nasze media Najnowszy numer MGN 11/2018

Piotr Sacha

dodane 25.10.2018 11:39

Ładne klocki

Milion klocków Lego, 13 tysięcy godzin pracy i… skala 1:1. Ale model!

Częścią ludzkiej natury jest przekraczanie kolejnych granic i ustalanie nowych rekordów. Chiron jest efektem naszych prób, by stworzyć ideał – powiedział kiedyś Wolfgang Dürheimer, do niedawna szef Bugatti. Jego słowa wzięli sobie do serca konstruktorzy Lego. I przekroczyli granice budowli z klocków.

2304 silniczki

Jasnoniebieski bugatti chiron zachwyca z każdej strony. Gdy kierowca siada w wygodnym fotelu, na skali prędkościomierza widzi liczbę 500. Wciska stopą pedał gazu. Dwie i pół sekundy później setką sunie po torze. A po kolejnych czterech sekundach licznik pokazuje dwieście na godzinę. Auto wciąż przyspiesza. Aż do… 420 km/h.

Tyle na temat megaszybkiego superauta. Model Bugatti Chiron z klocków Lego też wygląda super, choć jest megawolny. Ale po kolei. Po pierwsze, obie wersje auta mają te same rozmiary – to znaczy ponad cztery i pół metra długości. Żeby zbudować model auta w skali 1:1, autorzy potrzebowali ponad miliona klocków. Wykorzystali 2304 silniczki elektryczne, 4032 kółka zębate i 2016 osiek.

Po drugie, obie wersje mają licznik, który mierzy prędkość na drodze. Pojazd z klocków naprawdę jeździ. Za kierownicą lego, na lego-fotelu, siedzi prawdziwy kierowca! A obok pasażer. Też prawdziwy.

Cały artykuł w listopadowym numerze „Małego Gościa”

 

Prędkość rowerowa

Na torze w Niemczech wsiadł do modelu z klocków były kierowca wyścigowy Andy Wallace. 30 lat temu Brytyjczyk zwyciężył w słynnym 24-godzinnym Le Mans.

– To było fantastyczne! – powiedział po krótkiej przejażdżce. Lego chiron maksymalnie osiąga prędkość do 29 km/h, czyli prędkość... roweru. Wrażenie robi sam fakt. Czteroipółmetrowe auto z lego jeździ po torze. I jest coś jeszcze. Klocki nie są sklejone. Konstrukcję zabezpiecza metalowa rama. Koła też są prawdziwe... to znaczy takie jak w prawdziwym aucie.

– Z bliska trudno pomylić oryginalną wersję chirona i model z klocków. Ale już z odległości 10 metrów... oba auta wyglądają niemal identycznie – stwierdził Andy Wallace. Na takim wrażeniu zależało twórcom. Nad swoim dziełem pracowali w sumie przeszło 13 tysięcy godzin. Zadbali o najdrobniejszy szczegół. Jest na przykład wysuwany spojler. Jak w oryginale.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    wojas004
    ostatnia aktywność: 17.11.2018
    łączna liczba komentarzy: 104
  • 3
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 4
    Mosiosława
    ostatnia aktywność: 26.10.2017
    łączna liczba komentarzy: 10
  • 5
    katolikwojownik