Pamiętajmy o naszych chrześcijańskich korzeniach

kag

publikacja 14.04.2026 14:00

14 kwietnia obchodzimy Święto Chrztu Polski. – To dobra okazja, by przypomnieć sobie o znaczeniu własnego chrztu – mówi abp Tadeusz Wojda.

Pamiętajmy o naszych chrześcijańskich korzeniach Tryptyk przedstawiający chrzest Polski w sanktuarium w Charłupi Małej. Henryk Przondziono /Foto Gość

1060 lat temu książę Mieszko I podjął decyzję, która wpłynęła na całe dzieje naszego narodu – przyjął chrzest.

Duża była w tym zasługa jego żony, księżniczki czeskiej Dobrawy. Jak zapisał w XI w. kronikarz Thietmar z Merseburga, „owa wyznawczyni Chrystusa, widząc swego małżonka pogrążonego w wielorakich błędach pogaństwa, zastanawiała się usilnie nad tym, w jaki sposób mogłaby go pozyskać dla swojej wiary”. Dobrawa ponoć wytrwale pracowała nad nawróceniem męża, aż „wysłuchał ją miłościwy Stwórca” i Mieszko „chrztem świętym zmył plamę grzechu pierworodnego”.

Było to prawdopodobnie w Wielką Sobotę, a ta w 966 r. przypadała 14 kwietnia. I choć jest to data przybliżona, przyjmuje się ją za symboliczny początek państwa polskiego.

– Dla ludzi wierzących to nie tylko fakt historyczny, ale przede wszystkim początek obecności wiary na naszych ziemiach – powiedział abp Tadeusz Wojda, przewodniczący KEP, z okazji obchodzonej dzisiaj 1060. rocznicy tego wydarzenia. Prosił także, żeby stała się ona dla nas „zachętą do pogłębienia wiary oraz do pielęgnowania pamięci o chrześcijańskich korzeniach naszej ojczyzny”:

Przewodniczący KEP: Obchodząc 1060. rocznicę Chrztu Polski, dziękujemy Bogu za dar wiary
Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

Prymas Polski abp Wojciech Polak przewodniczył dziś Mszy św. w reliktach książęcego palatium na Ostrowie Lednickim. Jest to prawdopodobne miejsce ceremonii chrzcielnej Mieszka I.

W „Małym Gościu” pisaliśmy o tym miejscu, gdy zbliżała się 1050. rocznica chrztu Polski.

Na jednym z krańców kaplicy widać zielony mech na kamieniach.  – Tam była studnia, z której czerpano wodę do liturgii chrztu. Dobrawa była już wtedy chrześcijanką, więc na pewno pomagała Mieszkowi przygotować się do tak ważnego wydarzenia. Po księciu chrzest przyjęli dostojnicy piastowskiego państwa. Tak zaczęło się nowe, chrześcijańskie życie Mieszka i jego monarchii

– opowiadał nam wtedy Paweł Bąkowski, przewodnik z Muzeum Pierwszych Piastów. Resztę możecie przeczytać tutaj: