W programie zimowych igrzysk już dawno nie było nowej dyscypliny. No to skimo!
Pierwsze angielskie słowo to ski. Drugie to mountaineering. Po polsku – narta i alpinizm. Z połączenia tych słówek powstaje skimo, czyli najnowsza dyscyplina olimpijska, którą można polubić już za samą nazwę. Skialpinizm, albo w jeszcze innej polskiej wersji narciarstwo wysokogórskie, to stosunkowo młody sport. Pierwsze oficjalne mistrzostwa świata odbyły się w 2002 roku. Ale gdyby ktoś poszperał w historii zimowych olimpiad… natrafiłby na rok 1924 i dyscyplinę o nazwie patrol wojskowy, nieco podobną do biathlonu i skialpinizmu.
W górę i w dół
Skimo to szesnasta dyscyplina w programie zimowych igrzysk. Od zawodników wymaga wszechstronności, bo skimo łączy bieg na nartach, wspinaczkę i zjazd. Olimpijską areną dla skialpinizmu będzie trasa we włoskim Bormio, gdzie rozegrane zostaną dwie konkurencje – wyścig sprinterski i sztafeta mieszana.
W sprincie osobno startują mężczyźni i kobiety. Ten wyścig trwa mniej więcej trzy minuty. Zawodnicy ruszają z przypiętymi nartami. To pierwszy etap podbiegu. Później trzeba zdjąć narty, przypiąć je do plecaka i dalej pieszo pokonać serię schodów. I wreszcie – zjazd z górki. Zanim jednak skialpiniści ruszą w dół, w stronę mety, muszą odpiąć z nart foki. To specjalne pasy, nakładane na spód nart po to, żeby się nie ślizgać.
Rywalizacja w sztafecie mie- szanej trwa znacznie dłużej. Drużynę tworzą zawodnik i za- wodniczka. W finale każdy musi pokonać dwukrotnie pętlę złożoną z podbiegu i zjazdu. Cały występ to co najmniej godzina lekcyjna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł