Buziaki dla Jezusa

Marcin Jakimowicz

|

MGN 06/2008

publikacja 09.05.2008 09:56

Nie chcę tej zupy! – krzyknęła Antonietta i z całej siły kopnęła talerz. Kto by pomyślał, że ta rozbrykana dziewczynka pisze codziennie listy do Pana Jezusa, a On przychodzi w nocy i je czyta! Sześcioletnia Włoszka rozmawiała z Jezusem.

Buziaki dla Jezusa Antonietta fot. JAKUB SZYMCZUK

Głośny krzyk noworodka zbudził 15 grudnia 1930 roku rzymską kamienicę. – Pani Mario, urodziła pani dziewczynkę – uśmiechnęła się położna. Kobieta przytuliła drące się wniebogłosy dziecko i na jego maleńkim czole zrobiła znak krzyża. – Należysz do Jezusa – szepnęła. Nie przeczuwała, że te słowa będą miały tak ogromne znaczenie.

Ja wam pokażę!
– Michał, zobacz, co robi nasza mała – Maria Meo szturchnęła męża. Ich dwuletnia córeczka próbowała się przeżegnać. Często widywała modlących się rodziców i bardzo chciała nauczyć się znaku krzyża. Machała bezradnie rączką, kreśląc na czole dziwaczne kółka. – Czy znak krzyża to gest zastrzeżony tylko dla dorosłych? – kombinowała. – Poczekajcie, niech tylko podrosnę. Ja wam jeszcze pokażę! – Antonietta, przestań się wiercić! Nie umiesz usiedzieć na miejscu? – denerwowała się mama podczas Mszy w potężnej bazylice Krzyża Jerozolimskiego. Czteroletnia dziewczynka lubiła tu przychodzić. Gdy słońce rozpalało bruk rzymskich ulic, często chowała się w kościele. W jednej z kaplic przechowywano cenny skarb: relikwie krzyża, na którym umierał Jezus. Przywiozła je tu w IV wieku z Jerozolimy cesarzowa Helena. Mała Antonietta klękała przed fragmentem tabliczki z napisem: „To jest Król żydowski” i dotykała gwoździ, które przebiły ręce Jezusa.

Widziałam Jezusa!
– Mamo, widziałam Jezusa! – usłyszała któregoś dnia Maria Meo. – Idź, pobaw się w ogrodzie. Widzisz, że gotuję teraz obiad. – Mamo, ale ja naprawdę Go widziałam – dziewczynka nie dawała za wygraną. – Antonietta, idź do ogrodu, albo pomóż mi przy obiedzie. Dziewczynka zbiegła po białych marmurowych schodach. Dlaczego nikt nie chce jej wierzyć? Mama westchnęła: „Co ta mała wygaduje? Jej fantazja nie zna granic...”. Nie, nie była niedowiarkiem. Od lat należała do Trzeciego Zakonu świętego Franciszka, ale nie mogła pojąć, że jej pięcioletnia córka może otrzymać tak wielką łaskę. Gdy jednak Nennolina poprosiła mamę, by spisywała listy do Jezusa, które ona będzie jej dyktować, pani Maria umówiła się na spotkanie z księdzem. – Antonietta ciągle opowiada o Jezusie. Wczoraj podobno widziała Go w ogrodzie. Wisiał na krzyżu, a przy nim stała Matka Boska! Prosi, bym w jej imieniu pisała listy do Jezusa. Co robić? Ksiądz znał świetnie małą Antoniettę. Widział, jak często szalała przed bazyliką. Chyba przeczuwał, że dziewczynka nie kłamie, bo pani Maria usłyszała: „Proszę spisywać te listy”.

Nawrócony lekarz
Gdy Nennolina po raz pierwszy miała pójść do szkoły, rodzice zauważyli, że ma spuchnięte kolano. Początkowo myśleli, że upadła, ale gdy opuchlizna nie schodziła, zawołali lekarza. – To nowotwór – diagnoza zabrzmiała jak wyrok. Mama ukryła twarz w dłoniach. – Nie martw się, mamo! – pocieszała Antonietta. – Jezus wie, co robi. – Była niesamowicie dzielna. Zachowywała się tak, jakby nic się nie stało – wspomina jej siostra. – Nigdy się nie skarżyła. Gdy lekarze orzekli, że nogi nie da się uratować, że trzeba amputować, wciąż zarażała wszystkich nadzieją. To było nieprawdopodobne! – dodaje pani Margherita. Rak zaatakował tez płuca, głowę, ręce i gardło. Antonietta miała trudności z oddychaniem. Pytana, jak się czuje, uśmiechała się i mówiła: „Dobrze!”. A przecież guz na płucach był tak potężny, że wypchnął jej serce i przesunął ku górze. – To niewyobrażalne cierpienie! Na jej miejscu wyłbym z bólu. Jak ona może się uśmiechać? – dziwił się lekarz. Nie wierzył w Boga, kościoły omijał szerokim łukiem. Po spotkaniu Nennolin y upadł na kolana. Nawrócił się. Antonietta bardzo tęskniła za Jezusem. Nie mogła doczekać się chwili, gdy przxyjmie Go w Pierwszej Komunii. Przez całą uroczystość ta rozbrykana na co dzień dziewczynka klęczała skupiona.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.