Robert Lewandowski postanowił odkryć Amerykę. Teraz zmierzy się w lidze z Leo Messim.
Ta historia ma smutny początek. W niedzielny wieczór Chicago stanęło w płomieniach. Najpierw zapłonął drewniany budynek. Później wiatr niósł kule ognia ulicami kolejnych dzielnic amerykańskiego miasta. Żywioł niszczył domy, sklepy, kościoły, fabryki, statki na rzece… Przez trzy dni walczyli z nim strażacy. W katastrofie zmarło około 300 osób. 90 tysięcy mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Był rok 1871. W tamtym czasie pod względem liczby ludności Chicago przypominało dzisiejszy Lublin, Bydgoszcz czy Szczecin.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł