Król Magnus Pierwszy

Piotr Sacha

|

MGN 01/2019

dodane 15.01.2019 09:41

Mówią o nim „Mozart szachów”. Kompozytor Wolfgang Amadeusz Mozart miał słuch absolutny. Szachista Magnus Carlsen ma absolutny umysł.

Król Magnus Pierwszy Mecz Fabiano Caruana kontra Magnus Carlsen po dwunastu remisach rozstrzygnęła dogrywka Matt Dunham /AP Photo/Associated Press/East News

Dwuletni Magnus potrafił układać puzzle z 50 drobnych elementów. Jako czterolatek budował konstrukcje z zestawów Lego przeznaczonych dla 14-latków. Kiedy miał pięć lat, tata pokazał mu, jak gra się w szachy. Dwa lata później po raz pierwszy wystąpił w turnieju. Coraz częściej wygrywał...

Arcymecz

Magnus Carlsen to szachowy Cristiano Ronaldo. Chociaż... CR7 nigdy nie był mistrzem świata. A MC na tronie zasiada od 2013 roku. W tym czasie Norweg wygrał cztery mecze o mistrzostwo świata. Właściwie nie mecze, ale arcymecze, gdzie dwaj arcymistrzowie szachowi pojedynkują się w 12 partiach. A jedna partia trwa nieraz wiele godzin. 30 listopada Magnus skończył 28 lat. Dwa dni wcześniej pokonał w takim arcymeczu młodszego o 20 miesięcy Amerykanina Fabiano Caruanę. Wyobraźmy to sobie: dzielnica Holborn w Londynie. W auli pięknego budynku stoją dwa wygodne fotele. Między nimi szachownica. Wokoło podwójna dźwiękoszczelna szyba. Za szybą publiczność. Bo nawet drobny szmer mógłby zakłócić koncentrację zawodników. Walka toczy się przede wszystkim w głowach. W kompletnej ciszy mijają godziny... Carlsen i Caruana siedzą prawie nieruchomo (najdłuższa partia trwała aż 7 godzin). Za to w mózgach szaleją komórki. Wybiegają w przyszłość. Snują kolejne strategie. Przypominają superkomputer. Przeciętnemu człowiekowi trudno za nimi nadążyć.

Magnusomania

Obaj zawodnicy nie tylko nazywają się podobnie. Mają też podobną liczbę punktów w szachowym rankingu FIDE. Carlsen – 2835, a Caruana – 2832. O mistrzostwo świata walczyło więc dwóch czołowych arcymistrzów – taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy od 28 lat. Począwszy od 9 listopada, każda kolejna partia kończyła się remisem. Po blisko trzech tygodniach ostrych starć o mistrzostwie zdecydowała dogrywka w tak zwanych szachach szybkich. Skandynawski mistrz, odkąd skończył 15 lat, nie przegrał w dogrywce. W Norwegii od lat trwa magnusomania. Całe rodziny śledziły piękny umysł Magnusa Carlsena przed telewizorami. Transmisja z Londynu. Jako szachowy ekspert przed kamerą usiadła 10-letnia Lykke-Merlot Helliesen. – Kilkakrotnie zabrakło Magnusowi odwagi oraz zdecydowania i wyszło aż 12 remisów – tłumaczyła szachistka. – Byłam jednak pewna jego zwycięstwa, choć bardzo się dziwię, że wszystko rozstrzygnęło się dopiero w dogrywce. Na szczęście zarówno on, jak i ja jesteśmy bardzo dobrzy w grze błyskawicznej – dodała.

Jestem normalny

Gdy Magnus miał dokładnie 10 lat i 61 dni, pierwszy raz pokonał zawodnika z tytułem arcymistrza. Sam został arcymistrzem trzy lata później. Jako 19-latek dopisał do swojego życiorysu jeszcze jedno „naj” – został najmłodszym liderem w światowym rankingu. Szachowy król urodził się w Tonsbergu – jednym z najstarszych miast Norwegii, dawnej siedzibie królów. Często powtarza, że nie jest żadnym geniuszem. – Jestem normalny. Tylko dobrze gram w szachy – stwierdza. A kiedy wraca do rodzinnego domu, na moment zapomina o szachach i… z rodziną wygrywa na planszy w Monopol. W meczu w Londynie do dziesiątej partii usiadł... z podbitym okiem. W dniu przerwy postanowił się zrelaksować i pograć w piłkę. Na boisku Magnus i jego kolega zderzyli się głowami. Na szczęście obyło się bez wstrząśnienia mózgu. Żeby dobrze grać w szachy, trzeba trenować nie tylko umysł. Przy tak dłuuugich pojedynkach przy stoliku ważna jest też kondycja fizyczna. Dlatego przed przyjazdem do Anglii Magnus trenował na śniegu – na nartach biegowych.

Cały artykuł w styczniowym numerze „Małego Gościa”

Supercool

Magnus kibicuje angielskiej drużynie Swansea City. A z okazji 23. urodzin dostał prezent – marzenie. Jedno kopnięcie piłki... Jedno, ale jakie! Magnus wszedł na murawę Realu Madryt i w obecności 68 tys. kibiców rozpoczął mecz Ronaldo, Modricia i spółki. – To było supercool! – stwierdził po wszystkim. A Real pokonał Valladolid 4:0. Kilka dni przed tym wydarzeniem on również wygrał mecz... I to o mistrzostwo świata. I... postanowił zrobić coś „cool”. Z radości wskoczył w marynarce do basenu. Jako dziecko często przyglądał się tacie i starszej siostrze, jak rywalizują przy szachownicy. Postawił sobie pierwszy szachowy cel – ograć siostrę. Udało się. Tatę pokonał jako dziewięciolatek. Dziś trenuje codziennie. Rzadko przy szachownicy. Każdy ruch rozgrywa się w głowie Magnusa.

Tagi: