Gdy mama szuka jedzenia, jej 3-miesięczne maluchy wykorzystują chwilę, by wspiąć się na wysokie drzewo. W czasie zabawy uchwycił je fotograf Dave Fleishman w Lake Tahoe w Kalifornii.
Dave Fleishman /Solent News / Photo Agency/East News
Gdyby nie małe niedźwiadki, nie powstałyby pluszowe misie. Na świecie krążą dwie wersje opisujące narodziny słynnego pluszaka.
Pierwsza to historia Richarda Steiffa, który w 1880 roku założył w Niemczech firmę produkującą pluszowe zabawki. Swoje pomysły zaprezentował na targach w Lipsku. Misie, na początku XX wieku wyeksportowane do USA, zdobyły światową popularność.
Druga wersja to opowieść o Teodorze Roosevelcie, prezydencie Stanów Zjednoczonych. W czasie jednego z polowań przyprowadzono mu jako trofeum młodego niedźwiadka. Teodor odmówił zastrzelenia małego, przestraszonego zwierzątka. Historię z polowania rozsławił rysunek Clifforda Berrymana, który ukazał się w słynnym dzienniku Washington Post. Rysunek tak spodobał się Morrisowi Mitchomowi, że postanowił rozpocząć produkcję pluszowych misiów o nazwie Teddy (takie przezwisko nosił prezydent). Miś szybko podbił świat, także książek i telewizji. Kubuś Puchatek, miś Paddington, miś Uszatek – to tylko kilka sław.
Badania dowiodły, że miś najlepiej uspokaja dzieci, kiedy się boją albo przeżywają jakiś stres. Dlatego amerykańcy strażacy i policjanci mają na wyposażeniu pluszaki dla maluchów potrzebujących pomocy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł