Lata mijają, a papież wciąż młody

ks. Piotr Studnicki

|

MGN 05/2011

publikacja 08.04.2011 12:35

Specjalnie dla Małego Gościa najsławniejsza hiszpańska watykanistka, Paloma Gomez Borrero

Lata mijają, a papież wciąż młody W samolocie podczas pielgrzymki do Bułgarii w 2002 r. fot. L’OSSERVATORE ROMANO

Mały Gość: – Pani naprawdę uczestniczyła we wszystkich pielgrzymkach Jana Pawła II?
Paloma Gomez Borrero:
– Tak, we wszystkich zagranicznych. Dokładnie w 104. Byłam zawsze na pokładzie papieskiego samolotu, wśród dziennikarzy.

Zacznijmy jednak od początku. Pamięta Pani dzień 16 października 1978 roku?
– Oczywiście. Tego dnia nigdy nie zapomnę. Jako korespondentka telewizji hiszpańskiej byłam w Rzymie. Z dziennikarzami różnych krajów świata wypatrywaliśmy białego dymu, a kiedy już dym się pojawił, zastanawialiśmy się, kogo kardynałowie wybrali. Pamiętam, że stałam przed kamerą telewizyjną i jak najszybciej chciałam przekazać do studia w Madrycie nazwisko nowego Papieża. Kiedy kardynał Felice ogłosił nieznane mi nazwisko „Wojtyła”, przyszło mi do głowy, że to pewnie Afrykańczyk. I powiedziałam: „Wojtyła, to Papież-Murzyn, Papież z Trzeciego Świata!”.

Tak Pani powiedziała do telewizji?
– Tak (śmiech). Na szczęście stał przy mnie dziennikarz z Polski i gdy usłyszał moje słowa, zaczął szeptać: „Papież jest Polakiem, Polakiem...”. Więc zaraz dodałam: „To Papież ze Wschodu. Papież z milczącego Kościoła”. Jak się potem okazało, transmisja nie była na żywo, miała kilkunastosekundowe opóźnienie, dlatego w studiu zdążyli wyciąć nieprawdziwą informację o papieżu-murzynie.

Dlaczego Pani powiedziała, że Papież pochodzi „z Kościoła milczącego”?
– Bo tak nazywaliśmy wtedy katolików, którzy żyli w krajach komunistycznych. Wiedzieliśmy, że to Kościół prześladowany i cierpiący.

Kiedy po raz pierwszy spotkała się Pani osobiście z Janem Pawłem II?
– Kilka dni później. Nowo wybrany Papież przyjął na specjalnej audiencji wszystkich dziennikarzy, którzy pracowali przy Watykanie. Podszedł do nas i witał się z każdym. Zapytałam: „Ojciec Święty mówi po hiszpańsku?”. Odpowiedział: „Jeszcze nie, ale obiecałem kardynałom hiszpańskim, że się nauczę”. To była moja pierwsza rozmowa z Papieżem.

I nauczył się Papież hiszpańskiego?
– Już podczas pierwszej pielgrzymki zagranicznej do Meksyku umiał czytać po hiszpańsku i dużo rozumiał. Potem było coraz lepiej. Podczas kolejnych pielgrzymek, często, gdy zadawałam Mu pytanie po włosku, On odpowiadał po hiszpańsku.

Jan Paweł II spotykał się z ważnymi politykami na świecie. Ale spotykał się też z dziećmi...
– Tak, pamiętam dwa takie spotkania. Kiedyś Jan Paweł II odwiedził w szpitalu onkologicznym dzieci chore na raka. Była tam śliczna dziewczynka o jasnych włosach. Podeszła do Papieża, usiadła obok Niego i zapytała: „Jak masz na imię?”. Papież jej odpowiedział: „Ach, ja mam wiele imion. Nazywają mnie papież, Jan Paweł II, Ojciec Święty, Karol. A kiedy byłam małym chłopcem nazywali mnie Lolek”. – A masz dzieci? – zapytała dziewczynka. – Mam miliony, miliony dzieci, które kocham tak, jak kocham Ciebie – odpowiedział Papież. – A czy te, które są chore, możesz uzdrowić? Papież nic nie odpowiedział. Przytulił ją tylko mocno i na jej czole zrobił znak krzyża.

A drugie spotkanie?
– To było w Brazylii. Na zakończenie papieskiej pielgrzymki zaplanowano Mszę Świętą. W specjalnym sektorze dla dziennikarzy, w pobliżu ołtarza stała młoda Brazylijka z 3-letnią córeczką. Było około południa, a one czekały już od 4 rano. Kobieta bardzo chciała, żeby Papież pobłogosławił jej dziecko. Chwilę przed rozpoczęciem Mszy podszedł do niej policjant i kazał opuścić sektor. Zanim odeszła, zostawiła mi dziecko prosząc, bym podała jej córkę Ojcu świętemu do błogosławieństwa. Dzięki pomocy szefa Gwardii Szwajcarskiej, dziewczynka trafiła w ręce Papieża. On pobłogosławił ją, uściskał i ucałował jej oczy. Wydawało mi się to dziwne. Od razu odprowadziłam dziecko do mamy, która z daleka widziała całą scenę i płakała ze szczęścia. A dziewczynka tuląc się do mamy, powiedziała: „Mamo, ale ten Papież jest dobry!”. I dopiero wtedy zobaczyłam, że dziecko jest niewidome. Papież zobaczył to od razu, dlatego ucałował jej oczy.

Prawie każdy święty jest patronem kogoś albo czegoś. Czyim patronem powinien zostać bł. Jan Paweł II?
– Młodzieży. On zawsze wierzył w młodych. Z jednej strony, był wobec nich bardzo wymagający. Z drugiej, Janowi Pawłowi II zawsze podobało się to, co się podoba młodzieży: sport, góry, kajaki, śpiew, żarty. Z młodzieżą czuł się naprawdę młody. Dlatego dwa lata przed śmiercią, podczas spotkania z młodymi w Madrycie, mówił: „Jestem młodym 83-latkiem”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.