nasze media Mały Gość 04/2024

Wujek Kamil

dodane 21.03.2024 13:56

Zepsuta śmierć

Dorośli żartują, że na świecie pewne są tylko dwie rzeczy – podatki i śmierć. Po zmartwychwstaniu Jezusa na tej liście pozostały już tylko podatki.

Stary Testament zapowiadał przyjście Jezusa. Był jakby zwiastunem Jego przyjścia. Trochę jak w kinie, gdzie zwiastuny filmów zachęcają nas do ich obejrzenia. Nikt jednak z samego zwiastuna nie pozna dobrze filmu. Film trzeba zobaczyć od pierwszej do ostatniej minuty.

Stary Testament był zapowiedzią, że Bóg w końcu zwycięży największy problem człowieka, jakim jest grzech. To zwycięstwo wydarzyło się w zmartwychwstaniu Jezusa.

To nie był przypadek, że śmierć i zmartwychwstanie Jezusa przypadły na święto Paschy, kiedy Żydzi świętowali noc wyjścia z Egiptu. Jedli wtedy baranka, a jego krwią oznaczali swoje drzwi. Krew baranka miała chronić ich domy przed aniołem śmierci. Pascha była dla nich przejściem z niewoli faraona do wolności, ze śmierci do życia. Jezus jest barankiem, który gładzi grzechy świata. Jest tym, który broni przed grzechem. Można powiedzieć, że jest naszym najlepszym ochroniarzem.

Jego curriculum vitae, czyli życiorys, który mógłby złożyć, starając się o pracę w jakiejś firmie ochroniarskiej, jest naprawdę imponujący. Dostałby tę robotę bez problemu. Przedstawiam ci Jego CV. Może cię przekona, że warto z Nim współpracować.

Niebezpieczne skrzyżowanie

Dzieci dobrze wiedzą, że nie ma na świecie rzeczy, której nie da się zepsuć.

Każdy człowiek chyba boi się śmierci. Nie wiemy, co nas czeka po drugiej stronie. Biblia uczy, że w niebie jest nieziemsko, ale mimo to boimy się tego, czego nie znamy. Od świata po drugiej stronie oddziela nas jakby przepaść.

Wyobraź sobie skrzyżowanie, na którym nie ma przejścia dla pieszych. Samochody z ogromną prędkością pędzą w jedną i drugą stronę. Po drugiej stronie skrzyżowania jest wesołe miasteczko, do którego bardzo chcesz się dostać, ale nie znasz sposobu, jak przejść na drugą stronę ulicy. Wiesz, że nawet jeden krok i możesz zostać potrącony przez rozpędzoną ciężarówkę.

Tak właśnie jest z naszym życiem. Wiemy i wierzymy, że po śmierci czeka nas niebo, ale najpierw trzeba przejść przez niebezpieczne skrzyżowanie. Potrzebny był taki ktoś, kto nie boi się śmierci. Kto udowodni, że po śmierci jest życie. Kto przeszedł przez to skrzyżowanie i wrócił całkiem żywy. Jezus zrobił coś nieprawdopodobnego. Pokazał, że jakby mostem, który połączył nas z niebem, jest krzyż. Jezus zepsuł śmierć. Kiedy po trzech dniach zmartwychwstał, śmierć zwątpiła w swoją moc. Do tej pory przyzwyczajona, że zawsze wygrywa, straszyła człowieka. Tym razem poniosła sromotną klęskę. Spakowała manatki i poszła.

Chrześcijanin to człowiek, który spotkał zmartwychwstałego Jezusa i sam doświadczył zmartwychwstania. Jak można doświadczyć zmartwychwstania nie umierając? W pewien sposób doświadczył tego Piotr Apostoł, kiedy zobaczył Jezusa idącego po jeziorze. Też wszedł na taflę wody, zrobił kilka kroków, ale w chwili, gdy zwątpił, zaczął tonąć. Uratował go Jezus. To było dla Piotra doświadczenie zmartwychwstania, bo woda jest symbolem śmierci. Kiedy zaczynamy się martwić, przerażają nas nasze grzechy i słabości, jesteśmy krok od utopienia się w naszych zmartwieniach. Wtedy trzeba spojrzeć w oczy Jezusa. Zaufać Mu. On nie pozwoli nam utonąć.

Odwagi!

Opowiadałem kiedyś o kostce Rubika. Ułożona kostka jest dla mnie idealnym symbolem zmartwychwstania.

Jeśli chcesz rozpocząć zabawę z kostką Rubika, w internecie z łatwością znajdziesz algorytmy, czyli sposoby postępowania, jak krok po kroku dojść do celu. Bez algorytmów układanie kostki może być karkołomne. Twórca kostki Rubika pierwszy raz układał ją przez miesiąc! Najbardziej znanym sposobem ułożenia kostki jest rozpoczęcie od ułożenia białego krzyża. To genialne!

Układanie życia z Bogiem trzeba zacząć od zobaczenia swojego krzyża. Kiedy z tym się zmierzymy, potem może już być tylko łatwiej. Krzyż, który układaliśmy, staje się powoli niewidoczny, idealnie wpasowany w kolor. Tak właśnie jest po zmartwychwstaniu. Krzyż już nie doskwiera, choć wciąż jest. Bo krzyż nie jest ostatnim słowem. Ostatnim słowem Boga jest miłość.

W końcowym etapie układania kostki mamy ułożone prawie wszystkie kolory poza żółtym. Jeśli dobrze podążaliśmy za algorytmami, na górze kostki powinniśmy zobaczyć żółty krzyż. Ten etap dla mnie zawsze był najtrudniejszy, bo wtedy trzeba wykonać ruchy, które powodują, że kostka wygląda na pomieszaną. A to może przestraszyć. No bo jak to? Trzeba stracić, zniszczyć to, co ułożyłem, żeby pójść dalej? Brzmi niesprawiedliwie. Ale trzeba zaufać.

Człowiek po grzechu pierworodnym boi się tracić, bo każda strata jest jak śmierć. Kiedy umiera ktoś z bliskich, odczuwamy wielką stratę. Jezus pokazuje, że można tracić, nie obawiając się śmierci, bo może być tak, że kiedy wszystko się wali i miesza w naszym życiu, to jesteśmy na najlepszej drodze, żeby w końcu być szczęśliwymi, żeby z tego zmartwychwstać. Jezus zmartwychwstały dodaje nam odwagi.

Od nowa

Nić łącząca nas z Bogiem została na nowo połączona. Teraz już nic nie może jej zerwać

Proponuję eksperyment. Potrzebujesz dwóch plastikowych lub papierowych kubków i długiego sznurka. Zrób małe dziurki na dnie kubków, od zewnętrznej strony przewlecz przez nie końce sznurków i zawiąż mocny supeł. Daj komuś jeden kubek, a z drugim odsuń się na tyle, żeby sznurek był cały naprężony. Mówcie do siebie nawzajem, kierując usta do kubków. Usłyszysz cichy, ale wyraźny głos. Teraz weź nożyczki i przetnij sznurek. Z całą pewnością już nic nie usłyszysz. Jednak wystarczy na nowo połączyć sznurek, związując go, żeby cieszyć się z wynalazku, który ktoś nazwał kiedyś telefonem.

Tak właśnie Bóg mówi do człowieka. Cicho, lecz wyraźnie. Trzeba się skupić, żeby usłyszeć Jego głos. On wciąż płynie do naszych uszu. Bóg mówi do nas w swoim Słowie i w wydarzeniach naszego życia. Tak właśnie Boga słyszeli w raju Adam i Ewa. Bóg mówił do człowieka w raju nieustannie. Każde Jego słowo, z którego powstał świat, brzmiało jak „Kocham cię”. Po grzechu ta nitka łącząca człowieka z Bogiem została zerwana. Jezus dzięki swojej śmierci i zmartwychwstaniu połączył ją na nowo. Tym razem na dobre.

Życiorys Jezusa z Nazaretu

Zawód: Zbawiciel.

Miejsce zamieszkania: Nazaret, przez trzy lata bez domu, obecnie w niebie, po prawej stronie Boga Ojca.

Data urodzenia: Rok 0, choć istnieją co do tego wątpliwości. Mógł urodzić się kilka lat wcześniej.

Doświadczenie zawodowe: Przez trzy lata był nauczycielem, w ostatnich dniach życia pokazał jednak, że jego głównym zajęciem jest wyciąganie ludzi z opresji. Uratował ich od śmierci wiecznej, umierając na krzyżu. W młodości prawdopodobnie pomagał w warsztacie stolarskim swojemu ziemskiemu tacie, Józefowi. Mógł także dorabiać jako rolnik i pasterz, stąd jego doskonała znajomość tych zajęć, co słychać w przypowieściach.

Wykształcenie: Doskonała znajomość Pisma Świętego.

Umiejętności: Uzdrawianie, rozmnażanie chleba, chodzenie po wodzie, czytanie w ludzkich sercach, pisanie po piasku, snucie wciągających opowieści, uciszanie burzy, wypędzanie złych duchów, wskrzeszanie umarłych. Po zmartwychwstaniu: pojawianie się w kilku miejscach jednocześnie, wchodzenie do pomieszczeń mimo zamkniętych drzwi, zmienianie swojego wizerunku.

Znajomość języków: Aramejski, ale zna wszystkie języki świata. Każdym się z Nim dogadasz. Zainteresowania: Interesuje się każdym człowiekiem. Szczególne osiągnięcia: Zmartwychwstanie. Jako pierwszy człowiek wstał z grobu i wciąż żyje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..