Wybrany przez Boga

dodane 27.07.2018 18:00

Od miesięcy byłam na prawie każdej Mszy, do której on służył. Bardzo, ale to bardzo mi się spodobał, to zaangażowanie w parafię i bijąca od niego dobroć. Trochę zerkaliśmy na siebie, ale zabrakło nawet uśmiechów. Teraz dowiedziałam się, że ten chłopak idzie do seminarium. Czuję złość pomieszaną z roz-czarowaniem. Wiem, że nie mogę ingerować między niego a Boga. Marzę, aby poznać go i może liczyć, że zmieni plany. W końcu w jakimś sensie seminarium jest, oprócz nauki, czasem próby, prawda? Może to nie będzie dla niego? Jestem młoda, mogę poznawać ludzi, on tak samo, nic niczego nie wyklucza, a ja w sercu, cichutko, mogę liczyć na to, że akurat zmieni plany... Co Pani o tym myśli? 17-latka

Iza Paszkowska Iza Paszkowska

Zdarza się, że dziewczyny marzą o cudownym chłopaku, ale jego wybiera Bóg, a przecież trudno z Bogiem konkurować.
Zapytałaś, co ja o tym myślę, by nawiązać z nim kontakt i doprowadzić do rezygnacji. Będę szczera- nie doradzam tego. W tej chwili w rozżaleniu myślisz o sobie, a kompletnie nie myślisz o nim, o jego powołaniu, jego rodzinie, przyjaciołach. Czytając Twój list myślałam, że chodzi Ci o przyjaźń, o znajomość, ale Ty masz osobiste plany. A co z jego planami i marzeniami? Uważasz, że Ty masz rację co do jego przyszłości?
No i jeszcze jedna uwaga- nie znasz jego wad, znasz go tylko powierzchownie. Popieram próbę poznania go, ale raczej jako przyjaciela. Ja bym się nie odważyła wchodzić w Boże powołania. Zastanów się spokojnie, czy zmaganie z Bogiem w sprawie powołania ma sens. Ja bym raczej zaczęła wielką modlitwę w jego intencji, a sama szukała chłopaka mającego powołanie do życia rodzinnego, do małżeństwa. Jednak decyzja należy do Ciebie. Są takie zasady, gdy chcemy podjąć ważną decyzję. Odpowiedz sobie uczciwie na te pytania:

1.Czy ktoś dozna zła?
2.Czy to Twoje pragnienie czy innych ludzi?
3.Czy ta decyzja nie jest ucieczką?
4 Czy potem będę lepszym człowiekiem?
5 Czy Pan Bóg by tego pragnął?

Zadaj pytanie:

kochaneproblemy@malygosc.pl


 

Tagi: