Bez jego zbierackiej pasji wiele dzieł zapewne by nie ocalało. Stworzona przez niego biblioteka jest dziś jedną z najważniejszych instytucji polskiej kultury.
Niestety większość zbiorów znajduje się za granicą.
Ossolineum dziś ma w swych zbiorach m.in. oryginał pierwszego wydania „De revolitionibus orbium coelestium” Mikołaja Kopernika, ponad 23 tys. rękopisów, 70 tys. starodruków, w tym unikatowe wydania dzieł Mikołaja Reja, Andrzeja Frycza Modrzewskiego oraz najstarszą zachowaną w całości książkę w języku polskim – „Ecclesiastes” – wydrukowanę w Krakowie w 1522 r., a także wydane w 1586 r. „Pieśni” Jana Kochanowskiego.
Podwaliny tego zbioru zbudował w Wiedniu Józef Maksymilian Ossoliński. Zakład Narodowy im. Ossolińskich przez ponad stulecie znajdował się we Lwowie i to tam po II wojnie światowej została większość kolekcji. Dopiero w ostatnich latach, w cyfrowej formie, znów dostępna jest w Polsce. Do Wrocławia, gdzie od 1946 r. mieści się siedziba Ossolineum, trafiła ta część zbiorów, którą w obliczu nacierającej Armii Czerwonej ze Lwowa wywieźli Niemcy. Choć nalegali, by były to dzieła cenne dla kultury niemieckiej, kierujący placówką w czasach okupacji prof. Mieczysław Gębarowicz zdołał do skrzyń zapakować rzadkie wydania dzieł Słowackiego, Fredry, Reymonta i rękopis „Pana Tadeusza”. Z wcielonego do ZSRR Lwowa w latach 1946-1947 przywieziono ponadto 217 450 woluminów, w tym 7068 rękopisów i 41 505 woluminów starych druków i jakby na ironię nazwano to „darem narodu ukraińskiego dla polskiego”. W liczących dziś ok. 2 mln jednostek zbiorach Ossolineum stanowią one niewielką, ale najbardziej wartościową część.
Ok. 70 proc. przedwojennych zbiorów Ossolineum znajduje się we Lwowie: w Ukraińskiej Narodowej Bibliotece Naukowej im. Wasyla Stefanyka, Narodowej Galerii Sztuki im. Borysa Woźnickiego, Muzeum Historycznym, Muzeum Historii Religii oraz Muzeum Etnografii i Rzemiosła Artystycznego.
Józef Maksymilian Ossoliński herbu Topór urodził się w Woli Mieleckiej, przysiółku niedaleko Mielca. Pochodził z jednego z najważniejszych magnackich rodów w Rzeczypospolitej. Wśród przodków miał m.in. Jana Ossolińskiego – kasztelana wiślickiego z czasów panowania Władysława Jagiełły, Hieronima Ossolińskiego – przywódcę polskich kalwinistów w XVI wieku, Jana Zbigniewa Ossolińskiego, który po porzuceniu kalwinizmu został jednym z zaufanych króla Zygmunta III Wazy, Jerzego Ossolińskiego – kanclerza wielkiego koronnego i najbliższego doradcę króla Władysława IV Wazy, oraz Franciszka Maksymiliana Ossolińskiego – sekretarza prywatnego króla Augusta II Mocnego, a potem najbliższego współpracownika króla Stanisława Leszczyńskiego.
Wykształcenie zdobył w warszawskim Collegium Nobilium, elitarnej szkole dla dzieci zamożnej szlachty, którą założył Stanisław Konarski. Po jej ukończeniu wrócił w rodzinne strony, ale w 1793 r. osiadł w Wiedniu. W 1809 r. cesarz Franciszek I mianował go prefektem Biblioteki Nadwornej, a osiem lat później (w 1817 r.) podpisał ustawę fundacyjną, która pozwoliła Ossolińskiemu utworzyć bibliotekę.
Trwałość nowej instytucji i dopływ zbiorów artystycznych miała zapewnić umowa, którą w 1823 r. zawarł z księciem Henrykiem Lubomirskim (spadkobiercą bogatej biblioteki Izabeli Lubomirskiej). W ten sposób przy Bibliotece Ossolińskich powołane zostało Muzeum Lubomirskich. Po śmierci Ossolińskiego (17 marca 1826 r.) zgromadzone w Wiedniu zbiory przewiezione zostały do Lwowa. Oprócz książek i rękopisów były to też grafiki, monety, medale, odciski z numizmatów i pieczęci oraz okazy przyrodnicze. Do uporządkowania i poszerzenia tej kolekcji przyczynił się Samuel Bogumił Linde, autor monumentalnego „Słownika języka polskiego”.
Sam Ossoliński również miał ambicje naukowe i literackie – przetłumaczył na język polski jedno z dzieł Seneki, a pod koniec życia napisał kilkutomowe „Wiadomości historyczno-krytyczne do dziejów literatury polskiej”, ale zasłużył się przede wszystkim ze względu na stworzoną przez siebie bibliotekę.
Ossoliński skupił się głównie na gromadzeniu druków i rękopisów poświęconych historii oraz kulturze Polski. W zbiorach znalazło się też dużo dzieł z literatury francuskiej i niemieckiej. O olbrzymiej skali tego przedsięwzięcia świadczy pismo sporządzone w 1827 r. przez Gwalberta Pawlikowskiego (późniejszego wicedyrektora Ossolineum), który czuwał nad wysyłką poszczególnych przedmiotów z Wiednia do Lwowa.
„Wszystkie książki i inne zbiory potrzebowały pięćdziesiąt pak, które częściami do Lwowa przesłanymi zostały. W tych zbiorach znajduje się książek drukowanych tomów osiemnaście tysięcy dziewięćset czternaście, dzieł zaś, z racji, iż w niektórych tomach po kilka razem jest oprawnych, dwadzieścia pięć tysięcy czterysta dwa. Rękopisów jest tomów siedemset piętnaście. Rycin tysiąc czterysta czterdzieści i trzy. Portretów polskich dziewięćset sześćdziesiąt i dwa numery. Map numerów sto trzydzieści i trzy, i wiele innych tu spisanych drobnostków. Odesłałem oprócz tego odcisków z różnych polskich medalów pięćset pięćdziesiąt i jedna. Skorup morskich sztuk pięćset trzydzieści i cztery. Kruszców większych i mniejszych sztuk sześćset pięćdziesiąt” - pisał.
Wśród XVI-wiecznych unikatów w kolekcji Ossolińskiego znajdowało się najstarsze zachowane dzieło drukowane Jana Kochanowskiego, czyli „Zuzanna”, wydane w krakowskiej drukarni Macieja Wirzbięty na przełomie 1561 i 1562 r. z zamieszczonym na końcu hymnem „Czego chcesz od nas, Panie”. Ossoliński posiadał również „Odprawę posłów greckich” z 1578 r. - pierwszą książkę wydrukowaną w Warszawie, a także pierwszy przekład polski Biblii (Jana Leopolity) z 1561 r. Egzemplarz ten otrzymał od innego bibliofila - Tadeusza Czackiego.
Unikatów nie brakowało również wśród zebranych przez Ossolińskiego prac naukowych. Miał np. drugie i trzecie wydanie dzieła Mikołaja Kopernika „De revolutionibus orbium coelestium” z 1566 i 1617 r., podręcznik astronomii Johannesa Keplera „Epitome astronomiae Copernicanae” z 1618 roku oraz „Dialogo” Galileusza z 1632 roku. Słynny badacz porównał w tym opracowaniu system Kopernika i Ptolemeusza, opowiadając się za heliocentryczną teorią polskiego uczonego.
Zbiór Ossolińskiego zawierał ponadto mapy: świata starożytnego, Europy, a także Afryki, Ameryki i Azji. Do najcenniejszych należał „Theatrum Orbis Terrarum Abrahama Orteliusa” – pierwszy nowożytny atlas świata wydany w Antwerpii w 1603 roku, zawierający ręcznie kolorowane mapy.
Początkowo zamierzał przekazać swoje zbiory do Zamościa. W 1803 r. zdążył nawet podpisać umowę z tamtejszym ordynatem Stanisławem Kostką Zamoyskim, ale sprawy się skomplikowały, gdy w 1809 r. wchodzący w skład zaboru austriackiego Zamość został przyłączony do Księstwa Warszawskiego, a kilka lat później zaczął podlegać Rosji. W 1817 r. Ossoliński wybrał więc Lwów i kupił opuszczone po kasacji zakonu zabudowania dawnego klasztoru Karmelitanek Trzewiczkowych we Lwowie.
„Bóg widzi, żem rozczulony i zajęty jedynie chęcią bycia użytecznym i po mojej śmierci mojemu narodowi. Chodzi mi o tę bibliotekę jak o córkę jedynaczkę na wydaniu, której bym na los nie chciał odumrzeć” – pisał do przyjaciela.
Śmierć Józefa Maksymiliana Ossolińskiego 17 marca 1826 r. odbiła się echem wśród mieszkających w Wiedniu Polaków. „I widzieli Niemcy, ile Polacy umią cenić zasłużonych sobie mężów” – komentował to w pamiętniku Henryk Bogdański. Szczegółowo zrelacjonował też ceremonie pogrzebowe, które odbyły się 19 marca.
„Rozporządzono, by ciało jego wieziono do parafialnego kościoła na karawanie czterema czarno ubrane mi końmi, ale młodzież oparła się temu i zażądała z natarczywością, aby go niosła na barkach swoich - i tak się stało, ci, co byli czarno ubrani, zmieniając się, zanieśli go do kościoła. Młody medyk Marjan Ogończyk Zakrzewski przygotował się z mową polską, lecz gdy się zabierał do jej powiedzenia po ukończonej kościelnej ceremonii, przeszkodziła mu policja i zagroziła aresztem, gdyby się mówić odważył - nie było więc żadnej mowy”.
Grób Ossolińskiego już nie istnieje. Razem z wieloma innymi w połowie XIX wieku zniknął, gdy przez część cmentarza Matzleindorf w Wiedniu wytyczono tory kolejowe. Dzięki staraniom wiedeńskiej Polonii 17 marca 2025 r. odsłonięta została tam jednak tablica poświęcona Ossolińskiemu. W uroczystościach wzięli udział m.in. przedstawiciele Zakładu Narodowego im. Ossolińskich oraz Zenon Kosiniak-Kamysz, chargé d’affaires RP w Wiedniu. Przyjechała też Ilona Oleksiw, która reprezentowała założoną w oparciu o część Ossolineum lwowską Narodową Naukową Bibliotekę Ukrainy im. Wasyla Stefanyka. Mówiła, że choć po II wojnie światowej Ossolineum przeniosło się do Wrocławia, jego duch wciąż obecny jest we lwowskich murach.