Dziękujemy, Królu Arturze

Piotr Sacha

dodane 13.02.2018 09:38

Środa, 28 kwietnia 2004 r. – Artur Boruc pierwszy raz zakłada bluzę bramkarską z orzełkiem na piersi. Polska remisuje z Irlandią 0:0. Piątek, 10 listopada 2017 r. – Artur Boruc żegna się z reprezentacją. Polska remisuje z Urugwajem 0:0. „Król Artur” nie wpuścił piłki do polskiej bramki w aż 24 meczach. Kibice szczególnie pamiętają jego wyczyny podczas meczu z Niemcami na mundialu w 2006 r. Na 91 minut dosłownie zamurował bramkę. A Klose i Podolski grający w drużynie niemieckiej łapali się bezradnie za głowy. Boruc wpuścił gola dopiero w doliczonym czasie gry. Podobnie było dwa lata później podczas Euro. Tym razem murowanie bramki w walce z Austrią trwało 92 minuty. Mecze z Irlandią i Urugwajem dzieli 13 lat i 196 dni. W tym czasie Artur Boruc rozegrał 65 meczów w kadrze, najwięcej wśród bramkarzy w całej historii polskiego futbolu. To wystarczający powód, aby w 44. minucie przerwać mecz, utworzyć szpaler z zawodników i pożegnać 37-letniego kapitana z honorami. Kibice na Stadionie Narodowym również dorz...

Dziękujemy, Królu Arturze Piotr Blawicki /east news

Środa, 28 kwietnia 2004 r. – Artur Boruc pierwszy raz zakłada bluzę bramkarską z orzełkiem na piersi. Polska remisuje z Irlandią 0:0. Piątek, 10 listopada 2017 r. – Artur Boruc żegna się z reprezentacją. Polska remisuje z Urugwajem 0:0. „Król Artur” nie wpuścił piłki do polskiej bramki w aż 24 meczach. Kibice szczególnie pamiętają jego wyczyny podczas meczu z Niemcami na mundialu w 2006 r. Na 91 minut dosłownie zamurował bramkę. A Klose i Podolski grający w drużynie niemieckiej łapali się bezradnie za głowy. Boruc wpuścił gola dopiero w doliczonym czasie gry. Podobnie było dwa lata później podczas Euro. Tym razem murowanie bramki w walce z Austrią trwało 92 minuty. Mecze z Irlandią i Urugwajem dzieli 13 lat i 196 dni. W tym czasie Artur Boruc rozegrał 65 meczów w kadrze, najwięcej wśród bramkarzy w całej historii polskiego futbolu. To wystarczający powód, aby w 44. minucie przerwać mecz, utworzyć szpaler z zawodników i pożegnać 37-letniego kapitana z honorami. Kibice na Stadionie Narodowym również dorzucili swoje trzy grosze... a właściwie cztery słowa na transparencie: „Dla nas jesteś wybitny”. I żeby była jasność. „Król Artur” nie opuszcza piłkarskiego królestwa. Ciągle broni bramki „Wiśni”, jak nazywana bywa angielska drużyna AFC Bournemouth.

Tagi: