Usiądź na latającym dywanie, poleż na wyłożonym gwoździami łóżku fakira, przeżyj trzęsienie ziemi, puszczaj kilkumetrowe mydlane bańki. Zobacz, jak nauka spełnia marzenia ze starych baśni.
Fizyka? Po wizycie w Wielkiej Maszynie nawet ona będzie prosta.
fot. Tomasz Gołąb
Jednego chyba nie da się tu zrobić: obejrzeć wszystkiego za jednym zamachem. Do otwartego w październiku Centrum Nauki Kopernik w Warszawie ustawiają się gigantyczne kolejki. Po kilkugodzinnym czekaniu, wystarczy przestąpić próg, żeby zmęczenie ustąpiło wielkiemu: Łaaał!
ODPALIĆ RAKIETĘ
„Usiądź na dywanie i opuść dźwignię. Gdy dywan uniesie się nad podłogę, delikatnie odepchnij się. Miłego lotu!” – obok każdego eksponatu jest ściąga. Dzięki niej łatwiej zrozumieć, dlaczego coś działa i jakie ma zastosowanie. A latający dywan to nic innego, jak poduszkowiec. Powietrze wydmuchiwane od spodu, każdego, kto przez chwilę chciałby poczuć się jak książę z Persji, potrafi unieść nad podłogę. – Zobacz, Jasiu, zrobiłeś paliwo wodorowe – cieszy się babcia, bo jej wnuczek przedszkolak jedną ręką odpalił właśnie rakietę. A Jasio już pędzi do następnego eksponatu. Ustawia lustro tak, by snop światła dosięgnął kilka metrów wyżej jednego z czterech samolotów. Kiedy promień trafi na baterię słoneczną, samolot zaczyna krążyć. Babcia stanęła przy drugim lustrze. Trafi ła! Dzięki temu samoloty krążą jeszcze szybciej. Kilkanaście metrów dalej sala operacyjna. – No, gdzie kładziesz? Wątrobę na trzustkę?! – strofują się dzieci. Plastikowe organy w otwartym korpusie człowieka pasują tylko w określone miejsce. – Patrzcie, jakie mamy długie jelita – fascynuje się dziewczyna wyciągając ze ściany coś jakby długiego węża. – A pamiętacie, ile metrów? – sprawdza pani, pewnie od biologii. – Ja wiem, 5 do 7 metrów!
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł