Co się stanie z pekińczykiem Puszą, mopsem Kieszą i pudlem Tusią?

KAI/k

dodane 17.12.2008 09:22

Trzy psy: pekińczyk Pusza, mops Kiesza i mały biały pudel o imieniu Tusia, a także stary rudy kot, kanarki, pawie i łabędzie patriarchy moskiewskiego i Wszechrusi Aleksego II, które ostały się bez ukochanego gospodarza, zostaną przekazane w dobre ręce lub otrzyma je w spadku przyszły zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego – podaje agencja Interfax powołując się na osobę z otoczenia zmarłego 5 grudnia, w wieku 79 lat patriarchy.

Wszystkie zwierzęta do czasu Soboru Lokalnego, który ma się odbyć pod koniec stycznia, jak dotychczas, będą mieszkać w rezydencji Pieriediełkino pod opieką mniszek, zajmujących się gospodarstwem patriarchy. Możliwe, iż jego następca zechce je zatrzymać, jeżeli zaś nie - są różne warianty gdzie można umieścić te zwierzęta.

Psy były ulubieńcami Aleksego II. Tusię, podarowały patriarsze dzieci z Biesłanu. A Pusza - to ta najbardziej ruda psina, którą telewidzowie widzieli w ostatnim wywiadzie patriarchy, pokazywanym przed kilkoma dniami na I kanale rosyjskiej tv.

Kiedy do patriarchy przyjeżdżali goście, również dziennikarze, Pusza jako pierwszy wychodził im na spotkanie, merdając wystawnym ogonem i prosząc się na ręce każdemu, kto zdawał się być sympatyczny. Teraz wszystkie trzy psy na swój sposób przeżywają stratę ukochanego gospodarza.

Patriarcha Aleksy ciepło odnosił się do "braci mniejszych", oceniając ich oddanie i dobroć. Dziewięć lat temu na prośbę ekologów zwrócił się do władz z apelem o zaprzestanie praktyki zabijania bezpańskich psów i kotów.

W swoich wywiadach zwierzchnik Patriarchatu Moskiewskiego opowiadał, że domowi ulubieńcy pomagają mu także oderwać się od obowiązków. Z nimi odpoczywam i na jakiś czas odłączam się od codziennej rutyny - mówił patriarcha.

Tagi: