Nie oddasz mi się, to cię zastrzelę – usłyszała 16-letnia Słowaczka. Gdy radziecki żołnierz strzelił z karabinu, zawołała jeszcze tylko: „Jezus, Maria, Józef...”.
Ostatnią chwilę życia Anki Kolesárovej namalował Viktor Belcik
fot. HENRYK PRZONDZIONO
Przez Słowację przechodził wojenny front. Mieszkańcy słowackiej wsi Vysoká nad Uhom, leżącej blisko granicy z Ukrainą, ukrywali się w piwnicach swoich domów. W środę, 22 listopada 1944 r., Anka Kolesárova wyspowiadała się i przyjęła Komunię świętą. Tego dnia Kościół wspominał świętą Cecylię, dziewicę i męczennicę pierwszych wieków.
FIOŁKI W GROBIE
W Vysokiej nad Uhom nie tylko tata Anki nazywał się Ján Kolesár la odróżnienia jego nazywano Hruška, co znaczy gruszka. Czasem Ankę też ktoś zawołał – „Hruškova!”. W 1957 roku Hruška zmarł. Kolesára pochowano przy córce i żonie. Zdarzyło się wtedy coś niezwykłego. Gdy grabarz kopał ziemię, okazało się, że w dole rosły kwiaty. – Nie mogłam być na tym pogrzebie. Ale znajoma zapewniała, że w grobie Anki widziała fiołki – mówi pani Mária. Wtedy ojciec Michal Potocký, jezuita, który pochodził z Vysokiej, postanowił, że historia Anki nie może zostać zapomniana. Poprosił, by ci, którzy pamiętali, jak zginęła, opisali to zdarzenie. – W naszym kraju był wtedy komunizm – wspomina Mária Bérešova. – Nie można więc było mówić głośno o Ance. Tym bardziej że zabił ją Rosjanin. – Ale w domach – dodaje – każdy wiedział, co stało się 22 listopada 1944 roku.
ANKA JAK KAROLINA
O Ance Kolesárovej zaczęto w Vysokiej mówić głośniej dopiero gdy upadł komunizm. A w 2004 roku, 60 lat po tragicznych wydarzeniach, ruszył jej proces beatyfi kacyjny. Obecnie do grobu Anki przyjeżdżają uczniowie i studenci z całej Słowacji, a nawet z zagranicy. Gitka Skrašiková mieszka w sąsiednich Pavlovcach nad Uhom. Po raz pierwszy o Ance Kolesárovej usłyszała, gdy miała 14 lat. Dziś uczy w tutejszej szkole podstawowej. – Jej historia bardzo wpłynęła na moje życie – przyznaje nauczycielka. – Podczas studiów dla większości moich rówieśników czystość serca była tylko głupim hasłem. Oni mieli swoich idoli, piłkarzy, piosenkarki. Moim wzorem była Anka. Janko Hrésko dowiedział się o Ance od babci, która mieszka w Vysokiej. – Tu zrozumiałem, czym jest czystość – mówi Janko. – Przykład Anki bardzo mi pomaga. Obiecałem Bogu, że wytrwam w czystości przedmałżeńskiej. – Mam nadzieje, że kiedyś przyjadę tu razem z moją dziewczyną – dodaje 19-latek. – Jesteście z Polski? – pytają młodzi Słowacy. – Wy macie Karolinę, a my Ankę. Rzeczywiście podobieństwo Anki Kolesárovej do naszej Karoliny Kózkówny jest wyraźne. Obie wychowały się w maleńkich wioskach. Obie kochały Różaniec. Obie jako 16-latki oddały swoje życie, broniąc czystości. Karolinę zabił rosyjski żołnierz na początku I wojny światowej. Ankę zastrzelił żołnierz radziecki pod koniec II wojny światowej. Młodzi Słowacy modlą się, by Ankę, tak jak Karolinę, ogłoszono błogosławioną.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł