Aby radośnie zacząć dzień

dodane 07.09.2018 17:00

Witamy się serdecznie, zawijamy smycze, dorośli się denerwują, rozplątują, a my specjalnie zawijamy je jeszcze bardziej. Taka poranna zabawa, której oczekują od nas dzieci, bo robimy widowisko. Czyż to nie sympatyczne, że wszyscy uczniowie i garstka przedszkolaków od razu się śmieją, komentują, oczywiście stoją i za nic nie chcą ruszyć, dopóki Pan lub Pani Koki nie zrobią z nami porządku? Przecież to takie ważne, by pożegnać rodziców z uśmiechem, w dobrym humorze.

Aby radośnie zacząć dzień

Piątek, 7 września, 2018 r.

Hau, Przyjaciele!

W ramach udoskonalania organizacji pracy mój poranny spacer został połączony z odprowadzaniem dziewczynek do szkoły. Gdy jedna lub druga chce mnie prowadzić na smyczy, muszę zapanować nad sobą i nie ciągnę. Pod płotem, gdzie mnie Pan zapina, spotykam często Kokę, która ze swoją Panią odprowadza Zuzię do przedszkola. Witamy się serdecznie, zawijamy smycze, dorośli się denerwują, rozplątują, a my specjalnie zawijamy je jeszcze bardziej. Taka poranna zabawa, której oczekują od nas dzieci, bo robimy widowisko. Czyż to nie sympatyczne, że wszyscy uczniowie i garstka przedszkolaków od razu się śmieją, komentują, oczywiście stoją i za nic nie chcą ruszyć, dopóki Pan lub Pani Koki nie zrobią z nami porządku? Przecież to takie ważne, by pożegnać rodziców z uśmiechem, w dobrym humorze. Od razu dzień jest lepszy. Dlatego obmyślamy z Koką różne poranne przedstawienia, by dostarczyć naszym widzom różnorodnej rozrywki. Zuzia nam pomoże, krzykiem wymusi na mamie prowadzenie Koki, a potem „niechcący” puści smycz, byśmy się mogli tradycyjnie zapętlić. Tradycja to podobno bardzo ważna sprawa, daje poczucie wspólnoty, tak mówił dziadek. Kuba, Lola i Zosia pękają z dumy, że to ich psy urządzają pod szkoła krótkie, ale bardzo efektowne widowisko. A do widowni dołączyła nawet sama pani dyrektor szkoły, wielka miłośniczka zwierząt. No i pytam się, kto najbardziej pomógł pierwszoklasistce zaaklimatyzować się w szkole? Kto sprawia, że wchodzi do budynku roześmiana? Szkoda, że dzieci kończą lekcje o różnych porach, chociaż jeszcze mogą być zmiany w podziale godzin. Poczuliśmy w sobie dar rozbawiania uczniów, trzeba takie talenty rozwijać. Słyszałem, że najgorzej to marnować talent, rezygnować z pasji. My z Koką tego z pewnością nie zrobimy. Cześć. Tytus

Tagi: