Mają wielkie serca. To widać nie tylko na ich czarnych koszulkach.
Monika z panią Teresą w duecie muzycznym
fot. HENRYK PRZONDZIONO
W Domu Pomocy Społecznej w Dobrzeniu Wielkim prowadzonym przez Zgromadzenie Sióstr Pielęgniarek mieszkają ludzie starsi i bardzo chorzy. Ale można tu też spotkać uczniów i studentów. Odwiedzają mieszkańców, rozmawiają z nimi, śmieją się albo razem… śpiewają. – Najważniejsze jest spotkanie z człowiekiem – przekonują wolontariusze z Iskierki Nadziei.
PŁACIMY RACHUNKI Najmłodsi wolontariusze chodzą do gimnazjum. Są też licealiści, studenci i osoby pracujące. Blisko 40 osób. Mówią o nich Iskierki. Przychodzą nie tylko do hospicjum i domu pomocy społecznej. Odwiedzają też na przykład starsze panie z okolicy. – Pomagamy im zapłacić rachunki, zrobić zakupy czy skosić trawę przed domem. Zwyczajne rzeczy – mówi Marcin. Niedawno nawet w jednej z gazet ukazało się ogłoszenie z ofertą pomocy. I telefon do jednej z Iskierek. – Po zeszłorocznej powodzi zebraliśmy kilka osób i pojechaliśmy do pewnej pani, której zalało dom – wspomina Bartek Kwiatek. – Powynosiliśmy meble. Wszędzie było mokro. W tym błocie znów poczuliśmy się jak dzieci – śmieje się. – A na drugi dzień opróżnialiśmy zalaną piwnicę kolejnego domu – dodaje Marcin. Jedną z rodzin zaskoczyli w Wigilię. – Wiedzieliśmy, że ci ludzie nie mają zbyt wiele – opowiadają. – I zrzuciliśmy się na prezent. Zapukali do drzwi, położyli paczkę pod choinką i wyszli. Prawdziwa niespodzianka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł