Z archiwum XXL

Krzysztof Błażyca

|

MGN 11/2006

publikacja 18.10.2006 14:59

Świat jest pełen archiwów. Od najmniejszych, domowych, poprzez wielkie gmachy, po te najnowsze, komputerowe. A jest jeszcze i głowa.

Z archiwum XXL Tam gdzie w 295 r. p.n.e Ptolemeusz wybudował jeden z cudów antycznego świata, dziś stoi nowoczesna biblioteka. Upamiętnia dawną chwałę Aleksandrii fot. EAST NEWS / GETTY IMAGES NEWS SERVICE / NORBERT SCHILLER

Największą biblioteką-archiwum starożytności była Biblioteka Aleksandryjska w Egipcie. Stanowiła jeden z siedmiu cudów ówczesnego świata. Łącznie liczyła ponad 750 tysięcy zwojów. Wybudował ją król Ptolemeusz, chcąc zgromadzić całe dostępne w jego czasach piśmiennictwo. W tym celu wysyłał swych agentów w dalekie kraje, a na przyjezdnych nałożył obowiązek udostępniania prywatnych ksiąg, by sporządzić kopie dzieł. Pionierskiej pracy w bibliotece podjął się uczony, Kallimach z Cyreny, katalogując zbiory.

Jego opis zawierał: tytuł, pierwsze słowa tekstu, liczbę wierszy, liczbę zwojów, na których tekst był napisany, notatkę, że wiersz był przypisywany różnym autorom, albo że dzieło występuje pod różnymi tytułami. Niestety, znaczna część biblioteki spłonęła w 48 roku za czasów inwazji Juliusza Cezara. Kolejny ogień pod zbiory podłożył cesarz Teodozjusz (IV w.), na swój sposób walczący z pogaństwem. Ostatni pożar był dziełem kalifa Omara w 642. Tym razem w imię Allaha. I to był koniec aleksandryjskiej świetności. Dopiero w 2002 roku, kosztem ponad 220 milionów dolarów wybudowano nową bibliotekę – na miejscu starej. Dziś Biblioteka Aleksandryjska zawiera około 8 milionów woluminów, umieszczonych na 11 poziomach i zajmujących 70 000 metrów kwadratowych. Są tam również czytelnie dla osób niewidomych, biblioteki dla dzieci i młodzieży, trzy muzea, cztery galerie sztuki, planetarium i laboratorium, w którym opracowuje się i konserwuje manuskrypty – najstarsze z zachowanych „początków”.

600 milionów w Słonym Jeziorze
Na zachodzie USA, u podnóża gór Wasatch, nad rzeką o nazwie Jordan leży miasto założone przez mormonów. To Salt Lake (ang. Słone Jezioro) City. Budynek tamtejszej biblioteki jest jednym z największym archiwów na świecie. Oddano go do użytku w październiku 1985 roku. Jego korzenie wrastają w Archiwum Historii Rodzinnej, założone w 1894 roku przez Towarzystwo Genealogiczne stanu Utah. Stworzyli je liderzy Kościoła Świętych Dnia Ostatniego, czyli mormoni. Cel był szczytny. Archiwum miało pomóc członkom Kościoła odnajdywać swoje korzenie i zapoznawać się z historią rodziny. Tworząc archiwum, mormoni chcieli podkreślić jak bardzo ważna jest rodzina. W tych poszukiwaniach, kierowały i do dziś kierują nimi racje religijne. Wierzą, że nawet śmierć nie jest w stanie rozerwać więzi rodzinnej, a małżonkowie i ich dzieci są związani ze sobą na całą wieczność.

Dlatego też poszukują swych przodków, którzy nie należeli jeszcze do kościoła, aby pośmiertnie połączyć ich małżeńskim węzłem w swym kościele. W ten sposób razem ze swymi przodkami, znajdują się w jednej wspólnocie wierzących Świętych Dnia Ostatniego. Dzisiaj, na pięciu piętrach budynku archiwum znajduje się ponad 2,4 miliona mikrofilmów z drzewami genealogicznymi. Do tego dochodzi 742 tysiące mikrofiszek, 310 tysięcy ksiąg, 4500 periodyków i 700 zasobów elektronicznych. Baza danych przodków zawiera więcej niż 36 milionów nazwisk rodowych. W międzynarodowej bazie danych indywidualnych jest około 600 milionów nazwisk zmarłych osób. Dane pochodzą ze wszystkich kontynentów. Archiwum w Salt Lake City jest największym tego rodzaju archiwum na świecie. Każdego dnia korzysta z niego około 2000 osób. I uwaga! – archiwum jest bezpłatne.

Boty i maszyna czasu
W kwietniu 1996 roku sieć internetową opanowały miliony… botów. Tak, tak. Nie robotów, ani U-Bootów, tylko botów. Boty, to programy komputerowe, których zadaniem jest automatyczne przeszukiwanie Internetu i kopiowanie jego zawartości. Wszystkie informacje, krok po kroku, przegrywane były na pewien komputer w San Francisco. Gdy już boty podołały całemu zadaniu, zaczynały od nowa. I tak w kółko, co dwa miesiące. W październiku 2001 roku zebrane były kopie z ponad pięciu lat. Tak powstało Internet Archive – archiwum internetowe, które udostępniono publiczności. W grudniu 2002 roku archiwum zawierało ponad 10 miliardów stron, a z każdym miesiącem ich liczba wzrastała o kolejny miliard. Łącznie znajdowało się w nim wtedy dwieście trzydzieści terabajtów materiału. Ile to jest? Jakieś 9 miliardów 200 milionów 1000-stronicowych encyklopedii. Archiwum swymi zasobami przerosło o dziesięć razy Bibliotekę Kongresu Stanów Zjednoczonych. Są w nim dawne wersje wszystkich ogólnodostępnych stron www, oprogramowania, filmy, książki, nagrania dźwiękowe, programy telewizyjne. Archiwum jest udostępniane bezpłatnie historykom, naukowcom, a także do celów edukacyjnych. Pewna jego część dostępna jest dla wszystkich.

Twórcą tego informacyjnego giganta jest Brewster Kahle, informatyk, któremu zbrzydła dotychczasowa kariera przedsiębiorcy. Postanowił zająć się czymś innym. I tak, z nudy dotychczasowego życia, zrodziło się archiwum całej ludzkiej wiedzy i zainteresowań. – Internet daje okazję do dzielenia się naszymi pasjami. Może to być nauka, historia kraju albo twój zespół muzyczny, grający w garażu. Internet może pozbierać to wszystko, za darmo i na zawsze, i pozwoli ci dzielić się tym z całym światem – mówi Kahle. Opierając się na Internet Archive, funkcjonuje tzw. „maszyna czasu”, po angielsku „Wayback Machine”. „Maszyna” jest aktualizowana co dwa tygodnie. Pod koniec 2004 roku zawierała około 1 petabajta danych. Krótko mówiąc, to około 40 miliardów encyklopedii. I rozrastała się co miesiąc o kolejne 12 terabajtów danych, czyli około 767 milionów encyklopedii. Dzieło Kahlego to największe archiwum wiedzy w całej historii ludzkości. Jest przyrównywane do Biblioteki Aleksandryjskiej