nasze media Najnowszy numer MGN 07-08/2018

Przemysław Barszcz

dodane 23.05.2018 11:55

Drugi z braci

Skazany na śmierć, uratowany przez ojca, ocalił od zapomnienia lud Ajnów pochodzący z czasów przed Chrystusem.

Pan Kazuyasu Kimura mieszka w Joko-hamie w Japonii. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie to, że pan Kimura jest Japończykiem i w części również Polakiem. W dodatku potomkiem rodu… Piłsudskich, a w kolejnej jeszcze części tajemniczym Ajnem. Historia zaczęła się pod koniec XIX w., a to, co już przeczytaliście, to jeszcze najmniej niezwykły jej fragment.

Kara śmierci

Gdyby rodzice braci Piłsudskich, Józef Wincenty i Maria z domu Billewiczówna, nie umarli zbyt wcześnie, pewnie byliby bardzo dumni z dokonań swoich dwóch synów spośród dwanaściorga dzieci – Józefa, który został marszałkiem i równo 100 lat temu wywalczył dla Polski niepodległość, oraz o rok starszego Bronisława. Były to czasy, gdy Polska podzielona była między zaborców: Rosję, Prusy i Austrię. Piłsudscy mieszkali w Zułowie na terenie zaboru rosyjskiego (dzisiaj Litwa w okręgu wileńskim). Bracia już w szkole marzyli o niepodległej Polsce. Wiele lat później Józef na czele legionów przyniósł Polsce wolność. Zanim jednak to się stało, braci aresztowano za działalność przeciwko carowi. Bronisława skazano na karę śmierci przez powieszenie. Zrozpaczony ojciec sprzedał cały rodzinny majątek, by wykupić syna. Rosyjscy urzędnicy łaskawie zmienili karę na 15 lat ciężkich robót na wyspie Sachalin na Oceanie Spokojnym. Dalej na wschód już się nie dało.

Pani Shinhinchou-Piłsudska

Gdy kara zesłania dobiegła końca, Bronisław Piłsudski, z natury naukowiec, poświęcił się badaniom ludu Ajnów, który zamieszkiwał niektóre z Wysp Japońskich i część wyspy Sachalin. Ajnowie dotąd mieszkają w Japonii. Nie przypominają jednak typowych Japończyków. Są wysocy, często mają jasne oczy i włosy. Podobno tysiące lat temu przypłynęli z Ameryki Południowej. W czasach, gdy na wyspie przebywał Piłsudski, Ajnowie nie byli w Japonii zbyt dobrze traktowani. Tradycyjne nazwiska kazano im zmieniać na japońskie, w szkołach nie mogli uczyć się swojego ojczystego języka. Bronisław postanowił uratować ich ginącą kulturę. Co więcej, stał się jednym z nich. Zamieszkał razem z Ajnami, ożenił się z Shinhinchou z ludu Ajnów. Ich wnukiem jest wspomniany na początku pan Kimura z Jokohamy. Piłsudski zapisywał słowa zapominanego języka Ajnów, stworzył specjalny słownik, fotografował i opisywał ich zwyczaje. Co ciekawe, nagrywał też mowę i śpiew Ajnów. Jeśli dziś choć trochę znamy kulturę tego narodu, to zasługa Bronisława Piłsudskiego.

Niezwykłe odkrycie

Głosy Ajnów nagrywał Piłsudski na… wałki z wosku i kauczuku. Działały one podobnie jak płyty winylowe. Po wielu latach, już po śmierci Bronisława, niezwykłe wałki z wyjątkowym zapisem odnaleziono w Polsce, w Zakopanem, gdzie Piłsudski przez jakiś czas mieszkał. Było ich kilkadziesiąt, choć Piłsudski nagrał ich znacznie więcej. Co stało się z pozostałymi? Pewne przypuszczenia wskazują, że być może leżą zapomniane gdzieś w rosyjskim archiwum albo starej bibliotece i czekają, by ktoś je odnalazł i odczytał zapisane na nich przesłanie niezwykłego ludu z przeszłości. Wałki z nagraniami to bardzo cenny dokument, bo choć w Japonii nadal żyją Ajnowie, to ponad 20 lat temu umarła ostatnia osoba mówiąca w ich języku. To, co zapisał Piłsudski, wydają dziś najlepsze wydawnictwa naukowe na świecie. Bezcenne wałki odnalezione w Zakopanem okazały się zniszczone i zapleśniałe. Na szczęście japońscy naukowcy opracowali metodę ich odczytu i pradawne pieśni Ajnów rozbrzmiały znowu.

« 1 »
oceń artykuł

Najaktywniejsi użytkownicy

  • 1
    RadekChusteczki
    ostatnia aktywność: 14.08.2018
    łączna liczba komentarzy: 7
  • 2
    Slotkakotka
    ostatnia aktywność: 06.03.2018
    łączna liczba komentarzy: 1
  • 4
    AnnaŻ
    ostatnia aktywność: 03.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 2
  • 5
    KociaAnia
    ostatnia aktywność: 24.05.2018
    łączna liczba komentarzy: 26