Kiedy prawie wszystko produkuje się taśmowo w chińskich fabrykach, są takie zawody, gdzie maszyny nie zastąpią człowieka.
Książki oprawiane w skórę, skrzypce, w których widać każdy słój drewna, i szable takie same jak 300 lat temu. W XXI wieku te przedmioty nadal tworzą ludzie. Odwiedziliśmy trzy miejsca ich pracy.
INTROLIGATOR PRZY GILOTYNIE
Książki zszyte przez pana Teodora Olszewskiego przetrwają wiele lat
fot. ROMAN KOSZOWSKI
Na jednym z katowickich podwórek w oczy rzucają się wielkie drzwi, a nad nimi szyld: „Introligator”. Wygląda tu tak, jakby zatrzymał się czas. W ciasnej pracowni wita nas właściciel. – Mój ojciec był introligatorem, przed wojną oprawiał książki we Lwowie – mówi od razu. – Wychowałem się przy tym i chyba stąd moja pasja... – dodaje pan Teodor Olszewski. – A po wojnie tata musiał przenieść się na zachód. W Krakowie nie było już miejsca dla introligatora, więc trafiliśmy tu, do Katowic. I tak zostało. W internecie sporo jest ofert osób oprawiających książki.
LUTNIK ARTYSTA
Każde skrzypce pana Arkadiusza Gromka są niepowtarzalne
fot. ROMAN KOSZOWSKI
W kolejnej pracowni na ścianach wisi kilkanaścioro skrzypiec. A na stołach fragmenty instrumentów, kawałki drewna i… końskie włosy wiszące przy drzwiach. Jesteśmy u lutnika, czyli w pracowni, gdzie powstają instrumenty strunowe. – W tym zawodzie jest trochę jak przy malowaniu obrazów – tłumaczy lutnik, pan Arkadiusz Gromek. – Czasem ktoś tam na górze nami kieruje i wtedy wychodzi wspaniały instrument, a innym razem, nie wiadomo dlaczego, nie wychodzi.
PŁATNERZ – MĘSKI ZAWÓD
W rękach pana Ryszarda Bulandy powstaje broń na wzór tej z minionych wieków
fot. ROMAN KOSZOWSKI
Ostatnia pracownia, do której udało nam się zajrzeć, to warsztat płatnerza. Dzięki bractwom rycerskim i rekonstrukcjom bitew historycznych biała broń, czyli miecze, szable i topory wciąż są potrzebne. A tworzy je płatnerz. Podobno to prawdziwie męski zawód. W pracowni pana Ryszarda Bulandy stoi kilka maszyn, wielkie imadło z młotem, a na ścianach wiszą fragmenty broni. – Jak byłem dzieckiem, to na strychach czy w piwnicach można było znaleźć bagnety z czasów wojny.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł