Kamieniem w serce

ks. Piotr Lewandowski

Mały Gość 9/2025 |

publikacja 29.08.2025 16:33

Króluj nam, Chryste! „Jak rzucisz w tłum kamieniem, zawsze kogoś trafisz” – powiedział ojciec Leon Knabit.

Kamieniem  w serce Alberto PIZZOLI /AFP/East News

 

Rzym już od starożytności nazywany jest Wiecznym Miastem. Po raz pierwszy tak określił go rzymski poeta Tibullus, nawiązując do przekonania o niezniszczalności i trwałości tego miasta, a także o jego wielkim wpływie na inne narody. Nieraz też określa się Rzym Stolicą Świata, co z kolei nawiązuje do niezwykłej roli tego miasta dla świata chrześcijańskiego.

Przez kilka tegorocznych letnich dni Rzym wymłodniał. Nie był już tylko żywym muzeum, odwiedzanym zazwyczaj, aby oglądać starożytne budowle i zabytki. Tętnił życiem młodego Kościoła. Od 28 lipca do 3 sierpnia w Wiecznym Mieście odbywał się Jubileusz Młodych w ramach trwającego roku jubileuszowego.

Uczestniczyło w nim ponad milion młodych katolików z prawie 150 krajów. Wśród nich ok. 20 tysięcy Polaków, w tym też przedstawiciele służby liturgicznej, o czym piszemy obok.

Jubileusz Młodych, pielgrzymki, Światowe Dni Młodzieży. Kiedyś zapytałem znanego benedyktyna o. Leona Knabita OSB o to, jaki sens ma organizowanie tak masowych wydarzeń. Czy kogoś to poruszy? Czy w takim wielkim zgromadzeniu Boży głos może dotrzeć do pojedynczego człowieka?

Ojciec Leon, z właściwą sobie prostotą, odpowiedział: „Jak rzucisz w tłum kamieniem, to zawsze kogoś trafisz”. I myślę, że jest w tym sporo racji. Rok po tamtej rozmowie sam zostałem trafiony kamieniem prosto w serce, podczas pielgrzymki papieża Benedykta XVI w Krakowie, w 2006 r.

Z drugiej strony takie wydarzenia dają nam coś, czego w pojedynkę nie przeżyjemy: poczucie wspólnoty i różnorodność Kościoła. Tego, że ludzie wierzący w Chrystusa są i w Hiszpanii, i w Meksyku, i w Angoli. I choć dzielą nas obyczaje, języki, kolor skóry czy barwy narodowe, to łączy nas jedna wiara.

Dlatego już teraz pomyślcie o wyjeździe na kolejne Światowe Dni Młodzieży do Seulu w 2027 r. Nie, to nie jest odległa przyszłość, bo czas szybko płynie, a trzeba się do tego dobrze przygotować. Nie tylko materialnie, ale przede wszystkim duchowo.

Już teraz rozglądajcie się za grupami przygotowującymi się do udziału w tym wydarzeniu. Żeby nauczyć się młodości, trzeba z młodymi przebywać. Po to, by jak Rzym pozostać wiecznie młodym.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.