Agresywni kibice to żadna nowość. Półtora tysiąca lat temu o mało nie zmienili losów cywilizacji.
Bizancjum w czasach cesarza Justyniana było najpotężniejszym państwem świata. Przybywający do Konstantynopola posłowie byli pod wrażeniem przepychu i bogactwa stolicy. Dostojeństwo cesarskiej pary podkreślał panujący w pałacu wymyślny ceremoniał dworski
Na obrazie: Sala tronowa w Bizancjum – mal. Beniamin Constant
Nika! Nika! – wydzierali się Zieloni. – Nika! – wrzeszczeli Niebiescy. Nika to po grecku „zwyciężaj”. Zieloni kibicowali jeźdźcom rydwanów, którzy w ich barwach ścigali się na olbrzymim hipodromie w Konstantynopolu. Niebiescy, oczywiście, dopingowali swoich. Byli jeszcze Czerwoni i Biali, ale ci się tam nie liczyli – czwarta liga, nie wyżej. Niebieskich i Zielonych różniło prawie wszystko – nie tylko kolor ubrań. Zieloni nosili się trochę jak barbarzyńscy Hunowie, Niebiescy bardziej po rzymsku. Oba ugrupowania miały odmienne przekonania polityczne, a nawet wyznaniowe. Wszyscy za to używali tak samo ostrych sztyletów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł