W tym obrazie zwyciężysz, Janie

Adam Śliwa

publikacja 07.10.2020 08:53

„Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo” – napisali Wenecjanie po bitwie z Turkami.

Jerzy Kossak: Bitwa Warszawska; Jerzy Kossak: Bitwa Warszawska;

O  pomoc w trudnych chwilach od wieków proszono Maryję. W historii mamy kilka wielkich bitew, gdzie wierzono, że wstawiennictwo i pomoc Matki Bożej zdecydowały o zwycięstwie. Tak było na przykład w słynnej Bitwie Warszawskiej. W tym roku obchodzimy 100. rocznicę tego wyjątkowego zwycięstwa zwanego Cudem nad Wisłą. Pomoc Matki Bożej miała wtedy ogromne znaczenie, bo wynik bitwy decydował o tym, jak daleko w Europie posuną się bolszewicy. Natomiast po zwycięskiej, jesiennej bitwie z Turkami pod Lepanto, październik ogłoszono miesiącem maryjnym, a Maryję – Matką Różańcową. A od dnia, kiedy Sobieski zatrzymał Turków pod Wiedniem, 12 września jest świętem Imienia Maryi. Poniżej słynne historie, w których wbrew wszystkiemu Polacy zwyciężali, wierząc, że obroniła ich Maryja. 

Bitwa pod Lepanto

Gdy islamska Turcja zajęła w 1522 roku wyspę Rodos, a w 1570 roku Cypr, pewne było, że Europie grozi kolejna inwazja. Papież Pius V powołał dla obrony Świętą Ligę. Wielka chrześcijańska flota, licząca 206 galer i 6 silnie uzbrojonych w artylerię galeasów, zbierała się latem 1571 roku w Messynie. Dowodził nią Hiszpan don Juan de Austria. Flota otomańska sułtana Selima II liczyła 250 galer i około 50 galeot. Dowódcą był Ali Pasza.

W październiku 1571 roku flota don Juana pod błękitną flagą z ukrzyżowanym Chrystusem ruszyła w kierunku zatoki Lepanto. Starcie rozpoczęła flota turecka, ale galeasy Europejczyków z łatwością druzgotały okręty przeciwnika. Turcy ruszyli więc swoimi galerami, lecz szybsze okręty weneckie ustawiały się bokiem, by razić przeciwnika ogniem dział. Walka była zaciekła. Szala zwycięstwa przechylała się na stronę chrześcijan. Modlący się papież Pius V miał ujrzeć Maryję otaczającą opiekuńczym płaszczem flotę Świętej Ligi, a wiatr zmienił kierunek korzystnie dla chrześcijan. Turcy stracili w tej bitwie prawie 190 okrętów, zginął też Ali Pasza.

Po bitwie Wenecjanie napisali: „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo”. Na pamiątkę tego zwycięstwa papież ustanowił 7 października świętem Matki Bożej Zwycięskiej, zmienionej potem na Różańcową.

Obrona Jasnej Góry

Gdy wojska szwedzkie bez problemów zajmowały kolejne tereny Rzeczypospolitej, a wojska koronne i litewskie przechodziły na ich stronę, zdobycie klasztoru jasnogórskiego wydawało się pewne. „Kurnika”, jak zwali go Szwedzi, broniła przecież nieliczna załoga i zakonnicy, a skarbiec był łakomym kąskiem. Jednak klasztor okazał się nowoczesną twierdzą, zwaną już przez króla Władysława IV twierdzą Matki Bożej. Zanim Szwedzi podeszli pod mury, prowincjał ojciec Tytus Bronowski sprowadził dużo prochu, 60 muszkietów i puszkarza, specjalistę od artylerii. Wywieziono też cudowny obraz. 18 listopada wojska szwedzkie podeszły pod mury.

Załoga bardzo zręcznie się broniła, a prawdziwym oparciem dla obrońców był przeor Kordecki. Po 40 dniach Szwedzi wycofali się. Ksiądz Kordecki zapisał w swoim pamiętniku: „Jenerał przez kobietę, która mu się ukazała, został surowo upomniany, ażeby od oblężenia odstąpił, bo inaczej całe jego wojsko ze szczętem zginie”. Szwedzi podobno widzieli też Maryję nad broniącym się klasztorem.

Obrona Jasnej Góry, mimo że z militarnego punktu widzenia była tylko epizodem, stała się symbolicznym punktem zwrotnym wojny. W podziękowaniu za pomoc w ratowaniu ojczyzny Matka Boża Częstochowska została 1 kwietnia 1656 roku we Lwowie koronowana przez Jana Kazimierza na Królową Polski.

Odsiecz wiedeńska

Wielka armia maszeruje na oblężony przez Turków Wiedeń. To nie będzie zwykła bitwa. Od jej wyniku zależy przyszłość chrześcijańskiej Europy. Wojskami dowodzi sam król Jan III Sobieski. Pochód znaczą kolejne miejsca, gdzie król modlił się Godzinkami ku czci Najświętszej Maryi Panny: Kraków, Jasna Góra, Piekary Śląskie, gdzie przed cudownym obrazem Lekarki Chorych prosił o zwycięstwo. 12 września 1683 roku na wzgórzach nieopodal Wiednia, w ruinach kościoła św. Józefa, o godz. 4 rano legat papieski Marek z Aviano odprawił Mszę.

Potem zaczęła się bitwa. O 18.00 doszło do decydującego starcia. Zaledwie w pół godziny wojska tureckie całkowicie rozbito. Zwycięstwo było wielkie. Na pamiątkę tego zwycięstwa 12 września ustanowiono w Kościele katolickim świętem Imienia Maryi. Jan III był pewny, że zwycięstwo odniósł dzięki Matce Bożej. Potwierdzeniem dla króla był obraz znaleziony podczas wyprawy.

Widnieją na nim banderole, trzymane przez anioły, i napis: „W tym obrazie Maryi ja, Jan, będę zwycięzcą” oraz „W tym obrazie Maryi zwyciężysz, Janie”. Obraz był otaczany szczególną czcią przez rodzinę Sobieskich i Radziwiłłów.

Cud nad Wisłą

W 1920 roku Polacy po raz kolejny uratowali Europę. Wszystko dzięki wojnie i Bitwie Warszawskiej, zwanej Cudem nad Wisłą. Do końca lipca 1920 roku linia frontu zatrzymała się przed Lwowem i na przedpolach Warszawy. 13 sierpnia rozpoczęła się bitwa. Sowieci ruszyli do generalnego szturmu na Warszawę. Walki były niezwykle zacięte, a sam podwarszawski Radzymin pięć razy przechodził z rąk do rąk.

W Ossowie do walki prowadził żołnierzy bohaterski kapelan ks. Ignacy Skorupka, ginąc w czasie ataku. Sytuacja wydawała się beznadziejna, a powodzenie akcji zależało od twardości obrony w okolicach Warszawy. W całej Polsce ludzie modlili się o ratunek. Żołnierze rosyjscy widzieli podobno na niebie w nocy z 14 na 15 sierpnia postać Maryi Łaskawej, patronki Warszawy.

W czasie dramatycznych walk kilkaset kilometrów dalej, nad rzeką Wieprz, szykowały się wycofane na rozkaz Piłsudskiego z frontu polskie oddziały. Ruszyły rankiem 16 sierpnia na słabą sowiecką Grupę Mozyrską. Przeciwnik był zupełnie zaskoczony. Oddziały Armii Czerwonej, które były najbliżej Warszawy, znalazły się w potrzasku. Polska Grupa Manewrowa z łatwością wyszła na ich tyły, zmuszając do panicznego odwrotu.