Niezniszczalny - św. Jan

Krzysztof Błażyca

|

MGN 12/2006

publikacja 28.07.2006 16:34

Jana próbowano zgładzić na wiele sposobów. Trucizna, kocioł z gorącym olejem, morskie odmęty. Nadaremnie. To Jan swoją wiarą pożerał przeciwników. Nic dziwnego, że na deser uraczył nas wizją klęski smoka.

Niezniszczalny - św. Jan

Pisma Jana pobudzają fantazję. Jego Ewangelia nie jest łatwa. Listy są wymagające. Apokalipsa przeszywa dreszczykiem. Zanim spisał dzieła swego życia, był najmłodszym z apostołów. Twarz łagodna, długie loki. Dopiero potem sędziwe rysy i siwa broda. Przeżył wszystkich apostołów. Dobił prawie setki. Jego imię znaczy: „Bóg jest łaskawy”. Mógł mieć kilknaście lat, gdy Jezus zaczął nauczać. Zanim Go poznał, razem z bratem Jakubem, łowił ryby. Później, w Bożej kompanii, pobratał się ze św. Piotrem. Z czasem razem wylądowali w więzieniu. Mówi się, że był apostołem Bożej miłości. To prawda. Ale jako młodzian potrafił się unieść gniewem. Na przykład wtedy, gdy ktoś uzdrawiał w imię Jezusa, a nie chodził z nimi. I Jezus musiał interweniować. – Nie zabraniajcie. Kto nie jest przeciwko nam, ten jest z nami. Jezus kochał Jana. Tak mu ufał, że w chwili śmierci powierzył mu swoją matkę Maryję. Wcześniej poprosił go o przygotowanie ostatniej wieczerzy. I tylko Jan wytrwał przy Nim, gdy pozostali apostołowie uciekli spod krzyża.

Kiedy w Jerozolimie rodził się Kościół, Jan, razem z bratem i Piotrem, stanęli na jego czele. Św. Paweł nazywa Jana filarem Kościoła Jerozolimskiego. Jan-filar opuścił Palestynę w 66 roku. Wybuchło wtedy powstanie przeciw Rzymianom. Nie chciał się w nie mieszać. Udał się do Azji Mniejszej zakładać nowe Kościoły. Z Apokalipsy dowiadujemy się, że kierował gminami chrześcijańskimi między innymi w Efezie, Smyrnie, Pergamonie.

Efez, dziś mała turecka wioska, to miejsce szczególne. Według tradycji Jan zamieszkał w nim razem z Maryją, matką Jezusa. Wielu Efezjan przyjęło chrześcijaństwo. Rozsierdziło to tamtejszego kapłana bogini Diany. Zmusił Jana do wypicia trucizny. Apostoł uczynił znak krzyża, wypił i… nic. Pokonanemu kapłanowi pozostało już tylko przyjąć nową wiarę. W Efezie Jan spisał Ewangelię. Wtedy już znał pozostałe. Napisano je wcześniej. Jan skupił się więc na szczegółach, o których pozostali Ewangeliści nie wspomnieli. To dzięki niemu wiemy o spotkaniu Jezusa z Samarytanką, uzdrowieniu paralityka, wskrzeszeniu Łazarza i obmywaniu nóg podczas ostatniej wieczerzy. Jan miał talent literacki. Pisze o Słowie, które zstąpiło z nieba na ziemię. Od niego pochodzą też określenia Jezusa jako: światło, źródło wody żywej, pokarm z nieba, zmartwychwstanie i życie. Język Jana jest piękny, choć trudny.

Z Efezu Jan został wygnany przez cesarza Domicjana. Wywieziono go na wyspę Patmos. To właśnie na zesłaniu apostoł miał wizję końca czasów i upadku smoka. Znów chwycił za pióro. I tak powstała najbardziej tajemnicza księga Biblii – Apokalipsa. Po śmierci cesarza Jan wrócił do Efezu. Tam zmarł i został pochowany około roku 104. „Przemija postać tego świata” – nauczał w swych listach. Przez wieki, przy grobie odnotowano różne cuda. Wiara nie przemija. Wiara jest niezniszczalna. W 1936 r. archeolodzy potwierdzili, że to rzeczywiście grób apostoła. Na wyspie Patmos natomiast znajduje się klasztor pod wezwaniem św. Jana. Do dziś można zobaczyć tam grotę, w której podobno mieszkał.
 


TAGI: