Czas na nudę

Anna Leszczyńska-Rożek

|

GN 03/2020

publikacja 16.01.2020 00:00

Dlaczego nuda jest potrzebna dzisiejszemu dziecku, wciąż czymś zajętemu, wyjaśnia psycholog Magdalena Adler.

Czas  na nudę istockphoto

Anna Leszczyńska-Rożek: Czy to dobrze, że dzieci czasami się nudzą, czy raczej należy tak organizować im dzień, aby nie było w nim czasu na nudę?

Magdalena Adler: Kiedy rodzice słyszą: „Nudzę się”, najczęściej proponują dziecku jakieś zajęcie: rysowanie, układanie klocków, puzzli… Dzieci często odpowiadają jednak buntowniczo: „Nuda! nuda! nuda!”. Te słowa wywołują w rodzicach poczucie bezradności i pewien przymus zagospodarowania swym pociechom czasu kosztownymi aktywnościami: kinem, basenem, kręgielnią. Nuda cieszy się złą sławą. Dorosłym osobom stan ten kojarzy się z czymś negatywnym, bezproduktywnością lub brakiem skupienia na danym zadaniu. Tak naprawdę to jednak dość złożone odczucie. Z jednej strony można „umierać z nudów”, z drugiej zaś strony nuda może być niezwykle rozwijająca – ma szansę pobudzać do kreatywnego poradzenia sobie z denerwującą bezczynnością. W tym znaczeniu doświadczanie nudy jest dzieciom potrzebne.

Jak zachęcić dzieci do wykorzystania czasu nicnierobienia na wymyślanie nowych czynności?

Na początku może to być trudne, bowiem dziecko nudzące się jest zniechęcone i zagubione, często też nieprzyzwyczajone do tego, że ma wolny, nie zapełniony niczym czas. Może się czuć niepewnie. Będzie szukać bodźca – kogoś lub czegoś – który ten czas mu zagospodaruje lub po prostu zacznie rozrabiać, rozładowując w ten sposób napięcie. Reakcje zależą od charakteru. Moje doświadczenie pracy pokazuje, że dzieci wciąż zajęte – nie tylko zajęciami pozaszkolnymi, ale też pochłonięte urządzeniami takimi jak telewizor, komputer czy smartfon – gorzej radzą sobie z zagospodarowaniem wolnego czasu. Nie potrafią same zorganizować zabawy wymagającej od nich kreatywności. Im więcej bodźców z zewnątrz, tym mniejsza zdolność do korzystania z własnych zasobów. Rodzice powinni zdać sobie sprawę, że dziecko ma swoje wewnętrzne zasoby pozwalające na poradzenie sobie z nudą. Każde dziecko ma w sobie ciekawość, a także zdolności, które sprawiają, że umie miło spędzić czas. Pomocny może być następujący komunikat: „Znam to uczucie, kiedy nie wiesz, co robić. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę, co wymyślisz”. Konsekwencją tej zachęty, oprócz dobrej zabawy, może być twórczy bałagan w pokoju lub w mieszkaniu. Nie należy wówczas krytykować za to dziecka, ale pomóc nieco w sprzątaniu.

Szukasz sprawdzonych porad wychowawczych? Zajrzyj do e-booka "Gościa"

A więc zostawić dziecko i czekać, aż coś wymyśli, czy może jednak dać propozycje, wskazówki dotyczące tego, czym może się zająć?

To zależy od dziecka, jego temperamentu i wieku. Jedne dzieci będą świetnie się bawić sznurkiem i patykiem, inne, mające wszystko, nie będą w stanie zająć się zabawą. Są dzieci bardziej kreatywne, odporne na nudę, ale są też takie, które potrzebują wsparcia i zachęty do zrobienia czegoś. Generalnie dzieci są ciekawe świata i w naturalny sposób interesują się tym, co je otacza. Czasami wystarczy zachęta czy naprowadzenie na jakieś zajęcia, czasem jednak przyda się zaangażowanie w zabawę rodziców czy opiekunów. Oczywiście, więcej pomocy i pomysłów na zagospodarowanie wolnego czasu potrzebują mniejsze dzieci. Starszym, choć najprostszym rozwiązaniem jest elektronika, znalezienie ciekawego zajęcia nie powinno sprawiać trudności. Co więcej, dzieci, mając czas wolny, mogą czerpać z tego radość. Niezależnie od wieku ważne jest, aby zabawa nie była narzucona, ale wybrana przez dziecko. To bardzo ważne, pozwala bowiem odkrywać małemu człowiekowi czynności, które sprawiają mu przyjemność i które lubi. Tak wykorzystany czas uświadamia mu, czy jest nastawiony na dojście do celu, czy bawi go sam proces – np. podczas budowania z klocków. Przy oglądaniu bajek czy graniu w gry nie ma miejsca na tego typu refleksje.

Istnieją jakieś sprawdzone zabawy, zajęcia, dzięki którym dzieci się nie nudzą?

Na pewno są nimi spotkania z innymi dziećmi. W grupie zawsze łatwiej wymyślać nowe zabawy. Innym sprawdzonym sposobem dobrze wpływającym na zdrowie fizyczne i psychiczne dzieci jest wyjście w miejsce, w którym dziecko ma kontakt z naturą. Ruch pozwala na rozładowanie napięcia, złości, samoistnie stymuluje do aktywności i zabawy. Pamiętajmy, żeby podczas wyjazdów pozwolić dziecku na odnalezienie się w nowej sytuacji. Samodzielne próby nawiązania znajomości albo eksplorowanie nowego terenu to wyzwania, które dzieci z reguły lubią. Wychodzą wtedy z codziennej rutyny w rzeczywistość, gdzie wszystko jest nowe. To pozwala im nabywać nowych umiejętności. Warto też rozbudzać zainteresowania dziecka przez wspólne aktywności, np. gry planszowe, rodzinne czytanie, wspólne malowanie farbami, budowanie z klocków, gotowanie, majsterkowanie, wymyślanie czegoś abstrakcyjnego (np. zabawy „Co byś zrobił/a, gdyby…”). Te zajęcia rozbudzają wyobraźnię dziecka.

Mówi się, że „mądry człowiek nigdy się nie nudzi”. W naszej kulturze nuda ma raczej negatywne znaczenie, jest czymś niepożądanym. Kiedy jest ona zjawiskiem negatywnym?

Poza pozytywnymi aspektami nuda może mieć oczywiście negatywny wpływ na rozwój i samopoczucie dzieci. Dochodzi do tego, kiedy człowiek – czy to dziecko, czy osoba dorosła – jest znudzony niemal wszystkimi aspektami życia codziennego: czynnościami, relacjami, wydarzeniami, codzienną rutyną. Dla dorosłego to znak do wprowadzenia zmian w życiu. Jeśli natomiast dziecko znudzone jest tym, co je spotyka, powinien być to sygnał dla rodziców, że dzieje się coś, z czym sobie nie radzi. Najczęściej wiąże się to z brakiem jakichś umiejętności, dużą nieśmiałością, którą trudno pokonać, czy strachem przed poznawaniem nowych rzeczy połączonym z brakiem wiary w siebie. Dlatego jako rodzice czy opiekunowie powinniśmy zachować czujność i obserwować, do czego prowadzi nuda u naszych dzieci – czy do wymyślania kreatywnych czynności – to wskazany kierunek, czy do wycofania się dziecka, jego izolacji, wykluczenia, osamotnienia podsycającego frustrację i zniechęcenie. Ta druga sytuacja powinna nas zaniepokoić, także gdy dziecko zabija czas bezmyślnym oglądaniem na przykład telewizji. Może to być objaw osamotnienia, braków i potrzeb w relacjach rodzinnych.

Czy dzisiaj ludzie potrafią myśleć o niebieskich migdałach? To przecież marnowanie czasu…

Coraz rzadziej widzi się ludzi pogrążonych we własnych myślach, obserwujących innych czy rozmawiających z nieznajomym podczas jazdy tramwajem. Z reguły większość zarówno starszych, jak i młodszych jest zajęta przeglądaniem mediów społecznościowych, wysyłaniem wiadomości, słuchaniem muzyki. A szkoda, bo rozmyślanie jest ważnym elementem budowania naszej psychiki, naszego rozwoju. Pozwala doświadczać pewnych uczuć, podjąć refleksję nad sobą i sytuacjami, które nas spotkały. Bardzo tego obecnie brakuje. Smartfon jest dobry w pogłębianiu wiedzy, relacji, inspirowaniu się i poznawaniu nowych rzeczy. Musimy jednak znaleźć w tym równowagę i nauczyć się znajdować czas na bycie ze swoimi myślami, uczuciami, emocjami.•

Magdalena Adler

psycholog z wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi i rodzinami. Psychoterapeuta w Katowickim Instytucie Psychoterapii. Jest autorką warsztatów dla narzeczonych „Przed nami małżeństwo” i dla małżeństw „Wierni”.

Szukasz sprawdzonych porad wychowawczych? Zajrzyj do e-booka "Gościa"