publikacja 29.08.2025 16:30
Miała zaledwie 10 lat, gdy została koronowana na króla Polski. Była piękna, wysoka i inteligentna. Jej dobre, wielkie serce i pobożność doprowadziły ją do świętości.
Wikimedia
Była ozdobą kleru, rosą dla biednego, kolumną Kościoła, łaskawością dla dostojników, czułą opiekunką obywateli, matką biednych, ucieczką nędzarzy, obrończynią sierot, kotwicą słabych, opiekunką wszystkich poddanych – mówił w XV wieku rektor Akademii Krakowskiej Stanisław ze Skalbmierza. Tak wspominał królową Jadwigę Andegaweńską, która żyła zaledwie 25 lat.
W tym roku szkolnym chcemy przedstawić kobiety wyjątkowe z naszej historii, koronowane na króla i koronowane żony królów Polski. Na początek Jadwiga Andegaweńska, jako święta królowa wspominana każdego roku 8 czerwca.
Zaręczona czterolatka
W języku polskim nie ma rozróżnienia między tytułem królowej, która rządzi, a tytułem królowej, żony króla. Dlatego o Jadwidze, 10-latce koronowanej na samodzielnego władcę, mówi się że była królem Polski. Na co dzień tytułowano ją „królową”.
Po ślubie z Władysławem Jagiełłą i koronowaniu go na polskiego króla Jadwiga zachowała swoją równorzędną, a nawet wyższą od niego pozycję.
Zanim Jadwiga została królem Polski z Bożej łaski, wychowywała się na dworze węgierskim jako najmłodsza córka Ludwika I Wielkiego, króla Węgier i Polski, i Elżbiety Bośniaczki. Jej pradziadkiem był Władysław Łokietek. Swoje imię zawdzięcza wielkiej świętej, księżnej Jadwidze Śląskiej. Od początku księżniczkę kształcono do sprawowania władzy. Nie miał to jednak być tron Polski. Zgodnie z planami Ludwika miał on przypaść średniej córce, Marii. Jadwiga miała pomóc w sojuszu z austriackimi Habsburgami. Doszło już nawet do zaręczyn 4-letniej Jadwigi i 8-letniego Wilhelma, które miały formę ślubu dzieci (tak zwane sponsalia pro futuro). Umowę jednak, po zapłaceniu pokaźnej sumy w złocie, można było zerwać.
Plan nie został zrealizowany, bo najstarsza córka Ludwika, Katarzyna, która miała objąć tron węgierski, zmarła. Posłano więc po Jadwigę uczącą się wtedy w Wiedniu.
Po śmierci króla sytuacja się jeszcze bardziej skomplikowała. Polacy nie chcieli na tronie Marii, zamężnej z nielubianym Zygmuntem Luksemburskim.
Ostatecznie Maria została królową Węgier, a 10-letnia Jadwiga wyruszyła do Krakowa. Zabrała ze sobą wielki, czarny krzyż, przed którym do końca życia się modliła, zanim podjęła ważne życiowe decyzje. Krzyż do dziś znajduje się w wawelskiej katedrze.
Wykształcona i rozsądna
16 października 1384 roku biskup gnieźnieński Bodzanta na głowę Jadwigi wkładał koronę. Ku wielkiej radości poddanych rozdzwoniły się wszystkie krakowskie dzwony. Młoda królowa była dobrze wykształcona i bardzo inteligentna. Mimo młodego wieku nie powołano nawet regenta, który do czasu jej pełnoletności sprawowałby rządy. Jadwiga mówiła po niemiecku, węgiersku i łacinie, uczyła się polskiego. Pięknie tańczyła i kochała muzykę. Do rozwiązania pozostał tylko jeden problem. Zaręczyny z Wilhelmem wciąż były ważne. Młoda królowa darzyła nawet uczuciem swojego przyszłego męża, jednak dla polskich możnowładców cenniejsze były chrystianizacja i sojusz z Litwą. Choć byli też w Polsce zwolennicy sojuszu z Habsburgami. Przepychankom i szkalowaniu, dziś powiedzielibyśmy: hejtowaniu królowej nie było końca. Decyzja była pewnie niezwykle trudna. Przecież Jadwiga była jeszcze dzieckiem, a swoje osobiste wybory musiała poświęcić dla dobra królestwa i chrystianizacji ostatniego dużego pogańskiego państwa w Europie.
„Jadwiga próbowała toporem rozbić wawelskie wrota, aby uciec z Wilhelmem” – zapisał Długosz w kronice. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy. Na jej ostateczną decyzję na pewno duży wpływ miały głęboka wiara i szansa zaniesienia Chrystusa Litwinom. Późniejsze przekazy podają, że w czasie modlitwy przed czarnym krucyfiksem w podjęciu decyzji pomógł jej sam Chrystus. Królowa zgodziła się i wyszła za starszego o 20 lat Jagiełłę, choć straszono ją, że jest pewnie nieokrzesanym dzikusem. Wiosną 1386 roku w Krakowie rozpoczęła się cała seria świętowania. 15 lutego Jagiełło przyjął chrzest i imię Władysław, 3 dni później odbył się uroczysty ślub, a 4 marca został on koronowany na króla.
Królowa dobra i mądra
Królowie Jadwiga i Władysław od chrztu Litwy rozpoczęli rządy w jednym z największych państw ówczesnej Europy. Nowo ochrzczonym mieszkańcom Wilna królowa przesłała białe szaty. W Pradze utworzyła kolegium dla przyszłych litewskich księży. Rozpoczęła też starania o utworzenie wydziału teologicznego na Akademii Krakowskiej, co udało się w 1397 roku. Z myślą o misjach na wschodzie sprowadzili z Jagiełłą do Polski benedyktynów odprawiających nabożeństwa w językach słowiańskich. Jadwiga jako pierwsza zleciła tłumaczenie na polski Księgi Psalmów. Fundowała kościoły, szpitale. W czasie jednej z wizyt na budowie karmelitańskiego kościoła na krakowskim Piasku zobaczyła smutnego robotnika. Gdy dowiedziała się, że człowiek mimo ciężkiej pracy nie ma za co opłacić leczenia umierającej żony, podarowała mu złotą klamrę. Odpinając ją ze swojego buta, oparła nogę o kamień pomazany wapnem. Według podań wmurowany w ścianę świątyni odcisk stopy należy do królowej Jadwigi.
Królowa zajmowała się nie tylko sprawami wiary i dobroczynności. Jak przystało na władcę, uczestniczyła w spotkaniach dyplomatycznych i negocjacjach z Krzyżakami, a rok po ślubie przewodziła zbrojnej wyprawie rycerstwa na Ruś Czerwoną, by przyłączyć ją do Polski.
Święta
Po 13 latach królewska para doczekała się córki. Niestety Elżbieta Bonifacja żyła tylko trzy tygodnie, a królowa Jadwiga z powodu powikłań po porodzie zmarła cztery dni po śmierci małej księżniczki.
Cały swój majątek zapisała w testamencie podupadającej Akademii Krakowskiej. Jej dobroć znana w królestwie sprawiła, że żegnano ją jak świętą. Ponieważ rozpoczęto starania o kanonizację, przez kilkaset lat królowej nie postawiono w katedrze okazałego grobowca. Na prostym sarkofagu widniał napis: „Gwiazda Polaków, tu spoczywa Jadwiga, ich Królowa”.
Dopiero papież Polak, Jan Paweł II, 8 czerwca 1997 roku Jadwigę Andegaweńską ogłosił świętą. „Zawierzyła Chrystusowi i narodom, które pragnęła do Niego przyprowadzić. Dała przykład umiłowania Chrystusa i człowieka spragnionego wiary, nauki, codziennego chleba i odzienia. Święta nasza królowo, Jadwigo, ucz nas dzisiaj tej mądrości i tej miłości” – powiedział wtedy papież.
Najcenniejsze pamiątki po królowej, które pozostały, to wyhaftowany przez nią racjonał, czyli element szat liturgicznych wciąż używany w katedrze wawelskiej podczas ważnych uroczystości, osobisty psałterz wykonany specjalnie dla niej, berło i drewniane insygnia królewskie wyjęte z grobu.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł