publikacja 17.06.2022 17:07
Milenka płacze, kiedy mama schodzi do pralni. Schody prowadzące w dół budzą jedno skojarzenie – schron, naloty, spadające z hukiem bomby.
Trzy rodziny: pani Irina z córką Katią i synem Markijanem, pani Irina z synami Olgiem, Ostapem i Maksimem oraz pani Julia z córkami Anną i Emiliją znalazły schronienie na probostwie i u sióstr służebniczek. Po prawej ks. Stanisław Kołodziej, proboszcz; po lewej ks. Jarosław Janusz, wikary
Anna Łatka
Uciekali przed wojną. Jak najdalej na zachód. Jedni zatrzymali się na krańcach Ukrainy. Tuż przy granicy z Polską znaleźli schronienie. Inni zdecydowali się pojechać dalej. Przekroczyli granicę. Większość została w Polsce. Wszyscy tęsknią za Ukrainą. Tam zostawili domy, mieszkania, wszystko, co kochali. Tam często zostali ich rodzice, dziadkowie, mężowie, tatusiowie...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł