„Jedźcie do Milejczyc, to ostatnia deska ratunku” – mówili lekarze. Pojechali. Na Podlasiu, w niewielkim kościele, przed obrazem Serca Jezusa prosili o cud.
Osiem lat temu proboszczem w Milejczycach został ks. Jarosław Rosłon. – Nic szczególnego tu się nie działo – wspomina ksiądz. – Nasza parafia to około 350 osób. A teraz każdego roku przyjeżdżają do nas pielgrzymi z całej Polski, nawet 50 tysięcy ludzi. I od czerwca będzie tu Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł