Może jeszcze nie czas?

dodane 14.10.2018 16:00

Zakochałam się. Bardzo mi na nim zależy, ale nie potrafię do niego zagadać ani nic z tych rzeczy. Widzimy się dosyć rzadko, praktycznie tylko w kościele i ewentualnie w drodze do szkoły. Bardzo często wyobrażam sobie, jak do niego podchodzę i witam się. Gdy już go widzę, to po prostu nie daje rady wy-dusić z siebie słowa. Najgorsze jest też to, że wszędzie chodzi z dwójką swoich kolegów i przy nich to dopiero boje się do niego podejść. On jest bardzo przystojnym i dobrze zbudowanym chłopakiem. Jest praktycznie marzeniem każdej dziewczyny. Jego rodzice są bardzo bogaci. Dla nich liczy się tylko praca, kariera i pieniądze. On jest dobrze wychowany, ale chyba brakuje mu miłości w rodzinie i nie potrafi nikogo pokochać. Jak normalnie, na luzie do niego zagadać? Jak spróbować otworzyć go na tę miłość? 16-latka

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Chłopak w wieku 16 lat wcale nie musi mieć ochotę na uczucie- ani na powierzchowne, ani na głębokie. Mądry chłopak w tym wieku raczej unika dziewczyn. Jeśli tak bardzo Ci zależy, to uśmiechaj się do niego, spoglądaj i miej wtedy w głowie i sercu wiele ciepłych myśli. Jeśli Twój organizm Cię blokuje, to może być znak, że jeszcze masz czas. Takie nieśmiałe zerkanie, uśmiechy są cudownym okresem w życiu człowieka i warto się tym cieszyć i niczego nie przyspieszać. Bo gdy zbyt wcześnie zaczyna się chodzenie na poważnie, to musi się też szybko skończyć. W tej chwili bardzo często zdarza się tak, że nawet studenci nie chcą poważnego związku. Więc nie myśl o tym, że ten chłopak nie potrafi kochać. Gdy przyjdzie właściwy czas, to pokocha.
Powtarzam- próbuj złapać kontakt wzrokiem i uśmiechem, próbuj wymusić na nim to zwyczajne cześć i powolutku zbliżaj się do niego. Im wolniej, tym lepiej. Ale on wciąż może nie mieć ochoty na relację z dziewczyną i nic w tym dziwnego. Nie twórz teorii, że on nie umie nikogo pokochać, bo przecież i Ty nie masz odwagi, nie potrafisz wysłać nawet małego sygnału.

kochaneproblemy@malygosc.pl

Zadaj pytanie:

Tagi: