publikacja 29.08.2025 16:29
Gołębie, żywe wróble, przepiórki oraz mnóstwo warzyw, owoców i przypraw. Czego tu nie było!
Dla mieszkańców Ziemi Świętej ryby były bardzo ważne. Na straganach najczęściej pojawiały się pyszczaki, tilapie i cefale
istockphoto
Zachwycają egzotyką i wyjątkowymi kolorami. Tak było już w czasach Pana Jezusa. Jerozolima, Nazaret, Cezarea, Betlejem, Emaus, Jerycho i inne miasta, w których bywał, były gwarne i bardzo zatłoczone, a z racji położenia geograficznego niemal zawsze gorące. Zbudowane z kamienia uliczki, place i placyki, przy nich domy z ręcznie łupanych ciosów piaskowca. Smukłe palmy w niewielkich ogródkach czy sykomory na placach były jedyną zielenią w mieście. Parki jeszcze wtedy nie były znane. Miasta otaczały ogrody i sady. Tam znajdowano wytchnienie i ciszę od miejskiego zgiełku. Przykładem jest znany z Biblii Ogród Oliwny, sad z drzewami oliwnymi. Od Jerozolimy, wielkiego miasta, oddzielała go rzeka Cedron.
Gdyby jednak ktoś w centrum orientalnego miasta chciał zobaczyć przedstawicieli flory i fauny Ziemi Świętej, mógłby pójść na… targ.
Ryby z chlebem
Na drewnianych straganach obok glinianych naczyń ze zbożem leżały ryby z Jordanu i jeziora Genezaret. Były też hodowlane gołębie, żywe wróble, które należały do taniego pożywienia („Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa?” – Mt 10,29), złapane w sidła przepiórki i mnóstwo rozmaitych warzyw i owoców. Czego tu nie było!
Zacząć należy od ryb. Sam Jezus wyróżnił je szczególnie. Wspominane często na kartach Pisma Świętego, dowodzą jak ważne były ryby dla mieszkańców Ziemi Świętej. Na miejskich straganach Judei i Galilei najczęściej pojawiały się pyszczaki, tilapie i cefale. Ponieważ targowiska znajdowały się daleko od miejsc połowu, ryby musiały być wędzone lub suszone, żeby nie popsuły się w drodze. Na targu były też z pewnością ryby złowione w Morzu Śródziemnym.
Ponieważ ryby zjadano z chlebem, na targu kupowano też na przykład pszenny placek z figami albo mąkę (jęczmienną, z prosa lub pszenną), z której samemu coś pieczono. Kupiec odmierzał dokładnie określoną ilość zboża.
Mąka z bobu
W książce o obyczajach biblijnych Fred H. Wright pisał: „Ziarno odmierza się korcem. Kiedy wypełni się go po brzegi, ugniata się ziarno, a potem dwa-!trzy razy potrząsa, aby zawartość osiadła. Następnie dosypuje się ziarna i ponownie potrząsa, aż do całkowitego wypełnienia korca. Na koniec delikatnie ugniata się ziarno, aby zrobić pośrodku małe wgłębienie, w które wsypuje się jeszcze garść, tworząc stożek. Stożek powiększa się dopóty, dopóki ziarno nie zacznie się osypywać za krawędź pojemnika. Dopiero wtedy ziarno przesypuje się do naczynia nabywcy.
A w Ewangelii wg św. Łukasza zapisano słowa Jezusa: „Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (6,38).
Do pszennej mąki w czasach biblijnych dodawano mąkę z bobu, który wtedy był bardzo popularny. Fasoli jeszcze nie znano – do Europy trafiła po odkryciu Ameryki, 1500 lat po opisywanych czasach. Jej miejsce zajmował bób, bardzo bogaty w białko i plenny, czyli dający obfite zbiory. Tak więc w koszu kogoś, kto opuszczał bazar, z pewnością były ryba, pieczywo i bób.
Oliwa w beczkach
Ale stragany obfitowały jeszcze w inne produkty! Na placu targowym nie brakowało żywych zwierząt. Pismo Święte wspomina gołębie, kury i przepiórki, na które polowali izraelscy myśliwi. W sidła łapano też kuropatwy i kuraki: frankoliny obrożne i góropatwy i sprzedawano je potem. A chętni mogli kupić nawet cielęta, kozy i owce.
Handel żywymi zwierzętami był bardzo popularny w tym gorącym klimacie, który sprawia, że świeże mięso szybko się psuje.
Do mięsa na orientalnym targowisku można było jeszcze dokupić ogórki, melony, pory, cebulę i czosnek – warzywa wymieniane w Księdze Liczb (11,5). Druga Księga Samuela mówi o soczewicy, miodzie, maśle, serze owczym i krowim (17, 28-29). Z owoców bardzo popularne i często wymieniane w Biblii były figi. Sprzedawano je głównie suszone. Były też daktyle, granaty, winogrona i cytrusy. Cytrusy nie były jednak reprezentowane przez pomarańcze ani cytryny, lecz przez cytrony, owoce o grubej, pomarszczonej, żółtej skórze, przypominające cytrynę.
W glinianych stągwiach trzymano wino, w beczkach oliwę, miód i ocet.
Sprzątające sępy
Targ był też miejscem spotkań, rozmów i dysput, miejscem zabaw dzieci czy oczekiwania na robotników szukających zatrudnienia, o czym też wspomina Pismo Święte. A po południu, gdy plac się wyludniał, na otaczających go budynkach zasiadały ścierwniki białe i sępy płowe o długich, nieopierzonych szyjach, by pożywić się odpadkami i posprzątać targowisko. Warto dodać ciekawostkę, że olbrzymie sępy płowe, o rozpiętości skrzydeł ponad 2,5 m, przypuszczalnie gnieździły się w Polsce do początków XX wieku. Może do nas powrócą – w czerwcu tego roku obserwowano kilka osobników na Śląsku i jednego w Koninie, żerującego na terenie sortowni odpadów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł