Licencję pilota można mieć prędzej niż prawo jazdy!
Szybowiec Bocian nad budową autostrady A-1. Za sterami uczeń pilot Mateusz Anioł
fot. ROMEK KOSZOWSKI
Lotnisko sportowe na katowickim Muchowcu. 18-letnia Marta Madej wsiada za stery czteromiejscowej Cessny 172. Obok niej tata Janusz. Z fotoreporterem ładujemy się na tylne fotele. Zakładamy słuchawki z mikrofonami. One tłumią warkot silnika i pozwalają porozumiewać się wewnątrz maszyny. Miejsca jest mniej więcej tyle, co w małym Fiacie. – Od śmigła! – woła pan Janusz jak w dawnych czasach, gdy piloci ostrzegali w ten sposób przed uruchomieniem silnika. Dziś robi się to raczej z tradycji i dla fasonu niż z potrzeby. Samolot toczy się na początek pasa startowego.
Sposobem po licencję
Jest jednak sposób na obniżenie kosztów. Licencję pilota można zdobyć w szkole. W liceum lotniczym w Dęblinie albo w klasach lotniczych w zwykłych liceach ogólnokształcących można zdobyć licencję pilota. Na razie takich klas lotniczych jest niewiele. Pierwsza powstała w Poznaniu, druga od tego roku szkolnego działa w Czerwionce-Leszczynach koło Rybnika. Od przyszłego roku klasy lotnicze mają wystartować także w Bytomiu i Bielsku-Białej. – Nasi uczniowie nie płacą za podstawowe szkolenie szybowcowe – mówi dyrektor szkoły w Czerwionce Leszczynach Piotr Buchta. – Płacą tylko wtedy, gdy na własną rękę chcą zdobywać dodatkowe uprawnienia. Z jego 16-letnimi podopiecznymi spotykamy się na lotnisku w Rybniku.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł