietnia i maja.
Chcesz się dowiedzieć, jak wiosenny redyk wygląda w Polsce i jakie zwyczaje się z nim wiążą? Przeczytaj ten artykuł z majowego „Małego Gościa”: