17 marca wspominamy św. Patryka – niewolnika piratów, pasterza owiec i patrona Irlandii.
Dziś jedno z największych świąt w katolickiej Irlandii – Dzień św. Patryka. Mieszkańcy tego kraju, ale także potomkowie irlandzkich imigrantów m.in. w Stanach Zjednoczonych i Australii, obchodzą je z wielką pompą. Organizują parady, dekorują domy i samochody w barwy narodowe, a przede wszystkim – ubierają się na zielono. Często noszą też przypinki przedstawiające koniczynę – symbol ich kraju.
Trójlistna koniczyna to popularny atrybut ich patrona. Według tradycji, Patryk miał za jej pomocą tłumaczyć Irlandczykom tajemnicę Trójcy Świętej.
Przyszły święty urodził się w rzymskiej Brytanii ok. 385 roku. Jego rodzina była chrześcijańska, ale Patryk odebrał świeckie wychowanie.
Gdy miał 16 lat, został uprowadzony przez korsarzy do Irlandii. Przebywając w niewoli, zajmował się wypasaniem owiec i uczył się języka irlandzkiego. W tym czasie też powrócił do chrześcijaństwa. Po sześciu latach udało mu się uciec do Francji, gdzie uczęszczał do szkół i przygotowywał się do pracy na misjach.
W 432 r. został wyświęcony na biskupa i wysłany z powrotem do Irlandii. Zastał tam niewielkie wspólnoty chrześcijan, nękane przez tamtejsze szczepy pogańskie. Do nawrócenia wyspy potrzebował wielu ludzi. Największą pomocą okazali się dla niego mnisi, dzięki którym tworzył ośrodki duszpasterskie.
Patryk spędził na Zielonej Wyspie czterdzieści lat, głosząc Ewangelię oraz oddając się modlitwie i ascezie. Zmarł prawdopodobnie 17 marca 461 r. w Armaghu.
Atrybutem św. Patryka jest koniczyna, za pomocą której tłumaczył tajemnicę Trójcy Świętej.
Andrzej Kerner /Foto Gość
W ikonografii patron dzisiejszego dnia jest przedstawiany najczęściej w stroju biskupim i z listkiem koniczyny. Często ma także węże u stóp. Ten drugi atrybut wziął się z tego, że według legendy Patryk miał te zwierzęta przepędzić z Zielonej Wyspy swoim pastorałem.
Co ciekawe, w Irlandii znajduje się góra nazwana imieniem tego świętego. Oryginalną nazwę Cruach Phádraig można przetłumaczyć jako stos czy może raczej stóg św. Patryka, ale miejscowi mówią na to wzniesienie po prostu The Reek. To tam – według podań – Patryk spędził czterdzieści dni, modląc się i poszcząc. I to tam co roku, w ostatnią niedzielę lipca, idą w pielgrzymce tysiące osób (chociaż pątników można tam spotkać także 17 marca).
Chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o tej górze? Poczytajcie tutaj: