Zawsze nosił je przy sobie. Rozdawał przy każdej okazji. W podróży, urzędzie, szpitalu. I tak, jak obiecała Niepokalana – działy się cuda!
Św. Maksymilian Kolbe cały świat chciał zdobyć dla Niepokalanej za pomocą Cudownego Medalika
Krzysztof Chojnacki /East News
Skórzany portfelik, w którym święty Maksymilian nosił Cudowne Medaliki do dziś można zobaczyć w Niepokalanowie, w Muzeum św. Maksymiliana. Podobnie jak pierwsze medaliki wybijane w tym miejscu w roku 1940. – To było wielkie pragnienie św. Maksymiliana, by w Niepokalanowie uruchomić ich produkcję – mówi ojciec Krzysztof Flis, franciszkanin, redaktor „Rycerza Niepokalanej”. – Rocznie wybijanych jest tu 600 tysięcy sztuk – dodaje. – Od ludzi, którzy z wiarą noszą medalik wciąż dostajemy świadectwa cudów i łask. Obiecała je zresztą sama Matka Boża, która 27 listopada 1830 roku wzór medalika przekazała św. Katarzynie Labouré. Bardzo szybko medalik zyskał miano cudownego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł