Co masz w ustach?

dodane 27.12.2017 13:00

Co masz w ustach?

Środa, 27 grudnia, 2017 r.

Hau, Przyjaciele!

Leniwy poranek. Pan wypuścił mnie rano do ogrodu, ale szybko wróciłam i zapadłam w słodką drzemkę. W mieszkaniu cicho, dzieci śpią. Nagle telefon do Pauliny. Dzwoni Jadzia, bo emocje ją roznoszą, bo musi się wygadać, więc za chwilę do nas wpadnie. W zasadzie to zaprasza na porządny spacer, bo chce być z przyjaciółką sama, a w domu Kuba, mimo wszystko będzie coś słyszał. Nie da się szeptać, gdy się mówi o ważnych sprawach. Paulina ziewnęła, wyszła spod kołdry, ale jeden rzut oka za okno i już jest pełna energii. Słońce świeci zachęcająco, niebo prawie niebieskie, świat wzywa na wyprawę. Obie szybko coś przekąsiłyśmy i po chwili spotkałyśmy się z Jadzią przed naszym domem. Ruszyłyśmy w kierunku Żołędziowej Górki. Ja węszyłam, biegałam, ale jednak słyszałam zjadliwe uwagi Jadzi na temat ciotek i kuzynek, z którymi spotkała się w czasie Świąt. Paulina śmiała się, ale nagle spoważniała i przystanęła. „Nie, Jadźka, tak nie można. Pamiętasz, jak zachwycaliśmy się na naszym spotkaniu opłatkowym poleceniami św. Pawła z listu do Efezjan? Jak to było? Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa?” „Pewnie, że pamiętam, bo tak się śmiałyśmy, gdy ksiądz Wojtek kazał nam sobie wyobrazić, że gdy obmawiamy, to jakbyśmy w ustach mieli zgniłe ryby. Błeee” I cisza. Obie milczą, pewnie mocno myślą. Szczeknęłam, by je rozśmieszyć. Pierwsza odezwała się Jadzia. „No dobra, opowiem o naszym spotkaniu rodzinnym zupełnie inaczej. Moja najstarsza kuzynka Julka chciała swoim strojem podkreślić wagę rodzinnego spotkania. Ciocia Jasia po prostu kocha swoje córki, dlatego opowiada o ich sukcesach, ciągle wraca do tego tematu, jest przekonana, że wszystkich to interesuje.” Paulina parsknęła śmiechem. „Próbuj jeszcze bardziej życzliwie, bo ryba się psuje, już ją widzę w twoich ustach!” Ale nagle zaczęły się ścigać do wyznaczonych miejsc, a która przegrała, ta musiała mówić same pozytywy o osobach, które za bardzo krytykuje. Każdy wyścig i tak ja wygrywałam, ale to dobrze, bo co bym mogła dobrego o kotach na przykład? Cześć. Astra

Tagi: