Co znaki znaczą

Franciszek Kucharczak

|

MGN 09/2008

publikacja 21.08.2008 11:21

Droga Redakcjo. Kiedyś pojechałam do Częstochowy. Na terenie Jasnej Góry zobaczyłam gablotę, a w niej napis: „Czy wiesz, co nosisz?”. Poniżej jakieś rysunki i napisy.

Co znaki znaczą

Okazało się, że to yin-yang, symbol, który „uważa”, że Bóg i szatan, dobro i zło (kolor biały i czarny) tworzą jakby jedno, chociaż są przeciwieństwami. Dalej koło, w środku krzyż ze złamaną belką. To również symbolizowało coś związanego z szatanem, przeciw Bogu, nie pamiętam już dokładnie. W każdym razie ludzie noszą dużo symboli (na koszulkach, chustkach, opaskach, wisiorkach). Wymyślili je ci, którzy mają kontakty z diabłem, albo go czczą. Kolega mojego brata kupił sobie opaskę na rękę z yin-yang. Kiedy powiedziałam mu o znaczeniu tego „kółka”, nie nosił jej już więcej. Chciałam ostrzec wszystkich młodych przed takimi symbolami. Może „Mały Gość” napisze na ten temat? Pozdrawiam!
Żaba


Droga „Żabo”.

Każdy symbol, choć nieraz wygląda tak samo, może oznaczać coś zupełnie różnego dla różnych ludzi, którzy go używają. Na przykład taka swastyka. Gdy człowiek ją widzi, niemal odruchowo otrząsa się ze zgrozą. Od razu widzi wojnę, obozy koncentracyjne i trupie czaszki na czapkach esesmanów. Ale zanim Hitler doszedł do władzy, swastyka większości ludzi nie mówiła nic. Taki znak, jak wiele innych. Nieliczni wiedzieli, że używano go w Indiach, w Skandynawii, a nawet wśród pogańskich Słowian. Teraz jednak musi chyba minąć ze trzysta lat, zanim ktoś zacznie kojarzyć swastykę z czymś innym, niż nazizm.

Symbol może mieć olbrzymią siłę, ale ona nie bierze się ani z układu linii, ani z kolorów, ani z materiału, na jakim jest wykonany. Symbol sam w sobie jest niczym. Ot, linie narysowane tak lub siak. Albo banalne przedmioty zestawione ze sobą, jak sierp i młot. A jednak sierp i młot na czerwonym tle to już nie przedmioty rolnicze, lecz znak komunistów, tak samo groźny, jak swastyka. Nie w znaku więc rzecz, tylko w tym, co on oznacza. Bo to dopiero człowiek nadaje sens i moc znakom, których używa. Odwrócony krzyż Czy wiesz, że odwrócony krzyż do niedawna wcale nie był znakiem satanistów? To krzyż świętego Piotra, bo Piotr Apostoł prosił, żeby go ukrzyżować głową w dół. Uważał, że nie jest godny umierać tak jak Jezus. Odwrócony krzyż jest więc znakiem wielkiej pokory i szczególnej miłości do Jezusa. Ale gdy zaczęli go używać nieszczęśnicy, twierdzący, że czczą szatana, odwrócony krzyż w powszechnym przekonaniu stał się symbolem nienawiści do Zbawiciela.

Ale to właśnie owo przekonanie decyduje o znaczeniu symbolu, a nie sam symbol. Dlatego nawet gdybym był szczególnym czcicielem świętego Piotra, nie nosiłbym dziś odwróconego krzyża. Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że czczę szatana. Z podobnych powodów unikałbym symboli, które widziałaś w gablotce na Jasnej Górze. Pacyfa Pierwszy znak, który narysowałaś, to pacyfa. Swego czasu używali go hippisi, dziś już bardzo przestarzała młodzież. Jego zwykle naiwni użytkownicy myśleli, że walczą o pokój, a w praktyce, podpuszczani przez radzieckich agentów, często pomagali wzmocnić wpływy komunistów. Niektórzy uważają, że pacyfa to symbol antychrześcijański, bo przedstawia odwrócony lub złamany krzyż. Inni twierdzą, że to znak ręki (belka pionowa), która przełamuje karabin. Trochę to naciągane, ale nie bardziej, niż działalność pacyfistów, czyli osób walczących – w swoim przekonaniu – o pokój. Pacyfiści często dziś posługują się pacyfą.

Ich działalność nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Yin-yang Drugi symbol to „yin-yang”. Pochodzi z religii chińskich. Oznacza działające w przyrodzie przeciwstawne, twórcze siły. Yin oznacza element żeński, yang – męski. Jedno oznacza dzień, drugie noc, jedno światło, drugie ciemność, jedno ciepło, drugie zimno, i tak dalej. Jeden i drugi ma w sobie coś z tego drugiego – stąd kropka biała w części czarnej, a czarna w białej. Oba elementy współdziałają, ale i przeciwdziałają, a z tego bierze się i dobro, i zło. Tak więc w samym tym znaku nie ma czegoś złego, ale uważam, że chrześcijanin nie powinien go nosić. Dlaczego? A dlatego, że kto oddał życie Chrystusowi (mam nadzieję, że zrobiliście to), ten nie powinien rozglądać się za znakami innych religii i obcych ideologii. Mogłoby to być złym świadectwem.

To trochę tak, jakby ksiądz, u nas w Polsce, zamiast w sutannie chodził w habicie mnicha buddyjskiego. Ludzie biznesu dobrze wiedzą, jakie znaczenie mają symbole. Gdyby taki sprzedawca supermarketu Tesco pracował w kombinezonie sieci sklepów Obi, wyleciałby z pracy przed końcem dniówki. A przecież sprawa wiary to coś daleko więcej niż biznes – to rzecz absolutnie najważniejsza, bo ona zaważy na naszej wieczności. Tak więc lepiej, żeby chrześcijanin myślał o tym, co robi, zanim zacznie obnosić się z jakimś symbolem. Czasem może w ten sposób nieomal zdradzić prawdziwego Boga. Bo świat musi wiedzieć, komu służymy i kogo kochamy najmocniej. Nosić znaki chrześcijańskie to największy zaszczyt, więc nie ma powodu rezygnować z nich na rzecz symboli podejrzanego pochodzenia.