To są szczyty

Marcin Jakimowicz

|

MGN 05/2011

publikacja 08.04.2011 12:25

Do czteromilionowego tłumu powiedział: „Mówcie mi Lolek”. Na konklawe wszedł dosłownie w ostatniej chwili. Uciekał z Watykanu w wysokie góry, spał na ziemi. Był pierwszym papieżem, który przekroczył próg synagogi żydowskiej i meczetu. 30 razy okrążył Ziemię, a gdy się modlił, diabły uciekały, gdzie pieprz rośnie.

To są szczyty fot. EAST NEWS/JEAN-CLAUDE DELMAS

Do Kaplicy Sykstyńskiej na zebranie kardynałów wybierających nowego papieża Karol Wojtyła wszedł, jako… ostatni. Czy kardynałowie przypomnieli sobie wtedy, że „ostatni będą pierwszymi”? Nawet najbliższe otoczenie Jana Pawła zdumiewała jego szalona wiara. Wierzył, w to, co robił nawet wtedy, gdy niektórzy, jak Smerf Maruda, z niedowierzaniem kręcili głowami.

Mówcie mi Lolek
Spotkanie z młodymi w Denver miało być wielką klapą. – Kto w Ameryce przyjdzie na spotkanie z papieżem? – kpili dziennikarze. Przyszło 700 tysięcy młodych! Jeszcze większy, bo milionowy tłum przyjechał do Paryża i do Toronto. A w Manili, stolicy Filipin podczas Światowych Dni Młodzieży w 1995 roku wokół Jana Pawła II zebrały się ponad 4 miliony osób! Było to najliczniejsze zgromadzenie ludzi w historii świata! Gdy podczas spotkania tłum zaczął skandować: „John Paul II we love you”, papież uśmiechnął się: „Jan Paweł I brzmi zbyt poważnie, mówcie mi Lolek”.

Papież czyta w nocy
Papież bardzo dokładnie przygotowywał się do swych podróży. Uczył się języków, czytał mnóstwo książek. Ks. Tomasz Halik wspomina: „Gdy papież wybierał się do Czech, zaprosił mnie na spotkanie. Chciał jak najwięcej wiedzieć o naszej czeskiej kulturze i historii. Zapytał mnie, które książki prezydenta Vaclava Havla powinien przede wszystkim przeczytać. Wymieniłem kilka tytułów, które uważałem za najważniejsze, a on mi odpowiedział: „To już czytałem”. I uśmiechając się, dodał: „Papież czyta w nocy”. Byłem zdumiony.

Wieczorne błogosławieństwo
Jaki był Jan Paweł II poza ciekawskim okiem kamer? – pytam jego sekretarza abp. Mieczysława Mokrzyckiego. – Wczesnym rankiem, jeszcze przed pójściem do łazienki i do kaplicy, leżał krzyżem na posadzce i odmawiał cały Różaniec. A każdego dnia wieczorem po Apelu Jasnogórskim podchodził do okna i błogosławił świat znakiem krzyża.

Dawał nam wycisk
Znani politycy zachowują zwykle bezpieczny dystans do ludzi. Jan Paweł II łamał tę zasadę. Już pierwszego dnia wszedł w tłum. Pilnujący go mieli z polskim papieżem sporo kłopotu. – Szybko dotarło do mnie, że najważniejszy dla niego jest kontakt z ludźmi – opowiada Enrico Marinelli, szef osobistej ochrony papieża. – Przeszkodzenie mu w tym było nie do pomyślenia. Do tej pory żaden papież nie „uciekał” z Watykanu na wypady w góry. Jan Paweł II był w tym rewolucyjny. W czasie górskich eskapad nie rozstawał się z różańcem. Dawał nam, policjantom, niezły wycisk. Szedł wolno, ale… rzadko odpoczywał. Gdy zatrzymywał się, by odsapnąć, ledwo łapaliśmy oddech, wznosiliśmy oczy ku niebu i modliliśmy się, by ta chwila trwała jak najdłużej. W czasie jednej z wypraw zauważyłem, że Jan Paweł II śpi… na gołej ziemi. Zamurowało mnie. Papież spał na ziemi przykryty zwykłym wojskowym kocem. Długo go przekonywaliśmy, by zaczął spać na składanym, polowym łóżku. W końcu zgodził się. Co dzień zrywał się o 5.30. Pewnego razu przestawiłem mu nawet dla żartów wskazówki zegarka, ale zorientował się i uśmiechnął się: Nastawcie tak jak było!

Diabeł uciekł
Kilka razy poproszono Ojca Świętego, by pomodlił się nad osobami opętanymi przez złego ducha. W czasie jednej z takich modlitw papież długo modlił się nad młodą dziewczyną. Rzucało ją z kąta w kąt, zły duch nie chciał wyjść. Świadkowie byli przerażeni. Gdy Jan Paweł II powiedział do dziewczyny: „Odprawię w twojej intencji Mszę świętą”, nastąpiło uwolnienie.

Ten sam dzień i ta sama godzina
Zamach na papieża miał miejsce 13 maja 1981 roku, dokładnie w rocznicę objawień Matki Bożej trójce portugalskich dzieci w Fatimie (13 maja 1917 r.). Co więcej, co do minuty zgadzała się godzina tych dwu wydarzeń: 17.19! – Czyjaś ręka strzelała, ale inna Ręka prowadziła kulę – mówił potem Jan Paweł II. Taki był. Nasz człowiek w niebie.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Zaloguj się i rozpocznij subskrypcję.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.