Koło ratunkowe

Piotr Sacha

|

MGN 11/2010

publikacja 15.10.2010 10:49

Rzucają ringo z niepełnosprawnymi. Zimą zbierają żywność. A wiosną sprzedają słodkie serca z piernika.

Koło ratunkowe Wolontariusze: Ola Lipiec, Monika Kowal, Adrianna Kot i Artur Waltoś fot. Henryk Przondziono

W rzeszowskiej dwójce, w Liceum Ogólnokształcącym im. pułkownika Leopolda Lisa-Kuli, 15 lat temu powstało pierwsze Szkolne Koło Caritas. Dziś tylko w diecezji rzeszowskiej istnieje ponad 150 takich kół.

BIAŁE FARTUSZKI
Ubranych w białe fartuszki z czerwonym znaczkiem Caritasu można zobaczyć w akcji nie tylko raz w roku na cmentarzu. Rzeszowscy licealiści sprzedają opłatki, świece wigilijne, chlebki na Boże Ciało. A pieniądze zebrane ze sprzedaży serc z piernika, czyli kaziuków, ofiarowali na stypendia dla studentów zza wschodniej granicy. Zimą w ramach akcji „Pomóż dzieciom przetrwać zimę”, zjawiają się w marketach z pustym wózkiem na zakupy. – Ludzie wrzucają co kto może – opowiada Monika Kowal – a gdy wózek się zapełni, podjeżdżamy kolejnym – śmieje się pierwszoklasistka. – Raz było bardzo słabo. Może staliśmy w złym miejscu? – zastanawia się Iza. – Ale już rok później zbieraliśmy pięć godzin dłużej niż zwykle, a klienci wciąż pytali o naszą akcję i kupowali kolejne paczki dla potrzebujących – dodaje. Kiedyś zbierali na bioprotezy dla szkolnej koleżanki, której kosiarka obcięła dłonie. Dla studenta politechniki, któremu wybuch zranił dłoń i uszkodził oko, zorganizowali koncert w szkole. Zebrali wtedy około tysiąca złotych.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.