publikacja 29.08.2025 16:29
Smartfony, tablety, konsole to „zjadacze czasu”. Wciągają, ale nie rozwijają. Roboklocki to co innego. To nie scrollowanie ekranu, to więcej niż zabawa. Narzędzie rozwoju. Granicą jest tylko… wyobraźnia!
Roboklocki
Roboklocki zdobywają popularność wśród dzieci, młodzieży, ale i rodziców. I słusznie. Pozwalają się uczyć, tworzyć i odkrywać świat aktywnie i twórczo. Można z nich nawet stworzyć w swoich rękach historię znaną z Biblii.
Nie chodzi jednak tylko o budowanie z klocków, które się ruszają, bo można je zaprogramować. – To warsztaty dla dzieci i młodzieży z komunikacji i pracy zespołowej z wykorzystaniem nowoczesnej technologii – mówi pan Konrad Jurga z Wrocławia, twórca i prezes projektu Roboklocki. – Takiej jak klocki z programowaniem, roboty humanoidalne udające człowieka czy roboty animaloidalne udające zwierzęta – dodaje pan Konrad, który tę ideę rozwija już od 10 lat.
Kto komu służy?
Młodych pochłania technologia – to prawda. Ale niestety nie taka, jak powinna. Smartfony, tablety, komputery, konsole do gier – to „zjadacze czasu”, które wciągają, ale nie rozwijają. W roboklockach nie chodzi o bezmyślne scrollowanie ekranu, oglądanie bajek czy filmów ani granie w „strzelankę”. Tam 60 procent całego zajęcia zajmuje konstrukcja, 20 procent programowanie i 20 procent nauka przez zabawę, czyli doświadczanie konstrukcji po zbudowaniu.
– U nas technologia jest środkiem do celu, czyli rozwoju dziecka. Chcemy z niej użytecznie korzystać. To ona ma nam służyć, a nie my jej – mówi pan Konrad. – Warsztaty z roboklockami polegają na pracy zespołowej w małych grupach, czyli nauce komunikacji oraz kompromisu.
– Co można zbudować? – pytam. – Zwierzęta, maszyny, ciągi produkcyjne. Ogranicza nas tylko wyobraźnia – zapewnia twórca. – Technologia jest wędką, by dzieci zobaczyły, że mogą same coś zbudować i poruszyć, by poczuły się potrzebne i wzmocniły poczucie własnej wartości – dodaje. – Przy roboklockach dzieci i młodzież bardzo się koncentrują. Krótko mówiąc: mózg szuka dłoni, dłoń szuka mózgu. A to bardzo trudno wydobyć dzisiaj u młodych, którzy mają wokół siebie pełno „rozpraszaczy”. Skupienie sprawia, że się rozwijasz i wchodzisz na wyższy poziom.
Biblia w wersji Lego
Ekipa roboklocków jest bardzo mocno zaprzyjaźniona z Panem Bogiem i dlatego swój pomysł z roboklockami postanowili połączyć z wiarą.
– Świetnym przekaźnikiem okazały się historię biblijne – przyznaje pan Konrad. – Stary Testament ma fascynujące opowieści. Z nami możesz skonstruować Arkę Noego, wieżę Babel czy świątynię jerozolimską – wymienia. – A to nie wszystko! Świat roboklocków ogarnia też takie historie jak przejście Izraelitów przez Morze Czerwone, walka Dawida z Goliatem, plagi egipskie (budowanie skorpiona, żaby i szarańczy), cztery rydwany z wizji Zachariasza czy Daniel w jaskini lwów. Z każdej opowieści wypływa jakiś morał chrześcijański, ale idzie też za nim konkretna wiedza. Np. przy temacie Arki Noego dzieci poznają ważne fakty o zjawisku powodzi.
Cechą charakterystyczną warsztatów jest przekazywanie ponadczasowych wartości przez technologię. – Bóg dał nam talenty i my je wykorzystujemy, używając roboklocków – uśmiecha się informatyk.
W środku bajki
Dzięki roboklockom historie, które często znamy jedynie z książek, stają się żywe i bliskie. Najmłodsi mogą je zbudować własnymi rękami. Dosłownie.
Są też jeszcze zajęcia… filmowe. – Wyobraźcie sobie: zielone tło zamienia salę warsztatową w pokład Arki Noego, biblijną krainę czy falujące morze, a dzieci stają się częścią tej opowieści. To nie bierne oglądanie bajki, ale wejście w sam środek historii – bycie jej aktorem i współtwórcą. To zostaje w pamięci na długo, łączy ruch, wyobraźnię i technologię – opisuje pan Paweł Jadowski z SPJ Media, współpracujący z ekipą roboklocków.
Film dokumentujący warsztaty pokazuje nie tylko efekty pracy, ale przede wszystkim zaangażowanie, emocje i radość uczestników. – Dzieci czują, że ich wysiłek ma sens, że to, co stworzyły, naprawdę „żyje” na ekranie. Roboklocki rozwijają kreatywność, logiczne myślenie i zdolność pracy w grupie, jednocześnie pomagają lepiej zrozumieć przesłanie biblijnej historii – dodaje pan Paweł.
Nowoczesne narzędzia mogą wspierać wychowanie, wiarę i rozwój młodych ludzi. To ważne, by nie tylko usłyszeć, ale i przeżyć, dotknąć, zobaczyć. Dzięki temu nauka i wiara stają się żywe i twórcze.
– W roboklockach można nawet pokazać… zmartwychwstanie! – uśmiecha się pan Konrad. – To nie jest łatwe, ale my operujemy na symbolach – wyjaśnia. – Mali konstruktorzy budują krzyż i mechanizm, który go podnosi w konkretnym przedziale czasowym. A wywyższony krzyż to wywyższony Chrystus!
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł