Niezwykle silne, porośnięte gęstym futrem, uzbrojone w kły i wielkie pazury. Wzrok mają słaby, ale węch… Zdobycz wyczują z kilometra.

publikacja 17.03.2022 11:32

Przemysław Barszcz

Niezwykle silne, porośnięte gęstym futrem, uzbrojone w kły i wielkie pazury. Wzrok mają słaby, ale węch… Zdobycz wyczują z kilometra. istockphoto

Takie stworzenie bardziej pasuje do dawnych legend czy epoki lodowcowej, kiedy to śnieżne pustkowia przemierzały mamuty, nosorożce włochate, machajrodonty i inne wielkie zwierzęta, nazywane megafauną lub bestiami plejstocenu. Już sama myśl, że w Polsce można natknąć się na niedźwiedzia brunatnego, jest fascynująca. A tego najpotężniejszego lądowego drapieżnika Europy spotkać można dziś w Karpatach. Dotrwał do naszych czasów i pozostawił zadziwiające ślady w herbach naszych miast.

Niedźwiedź w tańcu

Naturalne zachowanie niedźwiedzi przedstawiono na herbach trzech zachodniopomorskich miast: Barwic, Mieszkowic i Pełczyc. W herbie Barwic niedźwiedź jakby ociera się o pień dębu. W ten sposób zwierzę znaczy terytorium, pozostawiając swój zapach na granicznych drzewach. Niekiedy jego dziwaczne ruchy przypominają taniec. Wzrok ma znacznie gorszy niż ludzie, jednak węch dwa tysiące razy czulszy od naszego. Świat jest więc dla tego zwierzęcia przede wszystkim mieszaniną rozmaitych woni. Niedźwiedzie z herbów Mieszkowic i Pełczyc też znaczą teren. Zostawiają na drzewach nie tylko zapach, ale i ślady, ponieważ zdzierają pazurami korę z pni drzew: mieszkowickiej jodły i pełczyckiego dębu. Te zachowania są obserwowane przez człowieka. Zdarta kora i głębokie żłobienia w pniu drzewa oznaczają, że to rewir niedźwiedzia.

Niedźwiedź i panna

W herbach Chełma i Radzynia Podlaskiego widać niedźwiedzia białego. W Europie żyje on na norweskiej arktycznej wyspie Svalbard, bardzo wysuniętej na północ. Skąd więc polarne niedźwiedzie w herbach polskich miast? Może kryje się za tym jakaś ciekawa, nieznana jeszcze historia...? Niedźwiedzia w swoim herbie miał też niezwykle odważny Andrzej Kmicic, bohater „Potopu” Henryka Sienkiewicza. Na grzbiecie zwierza jechała panna. Taki herb ma w Polsce kilka miast: mazowieckie Mordy i Przysucha, Tomaszów Mazowiecki, wielkopolski Margonin i świętokrzyski Ożarów. Przepięknym niedźwiedziem mogą też pochwalić się zagubiona w Borach Tucholskich Kościerzyna, biebrzańska stolica, czyli Goniądz, i Przemyśl. Co ciekawe, wciąż zdarza się, że do podkarpackiego Przemyśla z pobliskich gór zejdzie prawdziwy niedźwiedź brunatny.

Niedźwiedź z koroną

Niedźwiedź z herbu mazowieckiego Węgrowa, chociaż wydaje się, że zmierza w lewo, w rzeczywistości idzie w prawo. Prawą i lewą stronę tarczy określa się bowiem z pozycji rycerza, trzymającego tarczę na ramieniu. Ostrołęka to kolejne mazowieckie miasto z niedźwiedziem w herbie, co pokazuje, że kiedyś te zwierzęta często można było spotkać w lasach Mazowsza. Niedźwiedź ostrołęcki – zgodnie z opisem heraldycznym – pochodzi z nadnarwiańskiej, kurpiowskiej Puszczy Zielonej. Ciekawe pochodzenie ma herb lubelskiego Łukowa. Zwierzę reprezentujące to miasto wywodzi się z bagniska zwanego Niedźwiedzim Ługiem, dawnej ostoi tych ssaków. Korona nad jego głową to korona wielkiego króla Władysława Jagiełły. Od najstarszych herbów rycerskich z niedźwiedziem bierze swój początek herb wielkopolskiego Rawicza.

Niedźwiedzia łapa

Herb dolnośląskiego Stronia Śląskiego nie ma odległej historii, ale jego pochodzenie jest bardzo ciekawe. Niedźwiedź trzyma w łapach kielich – symbol miejscowego przemysłu szklarskiego. Zwierzę natomiast nawiązuje do pobliskiej Jaskini Niedźwiedziej, najdłuższej w Sudetach. W jaskini znaleziono kości wielu wymarłych niedźwiedzi jaskiniowych, rozmiarami znacznie przewyższających współczesne europejskie niedźwiedzie brunatne. Ciekawy jest herb Mrągowa z województwa warmińsko-mazurskiego. Jest na nim – według legendy – łapa pewnej niedźwiedzicy, która pustoszyła dawne barcie. Łapa z herbu ma cztery pazury, podczas gdy w rzeczywistości zarówno tylna, jak i przednia łapa niedźwiedzia ma pięć palców, a każdy zakończony jest długim pazurem. Drugim warmińsko-mazurskim „niedźwiedzim miastem” jest Reszel. W jego herbie niedźwiedź wspina się po biskupim pastorale.