„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec”. To słowa świętego ojca Pio, znacie go na pewno albo przynajmniej o nim słyszeliście. Mówi się, że to bardzo skuteczny święty. Ojciec Pio żył bardzo blisko Pana Boga i bardzo kochał Matkę Najświętszą, dużo się modlił. Cały czas i wszędzie nosił ze sobą różaniec. Właściwie nie nosił, ale nie wypuszczał różańca z ręki. W każdej wolnej chwili go odmawiał. Nawet zasypiał z różańcem w dłoni.
„Wiele razy próbowałem wyjąć z ręki śpiącego różaniec. Nigdy mi się to nie udało. Nawet podczas snu ten święty człowiek nie przestawał go ściskać w palcach, które przez to nabawiły się nawet odcisków od swojej »broni«, jak zwykle nazywał sznur różańcowych paciorków” – wspominał jeden z zakonników.
„Matka Boża przychodzi zawsze, gdy Jej pomocy potrzebuję” – zapewniał święty.
Nie jest przypadkiem, że gdy Maryja przychodziła na ziemię, gdy objawiała się czy to w Fatimie, czy w Lourdes, czy w naszym polskim Gietrzwałdzie, zawsze prosiła przede wszystkim o jedno: „Odmawiajcie Różaniec”.
Jedni ludzie przejmowali się bardzo tym wezwaniem z nieba, inni po czasie zapominali.
Dwieście lat temu we Francji, w Lyonie, żyła Paulina. Pochodziła z bogatej rodziny Jaricot. Tata był właścicielem fabryki jedwabiu, ale Paulina nie patrzyła tylko na koniec swojego nosa, miała oczy szeroko otwarte i widziała biedę na ulicach robotniczego miasta. Ku zaskoczeniu wszystkich, nie chciała pieniędzy ojca ani żadnego majątku, chciała ratować świat od biedy i grzechu. Miała 17 lat, gdy przed obrazem Matki Bożej obiecała, że nie wyjdzie za mąż, że chce służyć Panu Bogu. Nie chciała być zakonnicą, pragnęła pomagać. Odwiedzała bezdomnych, chorych. I co ciekawe, potrafiła też do tego zachęcać innych. Ale nie chciała być tylko ich sponsorem. Cały czas myślała, jak stworzyć system pomocy.
I wymyśliła dziesięcioosobowe grupy, z których każda miała znajdować następną dziesiątkę do pomocy i tak dalej. A ponieważ pracę łączyła z modlitwą, taką samą metodą postanowiła pomagać przez modlitwę różańcową. Tak powstały grupy zwane różami różańcowymi. Codziennie każdy należący do grupy odmawiał jedną dziesiątkę Różańca. Żywy Różaniec wymyślony przez Paulinę Jaricot rozwinął się nie tylko we Francji, ale rozszerzył się na całą Europę i potem na cały świat. I tak trwa już 200 lat.
Na okładce „Małego Gościa” jest obraz Matki Bożej z Gietrzwałdu. Trochę niekompletny jak widzicie, bo Niektórzy z Was będą taki układać, gdy kolejne elementy dostaną na nabożeństwach różańcowych. Na stronach 4–6 możecie przeczytać o historii tego obrazu. Okazuje się, że ludzie modlili się przed nim, jeszcze zanim w Gietrzwałdzie objawiła się Matka Boża. Bo wiadomo, jak mówili św. ojciec Pio i dziesiątki innych świętych (o kilku czytajcie obok), Maryja jak kochająca mama przychodzi zawsze, gdy dziecko jej potrzebuje.
Pozdrawia Was Gabi Szulik
przekonana, że z Maryją wszystko się ułoży