Tajny agent z wirusem miłości

Gabi Szulik

publikacja 21.05.2026 12:00

Matteo mieszkał na południu Włoch. Jak większość kolegów kibicował Juventusowi. Uwielbiał chemię i informatykę. Miał dziewczynę. Grał na gitarze i śpiewał w szkolnym zespole rockowym. Wszędzie go było pełno. Bardzo lubiany i zawsze uśmiechnięty. Zresztą popatrzcie na okładkę – to on. Matteo Farina – jego szeroki uśmiech i dobre oczy zapamiętacie na pewno.

Tajny agent z wirusem miłości

Mam nadzieję być tajnym agentem. Mówić młodym o Bogu i niepostrzeżenie, jak wirus zarazić ich nieuleczalną chorobą – Miłością.

Matteo mieszkał na południu Włoch. Jak większość kolegów kibicował Juventusowi. Uwielbiał chemię i informatykę. Miał dziewczynę. Grał na gitarze i śpiewał w szkolnym zespole rockowym. Wszędzie go było pełno. Bardzo lubiany i zawsze uśmiechnięty. Zresztą popatrzcie na okładkę – to on. Matteo Farina – jego szeroki uśmiech i dobre oczy zapamiętacie na pewno. Poznałam go dobrych kilka lat temu i właśnie teraz, gdy o darach i owocach Ducha Świętego chciałam napisać, Matteo mi się przypomniał.

Niezwykły chłopak. Potrafił doradzić kolegom, stanąć w obronie dziewczyn, był zawsze tam, gdzie ktoś potrzebował pomocy. Kiedyś zapisał: „Boże, mam dwie ręce. Spraw, abym jedną zawsze trzymał mocno Ciebie. A drugą służył światu. Poznałem Ciebie dzięki innym i chciałbym, żeby ten, kto nie wierzy, poznał Ciebie dzięki mnie. (…) Chcę być jak najczystsze lustro i odbijać Twoje światło, by wpadało do serca każdego człowieka”.

Taki był Matteo – dobry dla wszystkich. Przed Bożym Narodzeniem namówił rodzinę, by zamiast kupować prezenty, przekazali pieniądze misjonarzom w Mozambiku.

Bardzo chciał zarażać innych miłością, dobrocią. Kiedy miał 12 lat, nagle bardzo rozbolała go głowa. Po badaniach okazało się, że to rak. Zaczęło się leczenie, operacje. Matteo nie wyzdrowiał. Jeśli była poprawa, to na chwilę i znowu choroba wracała. Miał tylko 18 lat, kiedy umarł.

Wiem, że tysiące dzieci chorują, że codziennie ktoś dowiaduje się, że ma raka. Każda diagnoza jest niewyobrażalnie trudna. Każdy jest czyimś dzieckiem, bratem, siostrą, wnukiem... Każdy jest kochany i wyjątkowy. Wśród nich są tacy, którzy zostawiają bardziej wyraźny ślad. Jak choćby Maja Mecan, która razem z Bedoesem nagrała piosenkę o dissowaniu raka i dziś zna ją cała Polska – piszemy o tym na str. 22-23.

Matteo Farina chciał być tajnym agentem Pana Boga, chciał, jak wirus, zarazić ich nieuleczalną chorobą – Miłością. Na Facebooku jest jego fanpage. Obserwuje go ponad 6 tys. osób i wciąż dołączają nowe. Bardzo szybko po śmierci chłopaka rozpoczął się proces, który ma doprowadzić do jego beatyfikacji. A od kilku lat można go nazywać Czcigodnym Sługą Bożym.

Jak to jest, że jedni zostawiają tak wyraźny ślad? Można powiedzieć, że to łaska. Na pewno. Ale przecież Bóg w chwili chrztu każdemu daje łaskę. Tylko że, tak jak ten talent z przypowieści Pana Jezusa, można dostać i zakopać głęboko. Ale można też puścić w obieg i pomnożyć. Tak chciał żyć Matteo.

Kiedy przyjmował sakrament bierzmowania, biskup lekko uderzył go w policzek (popatrzcie na zdjęcie). To dawny gest oznaczający przyjęcie do grona dojrzałych chrześcijan, gotowych bronić wiary, jak rycerze Chrystusa; gotowych nawet życie oddać za wiarę. Matteo nie musiał oddawać życia za wiarę, ale chciał żyć wiarą, mówić o Bogu i jak tajny agent, niepostrzeżenie, jak wirus, zarażać nieuleczalną chorobą – Miłością.

Tajny agent z wirusem miłości   www.matteofarina.com

A miłość – jest pierwszą spośród dziewięciu owoców Ducha Świętego. Kto nie ma miłości, nie potrafi być ani cierpliwy, ani dobry, ani wyrozumiały – przeczytajcie o tym na kolejnych stronach. Tym bardziej, że Małego Gościa otrzymujecie w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Jest w tym numerze więcej tekstów, pokazujących ludzi, którzy nie schowali otrzymanych darów. Jak choćby ten o odważnych mamach na str. 6-8, czy o Radku, finaliście konkursu liturgicznego na str. 18-21 albo o Wiktorze, który zaprzyjaźnił się ze św. Faustyną na str. 24-25.

Pozdrawia Was Gabi Szulik, która ciągle dba o owoce do zadań specjalnych