Mecz z zagadką

Wasz Franek fałszerz

|

MGN 06/2018

dodane 22.11.2018 10:34

Rugby – znacie to? Aha, nie znacie. Ale słyszeliście, prawda? W telewizji widzieliście, jak faceci biegają za taką piłką-nie piłką?

No właśnie, ci faceci to przeważnie Anglicy, ewentualnie Australijczycy lub inni ludzie bliżej z Anglikami związani. Wynika to z faktu, że rugby to sport, który zaczął się w Anglii. Anglicy znają się na rugby bardzo dobrze. Mają nawet w stolicy bardzo duży stadion do tej gry. Nazywa się Twickenham Stadium i mieści 82 tysiące ludzi. Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że zbliżają się mistrzostwa w piłce nożnej. Spokojnie, ja wiem, że rugby to nie taka piłka nożna, ale jednak też sport – i to dość zbliżony do „nogi” (a nie na przykład do szachów). Też są drużyny, też jest piłka, też się biega… No, takie rzeczy. A w dodatku jest też ciekawy obraz, który to przedstawia. I ta ostatnia okoliczność przesądziła o tym, że z okazji MŚ w piłce nożnej ja przedstawiam Wam mecz rugby. Dzieło to namalował w 1895 roku William Barnes Wollen, znany w tamtym czasie w Anglii malarz. Najczęściej tworzył sceny bitewne, ale mecz to też jakaś bitwa. Ten obraz zresztą nazywa się „Bitwa o róże”. Jest znany też jako „Mecz rugby” albo „Mecz róż”. Przedstawia rozegrany 25 listopada 1893 roku mecz między popularnymi drużynami Yorkshire (białe stroje) i Lancashire (koszulki w czerwone pasy i czarne spodenki). Na obrazie widać, jak ci drudzy blokują tych pierwszych, próbując uniemożliwić im przejście z piłką. Przyglądają się temu tysiące ludzi siedzących na trybunach stadionu. Rok po powstaniu obraz ten pokazano na wystawie w Akademii Królewskiej, po czym sprzedano. Krótko potem gdzieś go tam jeszcze widziano, a potem słuch o nim zaginął – aż do roku 1957. Wtedy to członkowie związku piłkarskiego Yorkshire Rugby znaleźli ten obraz w sklepie z używanymi rzeczami w Newcastle. Kupili go za 25 funtów (czyli prawie za darmo) i powiesili w siedzibie swojego klubu. Kilka lat później odrestaurowali go i przenieśli do jednego z pomieszczeń przy stadionie Twickenham, gdzie znajduje się do dzisiaj. To cenny nabytek, zwłaszcza że udało się ustalić tożsamość przynajmniej jedenastu pokazanych na obrazie postaci – wszyscy ci mężczyźni rzeczywiście brali udział w pamiętnym meczu w 1893 roku. Dokładniejsze badanie obrazu ujawniło przemalowania niektórych jego fragmentów. Okazało się, że niektórzy z graczy zostali zamalowani. Pojawiły się przypuszczenia, że malarz w ten sposób usunął z obrazu zawodników, którzy „zdradzili” i związali się z innym klubem rugby. To jednak bardzo wątpliwe, bo gdyby owi „zdrajcy” mieli być w ten sposób „karani”, to za wielu by ich na tym obrazie nie zostało. Jakkolwiek było, nie wiemy dziś, dlaczego Wollen tak zrobił. Zamalowanych rugbystów przyjęło się nazywać duchami. Choć malarz był bardzo dokładny w przedstawieniu postaci, nie uwzględnił pogody, jaka naprawdę panowała w czasie tamtego meczu. A było po prostu paskudnie. Gazeta z tamtego czasu informowała, że ulewny deszcz i silny wiatr spowodowały warunki „najbardziej nieszczęśliwe”. Na obrazie wygląda to dużo lepiej. Ale nie czepiajmy się – szukajmy fałszerstw, których tym razem jest siedem. Powodzenia. Fałszerstwa ujawnione Drodzy specjaliści od fałszerstw – poszło nieźle. Jak zwykle oceniam to po liczbie nadesłanych rozwiązań. I jak zwykle stwierdzam, że tylko jedna z tych osób wygrywa. Gratuluję bardzo! Nazwisko zwycięzcy: www.malygosc.pl

Tagi: